Recenzja „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?” Estelle Maskame

Minął rok od ostatniego spotkania Eden oraz Taylera w Nowym Jorku. Dziewczyna nadal nie może pogodzić się z tym, że chłopak tak nagle wyjechał i zostawił ją z całym bałaganem, jaki powstał zaraz po ujawnieniu ich związku rodzinie. Eden sama musiała zmierzyć się z powstałymi konsekwencjami oraz uporać się z nienawiścią jej ojca. Dziewczyna każdego dnia była wytykana palcami i nieustannie musiała znosić przykre docinki, tylko dlatego, że pokochała swojego przyrodniego brata. Wszelkie nadzieje na wspólną przyszłość z Taylerem obróciły się w pył i dziewczyna za wszelką cenę stara się zapomnieć o chłopaku oraz o tym, co kiedyś ich łączyło. Studia w Chicago są dla Eden miłą odskocznia i dziewczyna całkowicie zatraca się w nauce oraz poznawaniu nowych ludzi. Pewnego dnia wszystko wywraca się do góry nogami, gdy nieoczekiwania na jej drodze po raz kolejny pojawia się Tayler…

 ”Człowiek, który kiedyś był dla mnie całym światem, o czym przekonałam się dopiero wtedy, gdy odszedł i nigdy nie wrócił.”

Chłopak przyjeżdżając do Santa Monica nie podejrzewał, że podczas jego nieobecności wszystko aż tak bardzo się może się zmienić. To, co zastaje po swoim przyjeździe całkowicie go zaskakuje oraz burzy wszelkie jego wyobrażenia. Cała jego rodzina jest bliska rozpadowi, a jego młodszy brat oraz Eden wydają się go szczerze nienawidzić. Tayler nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji, ani w żaden sposób dotrzeć do dziewczyny, która nie chce mieć już z nim nic wspólnego. Co tak naprawdę się stało, gdy Tayler wyjechał? Czy chłopakowi uda się ponownie zdobyć zaufanie dziewczyny oraz naprawić ich relacje? Gdzie tak naprawdę Tayler przebywał przez cały ten czas oraz dlaczego przez cały rok nie odzywał się do Eden? Już wkrótce oboje będą musieli podjąć wiele niezwykle trudnych decyzji oraz stawić czoła przeszkodom, które stoją na drodze do ich wspólnego szczęścia…

„- Brakowało mi Twojego wypytywania. I tego jak uparta jesteś w swoich przekonaniach. I namolna. I jak fantastycznie wyciągasz najbardziej absurdalne wnioski. I jak nigdy, ale to przenigdy się nie wycofujesz.”

Pewnego dnia mama Taylera organizuje pewną wycieczkę, która jest ostatnią deską ratunku na ocalenie tej rodziny oraz naprawieniu relacji pomiędzy wszystkimi. Jednak czy ta wyprawa nie zakończy się totalną katastrofą? Czy Taylerowi uda się zdobyć aprobatę ojca Eden, który już od dawna wydaje się go szczerze nienawidzić? Wszystko wskazuje na to, że sytuacja jest naprawdę beznadziejna i chłopak będzie musiał bardzo się postarać, żeby naprawić swoje błędy oraz sprawić, żeby wszystko było tak jak dawniej. Jednak czy Eden będzie w stanie wybaczyć chłopakowi oraz dać mu kolejną szansę? A jeśli tak, to czy ich rodzina będzie w stanie zaakceptować ich związek oraz raz na zawsze zakończyć trwający spór? Jak zakończy się historia Taylera oraz Eden? Czy pomimo wszystkiego nadal możemy oczekiwać szczęśliwego zakończenia?

 ”Życie nie polega wyłącznie na babraniu się w przeszłości i walce z przeciwnościami losu. Czasem należy po prostu się nim cieszyć.”

Seria DIMILY podbiła serca wielu czytelników i sama również mogę zaliczyć siebie do grona wielbicieli książek Estelle Maskame. Jednak czy autorce udało się podołać oczekiwaniom swoich czytelników oraz odpowiedzieć na nurtujące nas wszystkich pytania? Jak ostatni tom wypada na tle innych książek pisarki? Według mnie „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknie?” jest naprawdę bardzo dobrym zakończeniem całej tej serii i z całą pewnością nikogo nie zawiedzie. Uważam jednak, że pierwszy tom mimo wszystko był zdecydowanie bardziej ciekawy oraz wciągający. Od pierwszego tomu nie mogłam się wprost oderwać, a w tej książce znalazło się kilka nudniejszych fragmentów. Nie zmienia to jednak faktu, że czytanie tej pozycji dostarczyło mi wiele przyjemności i było naprawdę miłą odskocznią od towarzyszącego mi stresu.

Początek tej książki jest zdecydowanie najbardziej emocjonujący, a ponowne spotkanie Eden oraz Taylera zdecydowanie nie jednej osobie dostarczy wielu wrażeń. Czytelnik wraz z nimi ma okazję przeżywać zarówno ich wzloty, jak i upadki, dzięki czemu ta książka jest wręcz naładowana emocjami, od których naprawdę ciężko uciec.  Pomimo kilku niedociągnięć autorka naprawdę bardzo dobrze się spisała i napisała niezwykle wzruszające zakończenie całej tej historii. Mam nadzieję, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki i że już nie długo będziemy mogli przeczytać nowe książki tej autorki. Jeśli jeszcze nie czytaliście serii DIMILY, to naprawdę bardzo gorąco Was do tego zachęcam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

feeria

Książkę można zamówić na stronie empik.com

Seria DIMILY

     1. „Czy wspominałam, że Cię kocham?”     2. „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?”               3. „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?”

Moja ocena:

Treść: 7/10

Styl: 8/10

Okładka: 8/10

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Recenzja „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?” Estelle Maskame

  1. Ja mam tę serię dopiero w planie, może w tym roku uda mi się z nią zmierzyć :)

  2. Również uważam, że zakończenie serii jest naprawdę satysfakcjonujące i dla mnie była to bardzo ciekawa przygoda. Pozdrawiam! :)

  3. ~Mirabelka pisze:

    Intrygujące jak można zakończyć taką historię, mam nadzieję, że kiedyś znajdę czas, aby się z nią zapoznać ;>

  4. To jedna z moich ulubionych serii :)

  5. ~monalisap pisze:

    Nie znam tej serii, jak coś to musiałabym poszukać I tomu.

  6. ~Meggie pisze:

    Seria DIMILY nie jest mi jeszcze znana, ale sądząc po tym, co napisałaś mogłaby mi się spodobać.

  7. ~Kathy Leonia pisze:

    nie korci mnie ta seria jakoś;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>