Recenzja „Wytańczyć marzenia” Michaela DePrince

Wytanczyc_marzenia_front_3d

Michaela de Prince nie miała łatwego życia i już od najmłodszych lat musiała mierzyć się z wieloma trudnościami. Dziewczynka wychowywała się w sierocińcu w którym była przez wszystkie dzieci wytykana palcami z powodu jej choroby. Michaela nigdy nie zaznała tam akceptacji i codziennie musiała znosić okrutne komentarze na temat swojego wyglądu. Ponadto życie w kraju ogarniętym wojną wcale nie jest proste i dziewczynka już od najmłodszych lat była świadkiem niezwykle brutalnych oraz okrutnych wydarzeń, które już na zawsze ją odmieniły. Michaela była świadkiem pewnej makabrycznej sceny, podczas której zamordowano jej ukochaną nauczycielkę. Od tamtej pory dziewczynka starała się uporać z tamtym wydarzeniem i za wszelką cenę nie stracić nadziei na to, że kiedyś zazna upragnionego szczęścia. Czy dziewczynce uda się przeżyć ten wojenny koszmar? Czy Michaele czeka jeszcze jakaś lepsza przyszłość, w której nie będzie przemocy ani okrutnych wyzwisk?

„To nadzieja sprawiła, że ośmieliłam się marzyć, i to nadzieja pomogła mi spełnić te marzenia.”

Pewnego dnia dziewczyna przypadkowo trafia na zdjęcie primabaleriny, które już na zawsze zmienia jej życie. To właśnie dzięki niemu dziewczynce łatwiej jest znieść brutalną rzeczywistość oraz uporać się z trudnymi wspomnieniami. Michaela obiecuje sobie, że sama też kiedyś zostanie baletnicą i tylko to marzenie trzyma ją przy życiu. Pewnego dnia los uśmiecha się do dziewczynki i wraz ze swoją koleżanką z sierocińca zostają adoptowane przez amerykańską rodzinę. Od tamtej chwili życie dziewczynki wywraca się do góry nogami i wiele nowych drzwi stoi przed nią otworem. Michaela ma swoje własne łóżko, nigdy nie chodzi już głodna i w końcu ma kochającą rodzinę, która akceptuje ją taką jaka jest. Dziewczyna ma także szansę spełnić swoje największe marzenie jakim jest nauka baletu. Wkrótce dzięki ogromnej determinacji oraz silnej woli Michaela osiąga prawdziwy sukces i pokazuje, że jeśli czegoś naprawdę chcemy, to możemy to osiągnąć…

 jy-michaela-deprince-rooftop-pink-jump_1000

„Wytańczyć marzenia” to jedna z najbardziej inspirujących oraz wzruszających biografii, jakie miałam okazje jak dotąd przeczytać. Historia Michaeli jest jedyna w swoim rodzaju i zmusza czytelnika do głębokiej refleksji nad swoim życiem. Kobieta pokazuje jak ważne jest spełnianie marzeń oraz podążanie za głosem swojego serca. Czytelnik jest świadkiem zarówno wzlotów, jak i upadków baletnicy i ma szansę obserwować jej niesamowitą podróż na sam szczyt kariery. Czytanie tej książki to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju, które zapada bardzo głęboko w pamięć i nie pozwala o sobie tak szybko zapomnieć. Historię Michaeli naprawdę warto poznać i jestem przekonana, że do tej książki jeszcze kiedyś wrócę. Sama zabieram się teraz za obejrzenie First Position, w którym pokazane jest jak baletnica wraz z innymi dziewczynkami przygotowywała się do Youth America Grand Prix. Książkę naprawdę gorąco polecam!!!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     10/10

Styl:     10/10

Okładka:     7/10

Przepraszam za tak długą nieobecność. Niestety ostatnio nie mam prawie na nic czasu przez pracę oraz inne zobowiązania. Na szczęście teraz wszystko wskazuje na to, że w końcu naprawdę będę mogła skupić się na czytaniu i pisaniu. Dziękuję, że jesteście nadal ze mną i obiecuję się poprawić. W tym tygodniu będzie także konkurs, w którym do wygrania będą aż dwie książki :)).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Recenzja „Wytańczyć marzenia” Michaela DePrince

  1. Również wspominam tą powieść naprawdę pozytywnie.

  2. Takie biografie lubię czytać. To coś dla mnie.

  3. ~Mirabelka pisze:

    Słyszałam już wiele dobrego o tej książce, a że uwielbiam biografie o pewnie kiedyś ją przeczytam ;>

  4. ~Ewa pisze:

    Uwielbiam inspirujące biografie, więc dodaję książkę do TBR

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

  5. ~Tea pisze:

    Ja powoli przekonuje się do biografii, więc pewnie prędzej czy później sięgnę równie po „Wytańczyć marzenia” ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>