Recenzja „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję” Estelle Maskame

Minęły już dwa lata od momentu, kiedy Eden pojawiła się w Sant Monica i spędziła wakacje z nową rodziną jej ojca. Tamto lato już na zawsze zmieniło życie dziewczyny i spowodowało, że wszystko znacznie się skomplikowało. To właśnie wtedy poznała Taylera, swojego przyrodniego brata, który wywrócił jej świat do góry nogami oraz sprawił, że całkowicie straciła dla niego głowę. Jednak uczucie które ich połączyło nigdy nie mogło zostać zaakceptowane przez ich rodziny oraz przyjaciół. Eden oraz Taylor dla dobra swoich bliskich postanowili spróbować zapomnieć o sobie oraz zacząć nowe życie. Czy im się to udało?  Czy Eden oraz Taylor są w stanie zrezygnować z tego, co ich połączyło dla dobra innych?

„Tak to już jest z odległością: albo sprawia, że oddalasz się od kogoś, albo uświadamia ci, jak bardzo go potrzebujesz.”

Eden otrzymuje od Taylera niezwykle kuszącą propozycję. Chłopak zaprasza ją do Nowego Jorku, żeby spędziła z nim razem wakacje. Dziewczyna nie jest w stanie mu odmówić i jest gotowa zrobić wszystko, żeby tylko po raz kolejny go zobaczyć. Kiedy Eden oraz Tayler spotykają się po dwóch latach rozłąki, to uświadamiają sobie, że łączące ich uczucie wcale nie osłabło. Eden nie potrafi już udawać, że Tayler jest dla niej jedynie przyrodnim bratem. Każdy wspólnie spędzony dzień jeszcze bardziej ich do siebie zbliża, a fakt, że są sami wśród tętniących życiem ulic Nowego Jorku oraz oddaleni od rodziny oraz bliskich sprawia, że ich uczucie kwitnie. Czas pokaże jednak, że ich sielanka nie potrwa długo, a wszystko jeszcze bardziej się skomplikuje…

„- Potrzebuję cię, bo jesteś jedną z nielicznych osób, którym ufam. Potrzebuję cię, bo znasz mnie taki, jakim byłem, a mimo to jesteś przy mnie. Potrzebuję cię, bo jestem w tobie zakochany, Eden, i nie mam pojęcia, co bym bez ciebie zrobił.”

Już wkrótce Eden będzie musiała podjąć niezwykle trudną decyzję, pomiędzy tym co podpowiada jej rozum, a tym czego pragnie jej serce. Czy dziewczyna wybierze spokojnego oraz stałego w uczuciach Deana z którym jest w związku od ponad dwóch lat? A może zaryzykuje wszystko, żeby być z porywczym oraz Taylerem? Czy po tym wszystkim dziewczyna będzie potrafiła pogodzić się z konsekwencjami swojego wyboru oraz zmierzyć się z trudną rzeczywistością? Jak wiele Eden jest w stanie poświęcić, by zaznać w końcu upragnionego szczęścia? Oraz czy rodzina oraz przyjaciele będzie w stanie zaakceptować wybór dziewczyny?

„- Ale ja cię kocham – szepczę. Nie dlatego, iż mam nadzieję, że zmieni zdanie, ale dlatego, że chcę, żeby pamiętał o tym, kiedy zamknie za sobą drzwi .
– A ja ciebie potrzebuję – mówi. To dziwne wyznanie, zważywszy na okoliczności. Przeczy temu, co mówił wcześniej, że nie chce dłużej tego ciągnąć i że się poddaje. – Na tym polega problem, Eden.”

Pierwszy tom tej serii bardzo mi się podobał i z ogromną niecierpliwością czekałam na jego kontynuację. Jednak czy autorka sprostała wyzwaniu i po raz kolejny zachwyciła swoich czytelników? Z kontynuacjami serii często jest taki problem, że kolejne części niekoniecznie są tak dobre, jak pierwszy tom. Estelle Maskame udało się  jednak stworzyć bardzo ciekawą oraz niezwykle wciągającą kontynuację, która z całą pewnością nie zawiedzie fanów serii Dimily. Ponowne spotkanie z bohaterami przyniosło mi wiele radości i sprawiło, że choć na chwilę mogłam przenieść się do zupełnie innego świata.

W „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję” zdarzały się czasami nudniejsze fragmenty, jednak przez większą część książki ciężko było się od niej oderwać. Przygody bohaterów dostarczają czytelnikowi wiele rozrywki, a zabawne dialogi zdecydowanie urozmaicają lekturę. W dodatku mamy okazję zwiedzić tętniący życiem Nowy Jork oraz jego okolice, co bardzo mi się spodobało. Zakończenie jest niezwykle szokujące i muszę przyznać, że kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Teraz pozostaje mi tylko czekać na ostatni tom, który przyniesie może w końcu upragnione odpowiedzi na moje pytania. Książkę jak najbardziej polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Książkę można zamówić na stronie empik.com

Dimily

1. „Czy wspominałam, że Cię kocham” 2. „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję”      3. „Did I Mention I Miss You?”

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     8/10

Okładka:     9/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,5 cm

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Recenzja „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję” Estelle Maskame

  1. ~Mirabelka pisze:

    To chyba książki nie dla mnie, ale poczekam do 3 tomu i jeśli okaże się dobry to może przeczytam :>

  2. ~[Kasia] pisze:

    Z jednej strony raczej nie spodziewałabym się po tym tytule ogromnych emocji, ale z drugiej, ta seria mogłaby się sprawdzić jako lekki przerywnik między innymi książkami. Cieszę się, że miło spędziłaś przy niej czas – ja jeszcze się na czytaniem zastanowię :)

  3. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, więc wszystko przede mną.

  4. Widzę, że czytałyśmy tę samą lekturę, moja recenzja jutro, ale już dziś potwierdzam, że opinię mam bardzo zbliżoną do Twojej. Zakończenie powala na łopatki! Pozdrawiam :)

  5. ~Meggie pisze:

    Tom pierwszy mam jeszcze do nadrobienia :)

  6. ~Kathy Leonia pisze:

    ja się teraz zaczytuję w serii Penryn xd DImily nie moje klimaty

  7. ~Tea pisze:

    O tej serii już trochę się naczytałam. Opinie są dosyć skrajne, a mi osobiście wydaje się, że książki z tego cyklu albo można kochać, albo się je nienawidzi ;D Niemniej jednak, mnie jakoś na ten moment nie ciągnie, żeby przekonać się na własnej skórze jak to z serią jest ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>