Recenzja „Where one goes” B.N.Toler

24323918

Untitled-1

Sześć lat temu życie Charlotte w jednej chwili zamieniło się w prawdziwy koszmar. Czasami jedna tragedia potrafi nieodwracalnie naznaczyć czyjeś życie. Dziewczyna nigdy nie potrafiła pogodzić się z tym, co ją spotkało oraz ze wszystkim konsekwencjami tego wydarzenia. To właśnie wtedy Charlotte zaczęła widzieć duchy osób, które choć zginęły  i nie mogą przejść na drugą stroną. Dziewczyna ma za zadanie pomóc im załatwić jakieś niedokończone sprawy i w ten sposób zapewnić im spokój. Jednak ten tak zwany „dar” już od początku sprawiał jej same problemy, w efekcie których stał się jej przekleństwem. Charlotte już nigdy nie będzie mogła prowadzić normalnego życia i do końca życia będą ją nękały duchy. Czy dziewczynie uda się kiedykolwiek zaakceptować samą siebie oraz nowe umiejętności?

„-How the hell did you cut your ass, but not your hands or knees?
-I’m talented in the arts of clumsiness. I’m a sensei, really.”

Rodzice Charlotte nie uwierzyli w jej zdolności  i odsyłali ją do psychiatrów, którzy faszerowali ją różnymi psychotropami. W końcu ojciec kazał jej zniknąć z ich życia i od tamtego czasu dziewczyna błąka się po całym świecie i pomaga napotkanym przez nią duchom. Pewnego dnia cała ta samotność oraz wyobcowanie sprawiają, że dziewczyna postanawia ze sobą skończyć. Kiedy Charlotte już przygotowywała się do samobójczego skoku z mostu, to nagle pojawił się pewien tajemniczy chłopak, który ją uratował. Ike McDermott zginął jednak ponad pół roku temu, kiedy był na wojnie. Teraz żołnierz jest zawieszony pomiędzy światami i nie może  zaznać spokoju, dopóki nie wyciągnie swojego brata z kłopotów. Charlotte oraz Ike zawierają pewną umowę, która już na zawsze odmieni obydwoje…

„The truth is selfish, And it’s wrong. The truth is . . . I want more time with Ike.”

George jest bliźniakiem Ike’a i od śmierci swojego brata zupełnie się pogubił. Charlotte ma zadanie wyciągnąć go z kłopotów i dopilnować, żeby nie zrobił niczego głupiego. Wraz z pomocą Ike’a krok po kroku próbuje zdobyć zaufanie Georga oraz jego rodziny. Jednak to czego dziewczyna nie przewidziała to fakt, że  już wkrótce pomiędzy nimi narodzi się głębokie uczucie. Charlotte nigdy nie wierzyła w to, że można kochać jednocześnie dwóch mężczyzn. Kiedy zdaje sobie sprawę, że jest zakochana w obydwu braciach McDermott, to nagle całe jej życie wywraca się do góry nogami. Czy Charlotte uda się w końcu pogodzić z przeszłością oraz ruszyć dalej? Czy dziewczyna znajdzie w sobie siłę i wyjawi George’owi prawdę o swoim darze? A jeśli tak, to czy chłopak będzie w stanie jej uwierzyć?

„How the hell did we get here? We’re building a fantasy that could never come to fruition. I know deep down this is wrong. We’re connecting ourselves further, and it will only make it that much nore difficult to let go.”

Książka zbierała tak wiele pochlebnych recenzji, że nie mogłam po nią nie sięgnąć. Sama tematyka wydała mi się niezwykle intrygująca oraz inna od całej reszty. Główni bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani i niejednokrotnie dostarczali mi takiej rozrywki, że często miałam wrażenie, że zaraz spadnę z łóżka. Pozostałe postacie są niezwykle barwne oraz na swój sposób wyjątkowe. To co jednak najlepsze jest w tej książce to ogromna ilość emocji, jakie towarzyszą czytelnikowi podczas czytania tej pozycji. Bardzo często byłam bliska łez i tylko cudem udawało mi się zapanować nad wzruszeniem. Książka niestety nie została jeszcze wydana w Polsce, ale mam nadzieję, że to szybko się zmieni.

Jedyne do czego przyczepiłabym się w tej książce jest słabo rozwinięty wątek duchów. Autorka skupiła się bardziej na psychice bohaterów, i nie dopracowała szczegółów związanych z błąkającymi się po świecie duszami. A tak bardzo mnie to interesowało! Naprawdę szkoda, że tak pobieżnie potraktowany został ten temat. Jednak pomimo tego i tak spędziłam przy tej książce wiele wspaniałych chwil, które na pewno przez bardzo długi czas będę mile wspominać. Historię poznajemy zarówno z punktu widzenia Ike’a, jak i Charlotte, co okazało się fantastycznym zabiegiem. Autorce udało się stworzyć niezwykle wzruszającą, jak i emocjonalną historię, pełną zwrotów akcji, zabawnych momentów i sporej dawki wrażeń. Naprawdę polecam!

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     9/10

Okładka:     9/10

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Recenzja „Where one goes” B.N.Toler

  1. ~Mirabelka pisze:

    Punkt wyjścia książka zdecydowanie ma bardziej niż intrygujący i wydaje się być inna od wszystkich. A przynajmniej się stara ;)

  2. ~Ellie Moore pisze:

    Czasami warto sięgnąć przed premierą po coś z zagranicy, żeby się przekonać, że warto na to czekać :)

  3. ~Kathy Leonia pisze:

    cytaty podobają mi się!

  4. ~awiola pisze:

    Fajnie, że wzbudza tak wiele emocji i różnych uczuć. Chętnie bym się skusiła na tę książkę, ale w języku polskim.

  5. Już to, że w książce pojawiają się duchy i to, że bohaterka próbuje im pomóc przejść na drugą stronę do mnie przemawia, więc chętnie przeczytam ;)

  6. ~monalisap pisze:

    Nie znam, wydaje mi się interesująca- dar/ przekleństwo widzenia duchów.

  7. ~Tea pisze:

    Te widzenie duchów kojarzy się mi z serialem „Zaklinacz dusz”. który teraz właśnie oglądam. Ale sam pomysł na coś takiego w książce wydaje mi się bardzo ciekawy, szkoda tylko, że został tak po macoszemu potraktowany.

  8. ~Meggie pisze:

    Lubię emocjonujące książki :)

  9. ~bookworm pisze:

    Hmm chyba trochę dziwna ta książka :D Ale wszystko co związane z fantastyką to raczej nie dla mnie, dlatego nie poczytam ;)

  10. ~*starlight* pisze:

    Jej koniecznie muszę po nią sięgnąć. Dawno nie czytałam nic o duchach i stęskniłam się za tego typu książkami ;)
    recenzje-starlight.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>