Recenzja „Ten below zero” Whitney Barbetti

Parker już od najmłodszych lat błąkała się po różnych rodzinach zastępczych, które nigdy nie były w stanie w pełni jej zaakceptować z powodu jej trudnego charakteru. Dziewczyna nigdy nie zaznała ciepła matczynej miłości i nie wie, jak to jest posiadać kochającą oraz wspierającą rodzinę. Pewnego dnia Parker spotkała ogromna tragedia, która wstrząsnęła całym jej światem oraz spowodowała, że wszystkie marzenia dziewczyny legły w gruzach. Parker została zaatakowana przez pewnego mężczyznę, który odebrał jej prawie wszystko. Mimo, że dziewczyna nie pamięta wypadku, to tamto wydarzenie bezpowrotnie ją zmieniło oraz przyczyniło się do tego, że stała się samotniczką. Czy Parker uda się pogodzić z tą tragedią oraz odzyskać kontrolę nad swoim życiem?

“I’m not talking about the scars that separate your skin, Parker. I’m not blind, I can see those. I’m talking about the scars much deeper than that. The scars that exist within you. The ones you actually try to hide.”

Dziewczyna nie ma żadnych przyjaciół, nie chodzi na imprezy i unika wszelkich niebezpiecznych sytuacji. Wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia na jej drodze staje Everett, który wywraca jej życie do góry nogami. Chłopak zmusza ją do skonfrontowania się z bolesną przeszłością oraz z własnymi demonami. To spotkanie już na zawsze odmieniło Parker, która z każdym następnym dniem coraz bardziej otwiera się na świat oraz innych ludzi. Jednak czy dziewczyna jest gotowa na zmierzenie się z traumatycznymi wspomnieniami? Czy Everettowi uda się pomóc Parker oraz zdobyć jej zaufanie? Już wkrótce pomiędzy nimi narodzi się uczucie, z którym żadne z nich nie będzie w stanie walczyć…

“In here, he said, pushing on the skin above my heart, you’re ten below zero. And you’re closer to death than I am.”

Jednak Everett skrywa pewną tajemnicę, która może zniszczyć sielankę tych dwoje. Chłopak już od najmłodszych lat walczy z nowotworem, który przyczynił się do rozpadu jego rodziny. Jego powtarzające się nawroty choroby odebrały mu jakąkolwiek nadzieję na wyzdrowienie. Everett postanowił nie poddawać się już leczeniu oraz przeżyć pozostałe mu miesiące w pełni. Jednak gdy na jego drodze staje Parker, chłopaka zaczynają nachodzić wątpliwości. Czy Everett jest gotowy na to by poświęcić wszystko, by walczyć o wspólną przyszłość? Wraz z Parker wyruszają w niezwykłą podróż, która już na zawsze odmieni tych dwoje. Jaki będzie koniec tej historii?

“I don’t want to merely exist, Parker. I want to live. I want to leave the world with that one sweet moment.”

Książka bardzo zaciekawiła mnie z opisu i z racji tego, że już dawno nie sięgałam po żadną książkę po angielsku, to postanowiłam zabrać się w końcu za jakąś pozycję. „Ten below zero” już od samego początku niezwykle mnie wciągnęło i z zapartym tchem śledziłam losy głównej bohaterki. Zarówno Parker, jak i Everett nieustannie dostarczają czytelnikowi rozrywki dzięki ciągłym docinkom oraz zabawnym sytuacjom, które z całą pewnością nie pozostawią nikogo obojętnym. Autorka świetnie wykreowała zarówno głównych, jak i pobocznych bohaterów i jestem pewna, że na pewno tak szybko o nich nie zapomnę.

„Ten below zero” to słodko-gorzka historia o miłości dwojga ludzi, którzy muszą mierzyć się z własnymi demonami przeszłości. Jednak czy łączące ich uczucie będzie potrafiło ich ocalić? Jak wiele bólu oraz cierpienia będą musieli znieść, by zaznać upragnionego szczęścia? Ta książka to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który nie pozwala na choćby odrobinę nudy. Mam ogromną nadzieję na to, że jakiś wydawnictwo skusi się na wydanie tej książki. Już wkrótce zamierzam zabrać się za pozostałe książki tej autorki, ponieważ jestem oczarowana jej lekkim stylem pisania oraz umiejętnością kreowania nietuzinkowych bohaterów. Książkę gorąco polecam!

Moja ocena: 9/10

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Recenzja „Ten below zero” Whitney Barbetti

  1. ~Meggie pisze:

    Zapowiada się bardzo obiecująco. Ciekawa, wypełniona emocjami fabuła.

  2. ~Mirabelka pisze:

    Mam wrażenie, że to „Gwiazd naszych wina” na sterydach, co w sumie nie oznacza, że to może być zła książka, bo wydaje się nawet interesująca ;>

  3. Fajnie, że bohaterowie są tak dobrze wykreowani. Będę miała tę książkę na uwadze.

  4. ~Ewa pisze:

    Brzmi naprawdę dobrze, a pierwszy raz słyszę o tej książce. Intryguje mnie tytuł, a jeśli jeszcze bohaterowie są świetnie wykreowani, to dopisuje powieść do tbr ;)

  5. Chętnie sięgnę po tę książkę, bo już opis mnie zaciekawił ;)

  6. ~Tea pisze:

    Książka zapowiada się bardzo interesująco, być może kiedyś się skuszę ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>