Recenzja „Remedium” Suzanne Young

remedium

Untitled-1

Siedemnastoletnia Quinlan McKee nigdy nie miała szczęśliwego dzieciństwa i dziewczyna już od najmłodszych lat musiała mierzyć się z wieloma trudnościami. Śmierć jej matki spowodowała ogromną pustkę, której Quinlan w żaden sposób nie potrafi zapełnić. Co gorsza, dziewczyna nie zachowała o niej prawie żadnych wspomnień, co dodatkowo potęguje jej żal. Z kolei jej ojciec nigdy nie był dla niej prawdziwym wsparciem i zawsze stawiał swoją pracę ponad wszystko. Quinlan nigdy nie było dane dorastać wśród swoich rówieśników, ponieważ już jako mała dziewczynka została zaangażowana w pewien projekt, który już na zawsze odmienił jej życie.

Staraliśmy się na nowo złożyć w jedną całość różne fragmenty nas, udając przy tym, że nie widzimy, jak bardzo jesteśmy pogruchotani w środku.”

Dziewczyna posiada niezwykły dar – potrafi z niezwykłą dokładnością naśladować ruchy oraz zachowanie innych osób. Ta zdolność okazała się niezwykle przydatna, gdy zaczęła pracować jako sobowtór. Quinlan podczas swojego zlecenia trafia do rodziny, która cierpi z powodu śmierci dziecka i stara się im nieść pocieszenie. W tym celu, wchodzi w rolę niedawno zmarłych nastolatków, by pomóc zakończyć żałobę ich krewnych. Dziewczyna ma taką samą fryzurę, ubrania oraz gesty jak osoba, w którą tymczasowo się wciela. Z czasem jednak jej praca zaczęła stawać się coraz bardziej niebezpieczna, ponieważ Quinlan przestała odróżniać własną przeszłość od losów osób, których role odgrywa…

„Byłam plasterkiem na ich rany, ale nie mogłam ich uleczyć.”

Kiedy dziewczyna ma wcielić się rolę Cataliny Barnes, to wszystko jeszcze bardziej się komplikuje. To zlecenie wydaje się zupełnie inne od wszystkich i Quinlan jest pewna, że jej pracodawcy coś przed nią ukrywają. Tymczasem pomiędzy nią, a chłopakiem zmarłej Cataliny powstaje niezwykła więź, która z każdym następnym dniem coraz bardziej się pogłębia. Podczas jej zleceń obowiązuje jednak jeden warunek: dziewczyna nie może angażować się emocjonalnie podczas swojej pracy. Czy Quinlan jest gotowa poświęcić wszystko, by być z chłopakiem? Czy uda jej się rozwikłać zagadkę związaną ze śmiercią Cataliny? Oraz co z tym wszystkim ma związana tajemnicza epidemia?

Byłam maszyną, naczyniem, wersją zastępczą.”

Nie ukrywam, że jestem ogromną wielbicielką serii „Program” i byłam niezwykle ciekawa jak wypadnie ta książka na tle pozostałych części. Suzanne Young bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i z całą pewnością mogę napisać, że „Remedium” okazało się równie ciekawą i pasjonującą książką jak dwa poprzednie tomy. Sam pomysł na fabułę jest niezwykle ciekawy i z naprawdę ogromnym zainteresowaniem śledziłam losy głównej bohaterki. Quinlan jest niezwykle złożoną i bardzo ciekawie skonstruowaną postacią, która podczas lektury tej książki dostarcza wiele wrażeń. Bardzo podobał mi się nastrój w tej książce, który niejednokrotnie wywołuje w czytelniku niepokój oraz ogromne zaciekawienie.

To, co najbardziej zachwyciło mnie w tej książce to zakończenie, które dosłownie wbiło mnie w fotel. Zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i autorce naprawdę udało się mnie zaskoczyć. Tak naprawdę do ostatniej strony nie byłam pewna, jak to wszystko się skończy. Czytelnik ma możliwość przyjrzeć się bliżej światu jeszcze przed epidemią i zobaczyć jej pierwsze objawy u nastolatków. Uważam, że „Remedium” jest znakomitym dodatkiem do całej serii i z całą pewnością nie zmarnujecie czasu, jeśli sięgnięcie po tę książkę. Całą serię naprawdę gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Książkę można zamówić na stronie empik.com

Program

467499-140x200405690-140x200433375-140x200

     0.5. „Remedium”  1. „Plaga samobójców”    2. „Kuracja samobójców”

Poniżej znajdziecie zwiastun pierwszego tomu :))

Moja ocena:

Treść:     10/10

Styl:     10/10

Okładka:     10/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,7 cm

Czytam opasłe tomiska: 432 str.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Recenzja „Remedium” Suzanne Young

  1. ~Mirabelka pisze:

    Nie czytałam książek z „Programu” ale ta chyba przekonuje mnie nawet bardziej niż książki z serii ^^

  2. ~Meggie pisze:

    Seria jest jeszcze dla mnie niespodzianką :)

  3. ~Ellie Moore pisze:

    Zgadzam się z Twoją recenzją całkowicie ;)

  4. Ewa pisze:

    Seria zdecydowanie ląduje w moim TBR na najbliższe miesiące :D

    zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

  5. Nie czytałam jeszcze żadnego tomu, więc wszystko przede mną.

  6. ~Tea pisze:

    Całą serię mam w planach! :)

    Przepraszam, że tak długo mnie nie było u Ciebie! Obiecuję poprawę! :)

  7. Muszę najpierw przeczytać poprzednie tomy zanim zabiorę się za ten, więc może jeszcze trochę potrwać zanim sięgnę po tę książkę ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>