Recenzja „Upadek Arkadii” Kai Meyer

Rosie nigdy nie podejrzewała, że jej życie po przyjeździe na Sycylię tak diametralnie się zmieni. Po śmierci swojej ciotki Florindy dziewczyna stanęła na czele rodu Alcatara i trafiła w sam środek zatargów mafii. Rosie musiała niezwykle szybko nauczyć się, że w tym świecie wygrają jedynie najbardziej bezlitośni oraz że niektóre osoby zrobią wszystko, aby pozbawić ją życia oraz zdobyć władzę. Jedynym sojusznikiem dziewczyny jest Alessandro, który jest przywódcą rodu Carnevare. Pomiędzy nim a Rosie zawiązuje się niezwykła więź, która bardzo szybko przeradza się w głębokie uczucie. Jednak obydwoje zdają sobie sprawę, że ich związek nie ma prawa bytu, ponieważ ich rody są do siebie niezwykle wrogo nastawione. Czy łączące ich uczucie przetrwa wszelkie przeciwności losu?

„Nie naraża się ludzi, których się kocha, na takie ryzyko.”

Po ostatnich wydarzeniach zarówno Rosie, jak i Alessandro muszą być niezwykle ostrożni. Na Sycylii zaczyna krążyć coraz więcej plotek o powrocie niezwykle niebezpiecznego oraz bezwzględnego Głodomora, który pragnie stanąć na czele wszystkich klanów oraz dokonać zemsty na swoich oprawcach. Wszystko jeszcze bardziej się komplikuje, gdy oboje zostają wrobieni w morderstwo, którego tak naprawdę nie popełnili. Cała policja mobilizuje siły i za wszelką cenę pragnie aresztować kochanków. Zarówno Rosie jak i Alessandro zostają zmuszeni do ucieczki oraz poszukiwania informacji, które mogłyby pomóc im rozwiązać zagadkę związaną z Arkadią oraz tajemniczymi posągami.

„Czasem – powiedziała – dwoje ludzi mija się, spogląda sobie przez chwilę w oczy i pozostaje tylko życzenie. Marzenie o tym, co mogłoby się wydarzyć. Odchodzą, z każdym krokiem dalej od siebie i od swoich snów.”

Z każdym następnym dniem Rosie oraz Alessandro są coraz bliżej poznania prawdy. To, czego się dowiadują wywraca ich życie do góry nogami oraz powoduje, że wszystko jeszcze bardziej się komplikuje. Dziewczyna w końcu ma okazję dowiedzieć się nieco więcej o swojej przeszłości. Jednak czy Rosie jest gotowa zmierzyć się z brutalną prawdą oraz ją zaakceptować? Co tak naprawdę stało się z jej ojcem? Oraz co z tym wszystkim ma związana tajemnicza organizacja TABULA, która przeprowadza eksperymenty na Arkadyjczykach? Czy Rosie oraz Alessandrowi uda się zapobiec dojściu do władzy Głodomora oraz jego okrutnej tyranii? Jak wiele kochankowie są w stanie poświęcić, by na Sycylii zapanował w końcu pokój?

„Nikt nie dałby się za ciebie zabić – powiedziała cicho. – Nikt poza mną.”

„Upadek Arkadii” to trzeci i ostatni tom serii Arkadia, która opowiada o losach dwóch niezwykle potężnych i bezwzględnych rodów, które posiadają nadprzyrodzone umiejętności. W książce pojawia się wątek zmiennokształtnych, który jest według mnie niezwykle ciekawy oraz bardzo dobrze dopracowany. Autor po raz kolejny serwuje swoim czytelnikom ogromną dawkę wrażeń, która nie pozwala nikomu na choćby odrobinę nudy. Główni bohaterowie już w pierwszym tomie zdobyli moje serce i z naprawdę ogromnym zainteresowaniem śledziłam ich dalsze zmagania w tak niebezpiecznym oraz bezwzględnym świecie. Jaki będzie koniec tej historii?

W tej części czytelnik otrzymuje w końcu odpowiedzi na wszystkie dręczące go pytania. Autor stworzył niezwykłą intrygę i z każdą następną stroną wszystkie elementy układanki wskakują na właściwe miejsce. Kai Meyer zrobił na mnie ogromne wrażenie, a jego lekki oraz niezwykle plastyczny styl pisania powoduje, że jego książki dosłownie się pochłania. „Upadek Arkadii” podobnie jak poprzednie tomy jest naładowany akcją oraz czasami mrożącym krew w żyłach fragmentami. Ogromnie żałuję, że to już ostatni tom, ponieważ z ogromną przyjemnością poznałabym dalsze losy bohaterów. Cała seria z całą pewnością zasługuje na chwilę uwagi i polecam ją naprawdę wszystkim!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo media rodzina

Arkadia

189950-140x200251662-140x200277126-140x200

1. Przebudzenie Arkadii    2. Arkadia płonie    3. Upadek Arkadii

Moja ocena:

ocena 6 na 6           6/6

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,6 cm

Czytam opasłe tomiska: 456 str.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Recenzja „Upadek Arkadii” Kai Meyer

  1. ~Mirabelka pisze:

    Trochę to brzmi jak West Side Story na dopingu ^^ Może kiedyś sięgnę po tę serię ;>

  2. Dobrze, że ostatni tom wyjaśnia wszelkie wątpliwości. Ja raczej nie planuję serii, nie jest to bowiem mój klimat. Pozdrawiam :)

  3. To rzeczywiście interesująca seria. Będę miała ją na uwadze.

  4. ~cyrysia pisze:

    Czytałam pierwszy tom i pamiętam, że bardzo mi się spodobał, dlatego postaram się dokończyć ten cykl.

  5. Nigdy jakoś specjalnie mnie nie ciągnęło do przeczytania tej serii.

  6. ~Ellie Moore pisze:

    Słyszałam mnóstwo przeróżnych opinii na temat tej serii i sama już nie wiem ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>