Recenzja książki „Barwy miłości” Kathryn Taylor

Grace Lawson nigdy nie miała lekkiego życia, jednak pomimo trudnego startu dziewczyna nigdy się nie poddawała oraz zawsze walczyła o swoje marzenia. Kobiet nigdy nie poznała swojego ojca i nie miała okazji poczuć ciepła ojcowskiej miłości. Grace studiuje ekonomię i dzięki swojej ogromnej determinacji udaje jej się osiągnąć w tej dziedzinie pewne sukcesy. Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje od losu ogromną szansę i ma możliwość odbycia trzymiesięcznych praktyk w jednej z najbardziej prestiżowych firm w Wielkiej Brytanii. To niezwykła okazja dla Grace by zdobyć trochę doświadczenia oraz pokazać się od jak najlepszej strony. Jednak czy kobieta sprosta temu wyzwaniu? Jak wiele będzie w stanie poświęcić, żeby spełnić swoje marzenia?

„Uczuć nie da się przewidzieć ani zaplanować.”

Zaraz po przyjeździe do Wielkiej Brytanii na drodze kobiety staje niezwykle charyzmatyczny oraz nieco arogancki Jonathan Huntington, który jest szefem firmy, w której kobieta będzie odbywała praktyki. Grace musi za wszelką cenę skupić się na swoim celu oraz nie pozwolić na to, żeby cokolwiek odwróciło jej uwagę. Już sama obecność Jonathana powoduje, że Grace nie jest w stanie zapanować nad swoimi pragnieniami i z każdym następnym dniem coraz bardziej traci dla niego głowę. Jednak czy romans z szefem to rzeczywiście dobry pomysł? Już wkrótce kobieta przekona się, że wkroczyła na drogę, z której już nie ma odwrotu. Czy Grace będzie w stanie zaakceptować konsekwencje swojej decyzji?

 ”Powinnaś bardzo uważać, czego sobie życzysz Grace. Bo twoje życzenie może się spełnić. A wtedy może być zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażasz.”

Jonathan ma jednak swoje tajemnice, które z każdym następnym dniem coraz bardziej intrygują Grace. Czy dziewczynie uda się do niego zbliżyć oraz dowiedzieć się, co tak naprawdę mężczyzna przed nią ukrywa? Czy jest gotowa przekroczyć wszystkie swoje granice, żeby mieć go u boku? Już wkrótce kobieta wkroczy do zupełnie innego świata, który jest jej całkowicie obcy. Czy uda jej się odnaleźć w nowej rzeczywistości oraz tym samym pozostać wierną swoim zasadom? Czy dziewczynie uda się przestrzegać zasad Jonathana, które wyraźnie dają jej do zrozumienia, że ich znajomość nie ma żadnej przyszłości, a to co ich łączy to jedynie erotyczne doznania oraz mroczne żądze. Czy Grace będzie w stanie zaakceptować taki układ?

„Nie jestem księciem z bajki, Grace. Nie będzie ze mną „i żyli długo i szczęśliwie”. Jeśli liczysz na coś takiego, to mocno się sparzysz. Ale to nie moja sprawa.”

Książka „Barwy miłości” jest porównywana przez wielu do „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, co według mnie jest niezwykle krzywdzące dla twórczości Kathryn Taylor, która w porównaniu do Pani James naprawdę potrafi pisać i ma niezwykle lekki styl. Oczywiście znajduje się w tej książce kilka powtarzających się schematów: on – bogaty oraz niezwykle przystojny właściciel formy, ona – nieśmiała studentka, która nie ma żadnego doświadczenia w sferze erotycznej. Jednak wbrew pozorom wcale mi to nie przeszkadzało i z zaciekawieniem śledziłam losy głównej bohaterki, którą pomimo jej sporej naiwności całkiem polubiłam.

Podobało mi się to, że w „Barwach miłości” nie znajdziemy żadnego biczowania, ani innych erotycznych eksperymentów, których pełno było w książkach Pani James. Kathryn Taylor napisała naprawdę dobry erotyk, który pomimo pewnej schematyczności, naprawdę wciąga czytelnika i pozwala choć na chwilę oderwać się do codziennych trosk. Sama raczej rzadko sięgam po ten gatunek, jednak od czasu do czasu lubię czytać takie historie. Autorkę miałam już możliwość dwukrotnie spotkać podczas Targów Książek w Krakowie i w Warszawie. Udało mi się nawet zdobyć jej podpis na egzemplarzu „Barw miłości”, za co jeszcze raz bardzo dziękuję autorce. Polecam!

Moja ocena:

Treść:     7/10

Styl:     8/10

Okładka:     7/10

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.