Recenzja „Nieuniknione” Amy A. Bartol

Siedemnastoletnia Evie Claremont właśnie rozpoczęła naukę w prestiżowym Crestwood College dzięki stypendium naukowemu. Dziewczyna straciła swoją matkę zaraz po urodzeniu, a jej opiekunem stał się wujek Jim, który zawsze niezwykle wspierał Evie oraz pomagał jej w trudnych chwilach. Dziewczyna pełna nadziei oraz determinacji przyjeżdża do Crestwood i jest gotowa na każde wyzwanie. Jednak to, co dzieje się zaraz po jej przybyciu całkowicie ją zaskakuje. Evie zaczynają nawiedzać niezwykle tajemnicze oraz mroczne koszmary. Co tak naprawdę oznaczają sny dziewczyny? Czy to możliwe, że są one w jakiś sposób powiązane z jej przyjazdem do Crestwood? W dodatku na drodze Evie staje niezwykle tajemniczy chłopak, który za wszelką cenę stara się namówić dziewczynę do jak najszybszego wyjazdu. Co tak naprawdę Reed ukrywa przed dziewczyną? Czy to możliwe, żeby dziewczynie groziło jakieś niebezpieczeństwo?

„Spotkanie z tobą było jak rozszczepienie atomu. Znalazłaś się obok mnie i cały mój świat wyleciał w powietrze.” 

Evie nie ma pojęcia dlaczego Reed aż tak bardzo chce się jej pozbyć, ale nastolatka nie zamierza rezygnować ze swoich marzeń i postanawia zapomnieć o ostrzeżeniach chłopaka. Jednak czy nie był to błąd? A co jeśli zagrożenie o którym wspominał Reed naprawdę istnieje? Co tak naprawdę dzieje się w tym miejscu i co ma to wszystko wspólnego z Evie? Dziewczyna z każdym następnym dniem zaczyna zauważać coraz więcej niepokojących wydarzeń, których nie jest w stanie w żaden sposób logicznie wytłumaczyć. Ponadto jej sny zaczynają być coraz bardziej niepokojące, a Evie zdaje sobie w końcu sprawę, że w Crestwood dzieje się coś bardzo dziwnego. Pozostaje jeszcze sprawa Reeda, który jest dla dziewczyny wielką zagadką oraz który wydaje się wiedzieć coś więcej o ostatnich tajemniczych incydentach. Jednak czy Evie może mu zaufać?

 ”Czasami dostajemy to, o czym marzymy. A czasami każe nam się poświęcić to, czego chcemy.”

Już wkrótce świat dziewczyny całkowicie wywraca się do góry nogami, a to czego Evie się dowiaduje bezpowrotnie burzy wszelkie jej wyobrażenia. Reed jest aniołem, który został zesłany na Ziemię by walczyć z Upadłymi. Wszystko wskazuje na to, że dziewczyna również ma do odegrania w tym wszystkim pewną rolę. Jednak czy Evie jest gotowa na wyzwania oraz przeszkody, którym już wkrótce będzie musiała stawić czoła? Czy uda jej się odkryć prawdę o sobie samej oraz pogodzić ze swoim przeznaczeniem? Pomiędzy nią a Reedem coraz bardziej zaczyna iskrzyć, a łącząca ich więź stale się pogłębia. Jednak czy w obliczu nadchodzącego zagrożenia związek z aniołem to rzeczywiście dobry pomysł? Nad Crestwood zaczynają się zbierać burzowe chmury, a grożące wszystkim niebezpieczeństwo jest już na wyciągnięcie ręki…

 ”- Reed, czy ty potrafisz działać podstępnie? Sądziłam, że jesteś aniołem.
- Będziemy musieli popracować nad twoją definicją anioła.”

Książka „Nieuniknione” była dla mnie niezwykłą niespodzianką i naprawdę nie podejrzewałam, że ta pozycja aż tak bardzo podbije moje serce. Muszę zacząć od tego, że bardzo chętnie sięgam po książki z wątkiem aniołów, jednak ostatnimi czasy coraz częściej natrafiałam na schematyczne oraz niczym nie wyróżniające się historie. Amy Bartol udało się jednak oczarować mnie stworzoną przez nią opowieścią i zabrać mnie do zupełnie innego świata. To, co najbardziej mnie oczarowało to bohaterowie, którzy są niezwykle oryginalni oraz jedyni w swoim rodzaju. Dzięki ich przygodom oraz przepychankom czytelnik otrzymuje ogromną dawkę dobrego humoru oraz nie jest w stanie oderwać się od tej pozycji. Autorka ma naprawdę lekkie pióro, dzięki czemu tę książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie.

Fabuła tej książki skupia się przede wszystkim na odkrywaniu tożsamości Evi, która próbuje ustalić jaką rolę w nadchodzącej walce będzie musiała odegrać. Autorka serwuje również swoim czytelnikom niebanalną historię miłosną, która jednak nie wysuwa się na pierwszy plan. „Nieuniknione” zrobiło na mnie naprawdę bardzo dobre wrażenie i dzięki niej bardzo miło spędziłam swoje popołudnie.  Jeśli macie ochotę na lekką książkę, która zabierze Was do świata pełnego zagadek oraz niezwykłych postaci, to ta pozycja jest zdecydowanie dla Was! Ja na pewno będę wypatrywać drugiego tomu! Gorąco polecam! W książce można znaleźć także moją rekomendację :))

Dawno nie czytałam tak dobrze napisanej i tak wciągającej książki. Ta historia uzależnia od pierwszej strony i na długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Na takie książki zdecydowanie warto czekać!

Przeczucia

                                              1. „Nieuniknione”        2. „Intuicja”

Moja ocena:

Treść: 9/10

Styl: 9/10

Okładka: 9/10

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Recenzja „Nieuniknione” Amy A. Bartol

  1. ~Mirabelka pisze:

    Anioły! Ja też ostatnio nie czytałam nic dobrego z nimi w roli głównej, a uwielbiam ten motyw, dlatego zapisuję tytuł i idę szukać!

  2. Bardzo lubię tą serię :)

  3. ~Meg Sheti pisze:

    Jako PR – dobre, natomiast jakoś nie jest to nic wyjątkowego. Dużo już podobnych historii było.

  4. ~Cyrysia pisze:

    A ja jestem już po lekturze drugiego tomu i muszę przyznać, że jest nawet lepszy od pierwszej części.

  5. W sumie o aniołach czytałam tylko jedną serię i nie powiem żeby była jakaś powalająca. Może któregoś dnia dam szansę tej serii i może mi się spodoba :)

  6. ~Kathy Leonia pisze:

    ja chcę czytnąć:) poluję na owa pozycję;D

  7. ~[Kasia] pisze:

    Świetnie, że trafiłaś na książkę, którą tak dobrze Ci się czytało i tak Cię wciągnęła :) Mnie do „Nieuniknionych” mimo wszystko nie ciągnie.

Odpowiedz na „~MirabelkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>