Recenzja „Przypadkowe spotkanie” Agnieszka Rusin

583

Untitled-1

Czterdziestoletnia Kalina całe swoje życie podporządkowała rodzinie oraz obowiązkom domowym. Kobieta zrezygnowała ze swojej kariery i za namową męża całkowicie skupiła się na wychowywaniu ich jedynej córki Blanki, porzucając tym samym swoje marzenia. Kalina już od dziecka grała na fortepianie i była jedną z najbardziej utalentowanych uczennic w szkole muzycznej. Z każdym dniem kobieta rozwijała swój niezwykły talent, a cały swój czas poświęcała ćwiczeniom. Jednak tak było do czasu, gdy poznała Witolda, z którym bardzo szybko się związała. Wkrótce potem Kalina urodziła Blankę i zrezygnowała ze studiów oraz jedynego zajęcia, które przynosiło jej prawdziwą radość.

„- […] w życiu trzeba umieć rozsądnie wybierać, to niełatwa sztuka, zwłaszcza gdy przez to możemy po drodze zatracić siebie.”

Choć na początku Kalina optymistycznie patrzyła w przyszłość i nie żałowała swojej decyzji, to jednak z czasem kobieta zdała sobie sprawę z konsekwencji swojego poświęcenia. Jej małżeństwo z Witoldem nie było udane i kobieta nie czuła się szczęśliwa u jego boku. Jej mąż wszystko podporządkowywał swojej pracy i prawie w ogóle nie przebywał w ich domu. To na Kalinę zrzucał wszystkie obowiązki domowe i zmartwienia, nie pomagając jej dosłownie w niczym. Z kolei ich szesnastoletnia córka Blanka weszła w okres dojrzewania i zaczyna sprawiać coraz więcej kłopotów. Kalinie coraz ciężej rozmawiać z nastolatką, która coraz bardziej opuszcza się w nauce oraz spotyka się z nieciekawym towarzystwem. Czy kobiecie uda się zapanować nad swoim życiem?

„ – […] A bycie razem to trudna sztuka, wymagająca wielu kompromisów, trudnych dialogów, dostrzegania potrzeb drugiej osoby, a nie każdy to umie.”

Siedemnaście lat temu Kalinę spotkała ogromna tragedia, która już na zawsze zmieniła jej życie. Kobieta w wyniku pewnego wypadku straciła swoją córkę Korę oraz rodziców. To wydarzenie wstrząsnęło całym jej światem i sprawiło, że kobieta przez bardzo długi okres nie potrafiła się pozbierać. Mimo iż minęło już tyle lat, to ogromny żal oraz poczucie straty nie opuszczają jej ani na chwilę. Pewnego dnia czterdziestolatka spotyka przypadkowego mężczyznę, który sprawia, że Kalina coraz zaczęła rozmyślać nad swoim życiem. Czy kobiecie uda się w końcu skupić na własnych potrzebach oraz pragnieniach? Czy znajdzie w sobie siłę, aby zawalczyć o siebie? Oraz co z tym wszystkim ma związane to przypadkowe spotkanie?

„- […] Życie nie raz nie szczędzi nam ciosów, choć ja twierdzę, że wszystko ma swoją przyczynę i sens, nawet jeśli tego nie zauważamy bądź nie rozumiemy.”

„Przypadkowe spotkanie” okazało się niezwykle pouczającą książką, która składnia do głębszych refleksji. Spodziewałam się raczej jakiejś lekkiej historii z wątkiem miłosnym w tle, ale z każdą następną przeczytaną stroną zdawałam sobie sprawę, że byłam w błędzie. Autorka poruszyła wiele ważnych tematów dotyczących akceptacji siebie, poszukiwania szczęścia oraz trudnych relacji pomiędzy domownikami. „Przypadkowe spotkanie” nie jest żadnym banalnym romansidłem, ale książką która zmusza czytelnika do przemyślenia pewnych spraw oraz spojrzenia na niektóre problemy pod zupełnie innym kątem.

Wątek miłosny w tej książce raczej nie należy do najbardziej oryginalnych, ale to nie on ogrywa w tej historii najważniejszą rolę. Podczas lektury tej pozycji czytelnik jest świadkiem niesamowitej przemiany głównej bohaterki, która zaczyna walczyć o swoje szczęście oraz marzenia. Jej postawa jest naprawdę inspirująca i może zmotywować wiele osób do zmienienia czegoś w swoim życiu. Lekki styl pisania autorki sprawia, że książkę czyta się niezwykle szybko oraz przyjemnie. Myślę, że warto poświęcić tej pozycji odrobinę uwagi.

 Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     8/10

Okładka:     8/10

Wyzwania:

Polacy nie gęsi III

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Recenzja „Przypadkowe spotkanie” Agnieszka Rusin

  1. ~Kathy Leonia pisze:

    niestety miło ładnej okładki tematyka nie moja kompletnie..

  2. Troszkę nie rozumiem opisu, 40-letnia Kalina ma nastoletnią córkę z którą ma trudny kontakt, a za chwilę jest informacja, że Kalina 17 lat temu straciła córkę i rodziców i jako 40-letnia kobieta poznaje mężczyznę. Czy to ta sama Kalina i miała drugą córkę? :)
    Ogólnie, jestem bardzo ciekawa historii, tym bardziej, że wydaje się bardzo refleksyjna, dobrze, że autorka pozwala na spojrzenie na trudne tematy z różnej perspektywy. Pozdrawiam :)

    • addictedtobooks pisze:

      Tak, Kalina miała dwie córki – Korę oraz Blankę. W wypadku zginęła Kora oraz rodzice kobiety, której na świecie został jedynie mąż. Zaraz potem urodziła się Blanka i to ona stała się oczkiem w głowie Kaliny. Przepraszam za to niedomówienie :)

  3. ~Tea pisze:

    Przyznam się szczerze, że ani tytuł, ani okładka, ani sama tematyka nie obracają się w obrębie moich klimatów czytelniczych, więc podziękuję ;)

  4. Nigdy nie słyszałam o tej autorce, książka wydaje sie bardzo ciekawa :)

  5. ~agata pisze:

    Szczęśliwego Nowego Roku, kochana! :*

  6. ~Mirabelka pisze:

    Niestety to nie moja tematyka.

  7. ~cyrysia pisze:

    Bardzo się cieszę, że tak pozytywnie oceniasz tę książkę, bo ja również mam na jej temat jak najlepsze zdanie.

  8. ~awiola pisze:

    Skoro skłania do głębszych refleksji, to jestem na tak :)

  9. ~Maria N. pisze:

    Nie moje klimaty,a że mam w kolejce do przeczytania kilka innych książek to sobie ją odpuszczę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>