Recenzja „Ścieżki północy” Richard Flanagan

420287-352x500

Untitled-1

Dorrigo Evans wychowywał się wraz z licznym rodzeństwem w małej australijskiej osadzie na wyspie. Życie w tym miejscu nie było łatwe, a warunki w jakich żyła cała jego rodzina były raczej opłakane. Jednak pomimo wielu przeciwności losu mężczyźnie udało się zdobyć wykształcenie i zostać szanowanym chirurgiem. Niestety wkrótce nastały niespokojne czasy i rozpętała się II wojna światowa siejąca spustoszenie na prawie całym świecie. Dorrigo wstąpił do wojska i wraz ze swoim oddziałem walczył o bezpieczeństwo swojej ojczyzny. Jednak nic nie było w stanie przygotować mężczyzny na to, co wkrótce miało spotkać jego towarzyszy oraz jego samego. Już wkrótce Dorrigo stanie przed niezwykle trudnym wyzwaniem, które stanie się prawdziwym testem jego odwagi oraz wytrzymałości…

„Można zamknąć koszmar w książce, jeśli nada mu się formę i znaczenie, w prawdziwym życiu koszmar nie ma jednak formy ani znaczenia. On po prostu jest. A kiedy króluje koszmar, to jest tak, jak gdyby na całym świecie nie było nic oprócz niego.”

Mężczyzna zostaje wkrótce osadzony w japońskim obozie, w którym jako jeniec wraz z innymi Australijczykami musi bardzo ciężko pracować. Japończycy każdego dnia zmuszają ich do prawdziwej katorgi, która trwa od świtu do nocy. Jeńcy są wykorzystywani do budowy Kolei Śmierci w Birmie, która miała odegrać kluczową rolę w zaopatrywaniu japońskich oddziałów. Warunki w jakich żyli Australijczycy były opłakane, a panujący głód oraz choroby takie jak malaria, czy beri-beri zabijały tysiące jeńców. Okrucieństwo Japończyków nie miało granic i niejednokrotnie znęcali się oni nad słabymi oraz wycieńczonymi osobami. Każdy dzień był prawdziwym wyzwaniem i tylko nielicznym udawało się wytrzymać w tym miejscu.

„Szczęśliwy człowiek nie ma przeszłości, a nieszczęśliwy nie ma nic poza nią.”

Dorrigo jest na skraju wyczerpania i za wszelką cenę stara się nie tracić nadziei na odzyskanie wolności. Każdego dnia walczy o podlegających mu żołnierzy oraz stara się zrobić wszystko, co tylko może, aby pomóc im przetrwać to piekło. Dorrigo coraz częściej zaczyna rozmyślać o swoim romansie z Amy, która jest żoną jego wuja. Ich przypadkowe spotkanie już na zawsze zmieniło całe życie mężczyzny oraz sprawiło, że wszystko inne przestało się liczyć. Jednak czy uda mu się przeżyć wojnę oraz powrócić do ukochanej? Oraz czy będzie potrafił odnaleźć się w świecie po tym, czego każdego dnia doświadcza w obozie? Pewnego dnia Dorrigo otrzymuje pewien list, który sprawia, że nic nie będzie już takie jak przedtem…

„Życie jest znośne wyłącznie dzięki naszej wierze w złudzenia […]. To wiara w rzeczywistość zawsze nas pogrąża.”

Richard Flanagan zadedykował „Ścieżki północy” swojemu ojcu, który podczas II wojny światowej trafił do japońskiej niewoli. Historia przedstawiona przez autora nie jest jednak historią jego ojca. Richardowi Flanaganowi napisanie tej książki zajęło aż 12 lat, co ogromnie mnie zaskoczyło. Tematyka podejmowana w tej pozycji jest niezwykle trudna oraz bolesna. Książka wywołuje wiele skrajnych emocji i czasami naprawdę ciężko było mi zapanować nad wzruszeniem albo pogodzić się z taką niesprawiedliwością oraz okrucieństwem. Niedawno oglądałam film „Droga do zapomnienia” z Colinem Firthem i Nicole Kidman, który również podejmuję tematykę jeńców, którzy są zmuszani do niewolniczej pracy przy budowie Kolei Śmierci.

Bardzo podobało mi się to, że w książce możemy poznać punkty widzenia wielu bohaterów, nie tylko Australijczyków, ale także ich oprawców. Przerażające było dla mnie to, że Japończycy byli dumni z tego co robią i nie czuli prawie żadnych wyrzutów sumienia, gdy zakatowali jakiegoś jeńca na śmierć. Dla nich najważniejsze było spełnienie woli cesarza oraz wybudowanie Kolei na czas. „Ścieżki północy” są przejmującą lekturą, która pokazuje różne oblicza wojny oraz różne rodzaje miłości. Autorowi udało się stworzyć niezwykle przejmującą, jak i zapadającą w pamięć historię, która uświadamia nam, jak wielkiego cierpienia doznały tysiące osób wykorzystywane przy budowie Kolei Śmierci. Książkę zdecydowanie polecam wszystkim!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     9/10

Styl:     9/10

Okładka:     10/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 4 cm

Czytam opasłe tomiska: 473 str.

Fantazyjny Alfabet Stronicowy – literka F

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Recenzja „Ścieżki północy” Richard Flanagan

  1. Na pewno ciekawe jest to, że można poznać punkty widzenia kilku stron. To mnie zachęca do lektury.

  2. ~cyrysia pisze:

    Zastanowię się jeszcze nad tą książką, a na razie mam co czytać ;)

  3. ~Mirabelka pisze:

    Mentalność Japończyków jest totalnie inna niż nasza, czasami przerażająca, ale z drugiej strony Niemcy w Europie też budowali obozy. Ale to chyba rozważania na inny czas. A za książką koniecznie się rozejrzę, bo wydaje się fascynująca. Często się zapomina, że wojna była nie tylko w Europie.

  4. ~Maria N. pisze:

    Moja tematyka więc na pewno zamówię ją sobie przy najbliższej okazji. Co do mentalności japończyków -ona nawet dziś znacznie odbiega od naszej.

  5. Wierzę, że jest to lektura bardzo przejmująca i pełna emocji. Z dużą ciekawością sama po nią sięgnę. Pozdrawiam :)

  6. ~Meggie pisze:

    Planuję przeczytać. Sporo pozytywnych opinii czytałam na jej temat :)

  7. ~Tetiana pisze:

    Bardzo interesująca książka, muszę po nią sięgnąć. :) Co była pisana przez 12 lat, dużo.
    Pozdrawiam. :)

  8. To naprawdę bardzo dobra książka od której ciężko się oderwać :)

  9. ~Tea pisze:

    Swego czasu o tej książce było bardzo głośno. Chociaż to nie do końca moje klimaty mam ochotę się z nią zapoznać ;)

  10. ~monalisap pisze:

    Przerażające świadectwo tamtych czasów i rzeczywistości…

  11. Kolejna ciekawa ksiązka u Ciebie.. :D w czasie wolnym od nauki na pewno przeczytam!

  12. ~Patrycja pisze:

    Gdy czytam, polecam wszystkim, od razu mam ochotę sięgnąć po książkę. Imponujące jest, że autor pisał ją 12 lat, naprawdę jestem pełna podziwu, to musi być pozycja doskonała.

    Pozdrawiam.

  13. ~Marta pisze:

    Czytałam i – moim zdaniem – bardzo dobra lektura. Inna od innych! Warta przeczytania, bo i zostaje na dłużej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>