Recenzja „Czytanie z kości” Jakub Szamałek

Jest rok 421 p.n.e. Leochares mieszka wraz z  żoną oraz synem w Tarencie, małym nadmorskim mieście, które słynie ze swojego bogactwa oraz handlu morskiego. Mężczyzna był kiedyś najemnikiem i stoczył wiele bitew, nim pewne wydarzenie zmieniło go już na zawsze oraz sprawiło, że w jednej chwili Leochares był gotów zostawić wszystko, na co przez tak wiele lat pracował i ruszyć w nieznane. Teraz mężczyzna otworzył własny warsztat i próbuje utrzymać się z rzemieślnictwa. Jednak los nie jest dla niego łaskawy i już wkrótce w wyniku pewnej nieprzemyślanej decyzji traci wszystko. To właśnie wtedy przybywa do niego pewien mężczyzna, który ma dla niego niezwykłą propozycję…

„Szlachetny człowiek je, żeby żyć, a nie żyje, żeby jeść.”

Syn etruskiego króla ma dla Leocharesa pewne zadanie: ma odkryć kto stoi za morderstwem jego ojca, w zamian za dużą ilość pieniędzy, które mogłyby rozwiązać wiele jego problemów. Leochares przyjmuję tę ofertę i zaraz potem wyrusza do Veii, by rozwiązać tę zagadkę. Zaraz po przyjeździe mężczyzna staje się świadkiem wielu okrutnych obrzędów Etrusków, zamachu na kluczowego świadka oraz próbom zmylenia tropu. Z każdym następnym dniem Leochares jest coraz bliższy poznania tożsamości mordercy i tym samym ujawnienia starannie zaplanowanej intrygi. Jednak podczas śledztwa coraz częściej dochodzi do zamachów na jego życie. Czy Leocharesowi uda się ujść z życiem i rozwiązać tę sprawę?

„- Odkąd tu przyjechałem – Leochares wszedł mu w słowo – słyszę o przeznaczeniu zapisanym w baranich wnętrznościach. Tu znak, tam omen, a za rogiem wieszczba. Gówno mi to daje. Imienia zabójcy nie znajdę między jelitem a żołądkiem ani nie wyczytam z gwiazd. Więc zejdźmy, uprzejmie proszę, na ziemię”.

Jest rok 2015. Inga Szczęsna jest młodą archeolożką, która niedawno skończyła studia. Kobieta jest zafascynowana szkieletem pewnego mężczyzny – Uomo Misterioso, który ma ponad dwa i pół tysiąca lat i został znaleziony na terenie dzisiejszych Włoszech. Niestety kobieta na ma pieniędzy na własne badania, a żadna uczelnia nie chce przydzielić jej stypendium, które mogłoby pomóc jej rozwinąć swoją karierę naukową. Przełomowym momentem w jej życiu okazuje się przedstawienie prezentacji o swoich odkryciach na konferencji naukowej. To właśnie tam spotyka Avę Bellmont, profesor Instytutu Archeologii, która proponuje jej wspólne zbadanie szczątków szkieletu oraz rozwiązanie zagadki jakim jest Uomo Misterioso.

DWA MORDERSTWA. DWA ŚLEDZTWA, KTÓRE DZIELI DWA I PÓŁ TYSIĄCA LAT.

Akcja książki dzieje się dwutorowo – z jednej strony towarzyszymy Leocharesowi, który próbuje znaleźć mordercę etruskiego króla, a z drugiej wraz z Ingą oraz Avą rozwiązujemy zagadkę związaną z tajemniczym szkieletem. Zdecydowanie bardziej ciekawy wydał mi się wątek starożytności, na którym też bardziej skupił się autor. Mamy możliwość poznać kulturę oraz obyczaje osób żyjących w tamtych czasach oraz zobaczyć z jakimi problemami musieli się mierzyć. W książce nie brakuje zagadek oraz przebiegłych intryg, które czynią tę pozycję jeszcze bardziej intrygującą. Czytelnik do ostatniej chwili nie wie, kto tak naprawdę jest za to wszystko odpowiedzialny oraz jakie będzie rozwiązanie całej sprawy.

Bardzo polubiłam głównego bohatera – Leocharesa, który jest niezwykle barwną oraz ciekawą postacią. Nie brakuje mu poczucia humoru, ironii, ani inteligencji, przez co czytelnik naprawdę nie może się przy nim nudzić. Jedyne co zmieniłabym w tej książce to zakończenie, które nie dostarcza odpowiedzi na wiele moich pytań. Z jednej strony taki zabieg umożliwia czytelnikowi na pobudzenie własnej wyobraźni i dopowiedzeniu sobie pewnych kwestii, jednak z drugiej strony powoduje to lekkie poczucie niedosytu. Mimo wszystko Jakubowi Szamałkowi udało się stworzyć niezwykłą historię, która chwilami bawi, szokuje, a czasami nawet przeraża. Polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Pani Paulinie oraz wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     7/10

Styl:     8/10

Okładka:     8/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,2 cm

Polacy nie gęsi IV – kategoria: 11. powieść, której akcja rozgrywa się poza granicami Polski

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Recenzja „Czytanie z kości” Jakub Szamałek

  1. Lubię, gdy akcja dzieje się dwutorowo. Chętnie skuszę się na powyższą książkę.

  2. ~Mirabelka pisze:

    Czasami nie rozumiem po co autorzy silą się na takie dwutorowe pisanie. Czytając początkowy opis byłam zafascynowana- totalny kryminał w starożytności i mina mi zrzedła, gdy okazało się, że jest drugi wątek. Być może połączenie wyszło dobrze, ale wydaje mi się, że gdyby zostawić tylko starożytność książka bardziej by się wyróżniała ;>

  3. ~Maria N. pisze:

    Uwielbiam takie rozwiązania w książkach więc tytuł sobie spisałam i na pewno zamówię tą pozycję!

  4. Tę pozycję mam w planach, dwutorowość akcji lubię i to bardzo więc czuję, że nie będę się nudzić. Cieszy mnie też, że w książce jest trochę wszystkiego, śmiechu, ironii, itp. Pozdrawiam :)

  5. ~Kathy Leonia pisze:

    ojoj chcę to przeczytać bardzo:D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>