Recenzja „Pieśń harfy” Levi Henriksen

Jim Gystard jest producentem muzycznym, który ma już na swoim koncie kilka sukcesów. Jednak jego praca staje się dla niego coraz bardziej nużąca i mężczyzna już od bardzo długiego czasu ma poczucie, że to co robi jest całkowicie pozbawione sensu. Życie Jima zawsze wypełnione było tylko pracą, a kariera stała się dla niego największym priorytetem, przez co mężczyzna nigdy tak naprawdę nie miał czasu na miłość. Czy mężczyźnie uda się przewartościować swoje życie oraz ustalić, co tak naprawdę jest dla niego najważniejsze? Już wkrótce Jim stanie przed niezwykle trudnym wyborem, pomiędzy tym, co podpowiada mu rozum, a tym czego pragnie jego serce…

„W niektórych obszarach zawsze zachowywałeś się jak chory na autyzm. Nie znam nikogo, kto potrafiłby tak dać się opętać jakiejś idei jak ty.”

Kiedy mężczyzna pojawia się w kościele w Vinger, to doświadcza tam czegoś, co już na zawsze odmienia jego życie. To właśnie tam po raz pierwszy spotyka rodzeństwo Thorsen, których głos całkowicie porusza słuchaczem oraz sprawia, że wszystko nabiera nagle głębszego sensu. Jim nigdy wcześniej nie przeżył czegoś tak niezwykłego i jest gotowy zrobić wszystko, by zbliżyć się do rodzeństwa i rozpocząć z nimi współpracę. Jednak jego zadanie okazuje się trudniejsze, niż wcześniej mu się to wydawało, a na drodze do osiągnięcia tego celu stoi wiele przeszkód. Jak wiele Jim jest w stanie poświęcić, by zrealizować swój plan?

„W życiu nigdy nie jest albo-albo. Być może to realiści budują na świecie drogi i mosty, ale to nie oni prowadzą nimi ludzi.”

Rodzeństwo Thorsen to śpiewające trio składające się z dwóch sióstr oraz brata, którzy już dawno przekroczyli siedemdziesiątkę. Kiedyś byli oni niezwykle znani i sprzedali setki tysięcy płyt. Jednak pewne wydarzenia sprawiły, że rodzeństwo nie chce mieć już nic wspólnego z wytwórniami muzycznymi. Każdego z nich spotkała ogromna tragedia, która już na zawsze naznaczyła ich życie. Czy Jimowi uda się podjąć z nimi współpracę oraz przywrócić im spokój oraz szczęście? Oraz czy mężczyzna sam odnajdzie w końcu sens w swoim życiu? Jak wielki wpływ będzie miało na niego poznanie rodzeństwa?

„Czasem osiąga się większy sukces, ponosząc porażkę niż powielając sukces.”

Akcja tej książki bardzo powoli nabiera tempa, ale w tym przypadku w żaden sposób mi to nie przeszkadzało. Historia stworzona przez autora jest jedyna w swoim rodzaju i ma pewnego rodzaju urok, który otacza czytelnika już od pierwszych stron. Choć główny bohater raczej niczym szczególnym się nie wyróżnia, to za to rodzeństwo Thorsen zostało rewelacyjnie wykreowane. To śpiewające trio nieustannie dostarczało mi ogromnej dawki emocji, przez co dosłownie pochłonęłam tę książkę w jeden wieczór. Już dawno nie spotkałam tak niezwykłych oraz intrygujących postaci, które już od początku potrafią zjednać czytelnika.

„Pieśń harfy” to niezwykle poruszająca, jak i chwytająca za serce opowieść pełna bólu, utraconej miłości oraz nadziei na lepszą przyszłość. Ta książka zmusza nas do refleksji oraz zastanowienia się, co tak naprawdę najważniejsze jest w naszym życiu. Autor ma niezwykle lekki styl pisania, przez co lektura tej pozycji była dla mnie samą przyjemnością. Dzięki niesamowitemu rodzeństwu Thorsen miałam okazję przeżyć coś naprawdę niezwykłego, co na pewno na bardzo długo zapadnie mi w pamięć. Książkę zdecydowanie polecam wszystkim!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Pani Karolinie oraz wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     9/10

Okładka:     7/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,6 cm

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Recenzja „Pieśń harfy” Levi Henriksen

  1. ~Kathy Leonia pisze:

    pozycja warta uwagi:)

  2. ~Meggie pisze:

    Książki zapadające w pamięci i emocjonujące cenię, więc chętnie przeczytam :)

  3. ~Mirabelka pisze:

    Myślałam, że to jakiś banalny romans a wygląda na to, że o urocza i ciekawa książka ;>

  4. ~Roberta pisze:

    Zapamiętam sobie ten tytuł

  5. Nie skusiłam się na tę książkę i chyba zaczynam żałować. Może będzie jeszcze okazja.

  6. ~Tea pisze:

    Czuję się bardzo zaintrygowana tym tytułem i chyba powinnam bacznie się za nim rozglądać ;)

  7. Podoba mi się niezwykłość, którą można odkryć na łamach tej historii. Z przyjemnością przeczytam. Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>