Recenzja „Aż do DNA” Renata Chaczko

Dziewiętnastoletnia Roksana pochodzi z dość zamożnej rodziny, w której brakuje jednak ciepła oraz miłości. Jej ojciec jest wziętym prawnikiem, który notorycznie nadużywa alkoholu i ma na boku o wiele młodszą od siebie kochankę. Dziewczyna jest świadkiem nieustannych kłótni rodziców i z każdym następnym dniem coraz bardziej zaczyna uciekać do świata imprez oraz najróżniejszych używek. Roksana przeobraża się w niezwykle pewną siebie oraz pozbawioną hamulców dziewczynę, dla której sensem życia stają się niekończące się imprezy oraz przygodny seks z nowo poznanymi mężczyznami. Czy dziewczynie uda się odzyskać kontrolę nad swoim życiem oraz zrozumieć swoje błędy?

„Jak mam uwierzyć, że najważniejsze jest to, co człowieka ma w środku? Niby kto w to wierzy? Chyba tylko handlarze ludzkimi organami! Co za hipokryzja!”

Pewnego dnia Roksana poznaje niezwykle intrygującego oraz o wiele starszego od niej mężczyznę, który w jednej chwili wywraca jej świat do góry nogami. Dziewczyna z każdym następnym dniem coraz bardziej traci dla niego głowę i jest gotowa zrobić wszystko, aby tylko zatrzymać go przy sobie. Czy Roksana znalazła wreszcie mężczyznę, dla którego zmieni swój styl życia? Czy dziewczyna jest gotowa, by walczyć o uczucie, które ich połączyło? Oraz co tak naprawdę jest w stanie poświęcić, żeby zbudować trwały oraz pełen miłości związek, który nie będzie opierał się tylko na seksie? Czy Roksanie udało się w końcu odnaleźć szczęście?

„Droga do serca mężczyzny nie wiedzie przez jego żołądek, ani przez łóżko. Taka droga po prostu nie istnieje. Jest tylko ścieżka, którą trzeba sobie wydeptać bardzo powoli, kawałek po kawałki, kroczek po kroczku. Albo po prostu przejechać ją czołgiem.”

Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem Roksany i dziewczyna bardzo szybko przekonuje się, że życie to nie bajka. Wszystkie jej marzenia rozsypują się niczym domek z kart i Roksana po raz kolejny będzie musiała zmierzyć się z trudną rzeczywistością. Czy dziewczynie uda się w końcu uporać z demonami przeszłości i przerwać ciąg toksycznych związków z mężczyznami? Jak wiele bólu oraz upokorzenia będzie musiała doznać, żeby zrozumieć, że nie można bawić się bez końca, a każda decyzja ma swoje konsekwencje? Już wkrótce Roksana stanie przed trudnym wyborem, który już na zawsze zmieni jej życie…

„[…] prawdziwa miłość występuje tylko w filmach i bajkach dla dzieci. Nie ma czegoś takiego, jak „żyli długo i szczęśliwie”.”

Książka ma charakter pamiętnika głównej bohaterki, dzięki któremu możemy poznać najskrytsze myśli Roksany oraz zobaczyć, jak wygląda jej świat. Jesteśmy świadkami zarówno wzlotów, jak i upadków dziewczyny, które wpływają na jej późniejsze decyzje oraz wybory. Główna bohaterka jest niezwykle oryginalną i skomplikowaną postacią, która nie potrafi odnaleźć się w świecie i ucieka w świat imprez, używek oraz przygodnego seksu. Choć może postawa Roksany może być dla wielu osób niezrozumiała, to jednak dla mnie zobaczenie świata z jej perspektywy było niezwykle ciekawym doświadczeniem.

Autorka w swojej książce niczego nie upiększa, ani nie idealizuje. W „Aż do DNA” pojawiają się dość wulgarne zwroty oraz dosadne określenia, którymi główna bohaterka dość często się posługuje. Bardzo podobało mi się zakończenie tej książki, które wstrząsa czytelnikiem oraz zmusza go do pewnej refleksji. Autorka porusza wiele istotnych kwestii, jak akceptacja siebie, próba odnalezienia swojego miejsca w świecie oraz zmierzenie się z trudną przeszłością. „Aż do DNA” to słodko-gorzka opowieść o dziewczynie, która desperacko próbuje znaleźć odrobinę szczęścia oraz miłości. Czy jej się to uda? Jeśli macie ochotę na książkę, która będzie przeciwieństwem typowego „i żyli długo i szczęśliwie” to zdecydowanie powinniście sięgnąć po „aż do DNA”. Polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     7/10

Styl:     7/10

Okładka:     10/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,1 cm

MINI BOOK CHALLENGE 2016 – debiut polskiego autora wydany w 2016 (6/16)

Polacy nie gęsi IV – 7. zdrada w związku

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Recenzja „Aż do DNA” Renata Chaczko

  1. ~Mirabelka pisze:

    Temat książki niekoniecznie mój, ale wszystko co jest napisane nie ciągiem, ale właśnie jako pamiętnik czy listy, od razu jest bardziej interesujące. ;>

  2. ~[Kasia} pisze:

    Słyszałam już wcześniej o tej książce, ale przyznam, że nie jestem do niej przekonana. Nie intryguje mnie fabularnie, ale i główna bohaterka mnie nie ciekawi. Cieszę się jednak, że Ty odnalazłaś w tej książce tyle atutów, które Cię przekonały :)

  3. Lubię taką pamiętnikarską formę. Jeśli będę miała okazję to przeczytam.

  4. Chyba nie mam na razie ochoty na tego typu książkę ;)

  5. ~bookworm pisze:

    Tematyka ciekawa, a jako że bardzo lubię książki napisane w formie pamiętnika, z chęcią bym ją przeczytała.

  6. ~Tea pisze:

    Bardzo zaintrygowałaś mnie tą pozycją, muszę się za nią rozejrzeć ;)

  7. ~Toukie pisze:

    Jestem w trakcie czytania tej książki, także recenzję przeczytałam okrężnie, żeby przypadkiem nie wpaść na jakiś spojler. Póki co mam pozytywne odczucia, co do tej książki. Z każdym rozdziałem ewidentnie można dostrzec przemianę głównej bohaterki. Pozdrawiam!
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

  8. ~Malwina pisze:

    Bardzo ciekawa tematyka, szalenie mnie zaciekawiłaś poszukam książki :)

  9. Ja chyba lubię typowe „I żyli długo i szczęśliwie”, ale mimo wszystko chętnie bym przeczytała :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>