Recenzja „Wiedźma z lustra” Maggie Stiefvater

Blue już od najmłodszych lat miała styczność z magią oraz z różnymi zjawiskami paranormalnymi. Dziewczyna mieszka w domu pełnym kobiet, które na co dzień zajmują się wróżeniem oraz przepowiadaniem przeszłości. Blue jako jedyna w swojej rodzinie posiada dość niezwykły talent, który wiele osób chciałoby wykorzystać dla własnych celów. Jednak dziewczyna dopiero zaczyna odkrywać swoje zdolności, które mogą okazać się niezwykle pomocne w nadchodzących dniach. Ostatnie wydarzenia sprawiły, że całe życie dziewczyny wywróciły się do góry nogami oraz spowodowały, że w jej rodzinnym miasteczku zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Wraz z przyjaciółmi Blue rozpoczyna poszukiwania legendarnego walijskiego  króla Glendowera, który został uśpiony gdzieś na linii mocy. Jednak czy uda im się go odnaleźć? Czy w zasłyszanych legendach może tkwić ziarno prawdy?

„Serce tchórza nie jest żadną nagrodą, lecz dzielny człowiek zasługuje na swój lśniący hełm”

Tymczasem mama Blue zaginęła, zostawiając po sobie dość niejasną wiadomość. Dziewczyna za wszelką cenę pragnie ją odnaleźć oraz sprawić, że cała rodzina będzie w komplecie. Jednak to zadanie okazuje się niezwykle trudne, gdy dziewczyna dowiaduje się, że nie tylko ona jej szuka. Do miasta przybył ktoś, kto za wszelką cenę będzie próbował uniemożliwić Blue oraz jej przyjaciołom odnalezienie Glendowera. Czy dziewczyna jest gotowa stawić czoła czyhającym na nią niebezpieczeństwom? Już wkrótce Blue stanie przed niezwykle trudnym wyzwaniem, które będzie prawdziwym sprawdzianem jej odwagi oraz wytrzymałości. Czasami osoby które uważaliśmy za naszych największych przyjaciół oraz sojuszników mogą okazać się zdrajcami. Czy dziewczyna będzie potrafiła potrafiła odnaleźć się w tej niebezpiecznej grze?

„Dwa to okropna liczba. Wiąże się z rywalizacją, walkami i morderstwami.
- Albo małżeństwem – rzekł Adam zastanawiając się nad tym.
- Jedno i to samo – odparła Persefona.”

Blue wraz z przyjaciółmi są coraz bliżej upragnionego celu oraz odkrycia miejsca spoczynku legendarnego Glendowera. Tymczasem pomiędzy dziewczyną, a Ganseyem rodzi się coraz głębsze uczucie, z którym żadne z nich nie jest w stanie walczyć. Jednak Blue jako mała dziewczynka usłyszała przerażającą przepowiednię, która może zniszczyć szansę na wspólną przyszłość. Czy dziewczynie uda się pokonać wszystkie przeciwności losu oraz zaznać upragnionego szczęścia? Jak wiele Blue będzie w stanie poświęcić, żeby odnaleźć swoją mamę oraz być może nawet miłość? Dziewczyna dowiedziała się jednak czegoś strasznego, co każdego dnia napawa ją przerażeniem oraz ogromnym bólem. Co tak naprawdę Blue ukrywa przed swoimi przyjaciółmi?

” – Zwłaszcza trzy – mruknęła.  – Do przebudzenia. Oj, nie. Nie. Dwie. Jednej nie powinno się budzić. Persefona nigdy nie była zbyt przywiązana do koncepcji dobra i zła, lecz trzecia śpiąca istota zdecydowanie była z ł a.”

Mimo iż przeczytałam już całkiem sporo książek tej autorki, to i tak za każdym razem zachwyca mnie ona swoim niezwykle lekkim stylem oraz ciekawie skonstruowaną fabułą. „Wiedźma z lustra” to już trzeci tom serii „The Raven Cycle”, która całkowicie podbiła moje serce. Już od pierwszych stron czytelnik przenosi się do zupełnie innego świata, w którym jest mnóstwo magii oraz mrożących krew w żyłach rytuałów. Zakończenie drugiego tomu zostawiło mnie z ogromnym niedosytem i bardzo się cieszę, że miałam możliwość poznać dalsze losy bohaterów. Najbardziej ciekawą postacią jest dla mnie Ronan, który ma niezwykle cięty język i nieustannie dostarczał mi dużej dawki rozrywki. Przy tej książce naprawdę nie sposób się nudzić.

Czasami miałam jednak wrażenie, że poszukiwania Glendowera trochę za bardzo się dłużą. Co prawda na brak akcji w tej pozycji nie można narzekać, jednak jak dla mnie mogłoby to wszystko dziać się trochę bardziej dynamicznie. To, co najbardziej podobało mi się w tej książce to nietuzinkowi bohaterowie oraz niezwykła atmosfera, która pozwala nam na niezwykłą podróż do świata pełnego magii. Wątek miłosny nie odgrywa w tej książce kluczowej roli, a jest jedynie wątkiem pobocznym, który towarzyszy poszukiwaniom. Takie rozwiązanie naprawdę mi się spodobało, ponieważ dzięki temu czytelnik może bardziej skupić się na rozwiązywaniu zagadek oraz odkrywaniu nowych krain. Całą serię naprawdę gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

GWFoksal.pl

The Raven Cycle

1. Król kruków  2. Złodzieje snów  3. Wiedźma z lustra   4. The Raven King

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     9/10

Okładka:     8/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,6 cm

Czytam opasłe tomiska: 448 str.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Recenzja „Wiedźma z lustra” Maggie Stiefvater

  1. Dobrze, że autorka pisze lekko i tym zaskarbia sobie kolejne rzesze czytelników. Mi raczej z takimi książkami nie po drodze, ale może kiedyś… Pozdrawiam :)

  2. ~Kathy Leonia pisze:

    ja przeczytałam dwie części i się hm zmęczyłam;p

  3. ~Meggie pisze:

    Kusisz tą serią :) Jeszcze jej nie zaczęłam, ale planuję to zmienić.

  4. ~Mirabelka pisze:

    Być może kiedyś się skuszę, bo opis brzmi naprawdę zachęcająco ;>

  5. Brzmi bardzo interesująco :)

  6. ~Ellie pisze:

    Jeszcze nie znam nawet pierwszego tomu. Muszę to nadrobić :)

  7. Słyszałam, że książki autorki są niezłe, ale nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z jej twórczością, ale chyba będę musiała to zmienić :)

  8. ~bookworm pisze:

    Początkowo skojarzyła mi się z 3. sezonem American Horror Story ;p Fantastyka jednak to nie bardzo moje klimaty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>