Recenzja „Habbatum” Augusta Docher

Anna budzi się pewnego dnia w tajemniczym pomieszczeniu, w którym z niewiadomych powodów została uwięziona. Dziewczyna nie ma pojęcia kto jest jej porywaczem, ani jakie niebezpieczeństwo tak naprawdę na nią czyha. Z każdym następnym dniem Anna traci nadzieję na uwolnienie i coraz częściej zaczyna popadać w przygnębienie. W chwilach całkowitej samotności dziewczyna odkrywa jednak nowe umiejętności wędrowca, które mogą okazać się niezwykle pomocne przy planowaniu ucieczki. Anna bardzo dotkliwie odczuwa brak swoich najbliższych, w tym Leo, z którym połączyło ją głębokie uczucie. Czy Annie uda się zapanować nad swoim talentem oraz znaleźć wyjście z tego podziemnego więzienia? A jeśli tak, to czy nadal będzie tą samą dziewczyną co przedtem?

„Czasami nie dostrzegamy pewnych rzeczy, dopóki nie zacznie nam ich brakować. Coś, co pozornie wydaje się doskonałe lub pożądane ponad wszystko, nagle okazuje się nieistotne, a to, co uważaliśmy za oczywistość, za stale obecne w naszym życiu, nagle gdzieś znika. I dopiero wtedy odczuwamy brak, wyrwę w sercu.”

Leo już wkrótce będzie musiał zmierzyć się ze swoją przeszłością oraz rozwikłać zagadkę związaną z tajemniczym zaginięciem Anny. Wraz z pomocą przyjaciół chłopak rozpoczyna poszukiwania i za wszelką cenę pragnie odnaleźć ukochaną i sprowadzić ją z powrotem do domu. Jednak czy dziewczynie rzeczywiście grozi niebezpieczeństwo? O co w tym wszystkim chodzi? Czy jego poprzednie wcielenia mogły mieć z tą sprawą jakiś związek? Jedno jest pewne, to wydarzenie już na zawsze odmieni życie zarówno Leo, jak i Anny, którzy będą musieli wkrótce podjąć wiele niezwykle trudnych decyzji, od których może zależeć ich wspólne szczęście. Czy dzięki łączącej ich miłości uda im się pokonać wszelkie przeciwności losu?

Kochać powinno się całym sercem, a nie tylko fragmentem.”

Wszystko się komplikuje, gdy na drodze Anny staje Brian, który jest w pewien sposób powiązany z porwaniem dziewczyny. Jednak kim tak naprawdę jest ten chłopak? Czy dziewczyna może obdarzyć go zaufaniem? W nadchodzących dniach odróżnienie sprzymierzeńca od wroga może okazać się dla niej niezwykle trudne, a nadchodzące przeszkody mogą okazać się nie do pokonania. Czy związek Anny oraz Leo przetrwa w tak trudnych chwilach? Wszystko jeszcze bardziej się komplikuje, gdy na drodze zakochanych staje wrogie plemię Habbatum, które z niewyjaśnionych powodów wydaje się czegoś chcieć od Anny. Dziewczyna odkryje wkrótce coś, co całkowicie wstrząśnie jej światem oraz zmusi do poznania swoich prawdziwych korzeni…

„Eperu są dobrzy, Habbatum źli.”

„Habbatum” to już drugi tom serii Wędrowcy, która opowiada o losach Anny oraz Leo, którzy potrafią odrodzić się w nowych wcieleniach. Sam pomysł autorki na fabułę jest naprawdę bardzo ciekawy i szybko można zauważyć, że każdy detal jest bardzo dopracowany. Pierwsza część naprawdę mi się spodobała i z niecierpliwością czekałam na dalsze losy bohaterów. Może niektóre osoby to zdziwi, ale ta książka podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwszy tom. Z kontynuacjami często jest taki problem, że są zdecydowanie mniej ciekawe i brakuje w nich pomysły na dalsze przygody naszych ulubionych postaci. „Habbatum” naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło i pełno było w nim nagłych zwrotów akcji oraz ciekawych wątków.

Jedyne, co trochę mnie drażniło to zachowanie Anny, która w niektórych fragmentach sprawiała wrażenie niedojrzałej i trochę za bardzo niestałej. Autorka postarała się, żeby w tej książce nie zabrakło dobrej dawki humoru oraz zabawnych dialogów pomiędzy bohaterami. Ciekawą postacią okazał się Brian, który już od pierwszych stron bardzo mnie intrygował i byłam ogromnie ciekawa jaką rolę odegra w całej tej historii. Czytanie tej książki było dla mnie ogromną przyjemnością i nie żałuję ani jednej minuty spędzonej przy jej lekturze. Jeśli macie ochotę na zabawną oraz niezwykle lekko napisaną książkę, to seria Wędrowcy jest idealna dla Was! Naprawdę gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     8/10

Okładka:     7/10

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Recenzja „Habbatum” Augusta Docher

  1. ~Mirabelka pisze:

    Nie pamiętam czy czytałam, o co pisałaś o poprzedniej części (chyba że nie pisałaś, ale to nie wydaje się możliwe) ale mam wrażenie, że ta seria jest dość dziwna, ale ciekawa ;>

  2. ~Gab riela pisze:

    Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale generalnie nie ma zbyt wielkiej ochoty na te książki. Nie przemawiają one do mnie.
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

  3. ~Tea pisze:

    Ostatnio graficy książkowi, czy jak tam ich nazwać, naprawdę szaleją! Kolejna książka, od której odstrasza mnie okładka, a w środku porcja przyjemnej lektury ;)

  4. ~Meggie pisze:

    Pierwszy tom czytałam i mam już na półce drugi. Dobrze, że książka Ci się spodobała, bo i ja niedługo zamierzam ją przeczytać :)

  5. Jeszcze nie wiem czy sięgnę po tę serię, ale muszę przyznać, że ta książka ma naprawdę okropną okładkę :/

  6. ~Kathy Leonia pisze:

    okładka średnia ale treść całkiem mnie zacikawiła:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>