Recenzja „Armada” Ernest Cline

Zack Lightman już od wielu lat jest zapalonym graczem Armady – gry komputerowej, w której gracze są pilotami ratującymi świat przed najazdem przybyszy z kosmosu. Chłopak wraz z najlepszymi przyjaciółmi poświęca prawie cały swój wolny czas na zdobywanie coraz to lepszych pozycji w rankingu oraz doświadczenia, które jest niezbędne do pilotażu statków. Zack mieszka jedynie z mamą, która bardzo rzadko przebywa w domu, ze względu na dużą ilość pracy. Jego ojciec zginął w niezwykle tragicznym wypadku, gdy Zack był jeszcze małym chłopcem. To wydarzenie już na zawsze zmieniło jego życie oraz spowodowało, że dorastanie stało się dla chłopca jeszcze trudniejsze. Czy Zackowi uda się kiedyś pogodzić z tą stratą?

„Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.”

Chłopak zawsze miał niezwykle bujną wyobraźnię i od dziecka marzył o tym, by świat przypominał bardziej gry komputerowe. Co by się jednak stało, gdyby to fikcyjne pragnienie stało się nagle rzeczywistością? Pewnego dnia Zack zauważa w swoim miasteczku statek kosmiczny, który jest niezwykle podobny do tego, który pojawia się w jego grze komputerowej. Czy to możliwe, żeby jego gra miała jakikolwiek związek z tym, co zobaczył? A może to było jedynie zwykłe przywodzenie spowodowane nadmierną ilością grania? Już wkrótce życie chłopaka wywróci się do góry nogami, a sam Zack stanie przed niezwykle trudnym wyborem, od którego mogą zależeć losy całej ludzkości…

„Zabijesz albo dasz się zabić. Podbijesz albo ciebie podbiją. Przetrwasz albo zginiesz.”

Zack dowiaduje się, że świat czeka zagłada i to tylko kwestia czasu, kiedy wszyscy będą musieli stanąć do obrony naszej planety. Chłopak wraz z innymi najlepszymi graczami Armady otrzymują szansę wykorzystania zdobytych dzięki tej grze umiejętności oraz wzięcia udziału w niezwykle niebezpiecznej misji, która jest ostatnią deską ratunku dla całej ludzkości. Zack zaczyna mieć jednak wątpliwości w związku z tym, czego dowiaduje się na temat ich najeźdźców. Czy to możliwe, żeby wszyscy dowódcy karmili ich kłamstwami od samego początku? Oraz co z tym wszystkim ma związana śmierć ojca chłopaka? Czy zagłada Ziemi jest nieunikniona?

„Przyszłość czasem wydaje się straszna. Ale i tak się jej nie uniknie.”

Już od samego początku fabuła tej książki bardzo mnie intrygowała i byłam niezwykle ciekawa, jak autor rozwinie wątek kosmitów. Główny bohater jest zwykłym nastolatkiem, który z pozoru niczym szczególnym nie wyróżnia się spośród swoich rówieśników. Jednak dzięki swoim umiejętnościom w Armadzie chłopak otrzymuje niezwykłą propozycję, dzięki której będzie on miał okazję przeżyć największą przygodę w swoim życiu.  Bardzo podobało mi się to, że w książce znajdziemy wiele map oraz nawet modele budowy statków, którymi latali główni bohaterowie, dzięki czemu o wiele łatwiej jest wyobrazić sobie wszystko, co dzieje się w tej książce.

Czasami trudne terminy związane z grą były dla mnie niezrozumiałe, jednak nie stanowiło to żadnej przeszkody w zrozumieniu fabuły. Sam wątek apokalipsy był jak dla mnie całkiem dobrze rozwinięty, a duża ilość nagłych zwrotów akcji oraz tajemnic powodują, że przy tej książce naprawdę nie można się nudzić. Autor przygotował dla swoich czytelników wiele niespodzianek, które dosłownie wciskają w fotel i wywołują ogromny szok. Zupełnie nie spodziewałam się takiego zakończenia, jakie zaserwował nam Ernest Cline i teraz czuję lekki niedosyt związany z takim obrotem spraw. Książkę polecam przede wszystkim osobom, które lubią czytać książki science-fiction :))

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję księgarni

Mam dla Was również małą niespodziankę. Wszyscy czytelnicy bloga mają 10% rabat na zakupy w księgarni PanTomasz.pl :))

 ”Armadę” wraz ze zniżką możecie zamówić TUTAJ

Moja ocena:

Treść:    8/10

Styl:     8/10

Okładka:     8/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 3 cm

Czytam opasłe tomiska: 436 str.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Recenzja „Armada” Ernest Cline

  1. ~Mirabelka pisze:

    Nie przepadam za kosmitami, ale opis tej książki robi wrażenie, a połączony z Twoją entuzjastyczną recenzją sprawia, że chce się czytać! Tym bardziej, że to zupełnie inna tematycznie książka od tych które są obecnie popularne i wydaje się że to całkiem miła odmiana :>

  2. Zaskakujące zakończenia potrafią szeroko otworzyć oczy czytelnika. Tej powieści w planach nie mam, ale może kiedyś się przekonam :) Pozdrawiam!

  3. Skoro wywołuje szok to jestem na tak. Chętnie przeczytam.

  4. ~Meggie pisze:

    Dosyć intrygująca fabuła, więc chętnie poznałabym ją bliżej :)

  5. ~Ellie Moore pisze:

    Książka bardzo przypadła mi do gustu, również polecam :)

  6. Myślę, że nie jest to książka, która by mnie zaciekawiła.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>