Recenzja „Ostatni dzień roku” Katarzyna Misiołek

421206-352x500

Untitled-1

W noc sylwestrową Monika wychodzi na chwilę z domu po zakupy, a następnie znika bez śladu. Kobieta była w szczęśliwym małżeństwie, miała dobrą pracę oraz mnóstwo przyjaciół. Jej zrozpaczony mąż Kuba nie jest w stanie pojąć, jak można tak nagle przepaść bez wieści. Musiało wydarzyć się coś strasznego. Rozpoczynają się poszukiwania kobiety przez policję, prywatnych detektywów oraz całą rodzinę. Czy Monika została porwana? A może zdecydowała się uciec? Na jaw zaczynają wychodzić coraz to nowsze fakty oraz tajemnice rodzinne. Rodzina próbuje nie tracić nadziei i za wszelką cenę nie ustaje w poszukiwaniach. Jednak mijają dni, tygodnie oraz miesiące, a po Monice nie ma śladu…

„Niewiedza jest gorsza od najgorszej prawdy […]”

Magda, młodsza siostra Moniki właśnie przygotowywała się na imprezę sylwestrową, gdy dowiedziała się o jej zaginięciu. W jednej chwili cały jej świat stanął na głowie i wszystko inne przestało mieć znaczenie. Po tym wszystkim Magda nie była już w stanie wieść życie takie jak dawniej. Dziewczyna rzuciła swoje studia, zerwała z chłopakiem Bartkiem oraz unikała wszystkich swoich znajomych. Kobieta ma wrażenie, jakby całe jej szczęście zniknęło w chwili zaginięcia Moniki. Każdy jej dzień przepełniony jest bólem oraz rozpaczą. I choć bardzo stara się wierzyć w to, że jej siostra nadal żyje, to jednak przerażające myśli oraz sny nie ustają.

„Ból był ostatnio moim najwierniejszym towarzyszem i tylko kiedy dusza płakała nad moim spapranym życiem, nie myślałam o Monice, która być może gdzieś tam…”

Każdy z rodziny radzi sobie zupełnie inaczej ze stratą. To nieustanne czekanie na jakąkolwiek wiadomość na temat Moniki wszystkich powoli wykańcza. Jak długo będzie to jeszcze trwało? Czy jest jakakolwiek szansa na to, że kobieta po tylu miesiącach może nadal żyć? Magda dowiaduje się, że jej siostra nie zawsze była z nią szczera oraz że zmagała się z wieloma problemami. Kuba zdradza kobiecie pewną tajemnicę, która może rzucić zupełnie inne światło na całą sprawę. Choć Magda próbuje poradzić sobie z nową sytuacją, to jednak z każdym następnym dniem zaczyna coraz bardziej tracić kontrolę nad swoim życiem. Czy kobiecie uda się odnaleźć siostrę? Co tak naprawdę stało się z Moniką?

„Najgorsza jest nieświadomość jej losu. Zniosłabym lepiej chyba wszystko inne – jej śmierć, chorobę psychiczną, dobrowolną ucieczkę, ale myśl, że być może nadal ktoś gdzieś ją przetrzymuje, a ja żyję, jedząc, śmiejąc się, kochając… Ta myśl wydaje mi się najbardziej upiorna, dobija mnie za każdym razem, kiedy wspominam siostrę.”

Często słyszymy w telewizji o zaginięciach młodych kobiet, które nagle przepadają bez żadnego śladu. Jednak co tak naprawdę się z nimi dzieje? I co przeżywają ich najbliżsi? Autorka poruszyła niezwykle trudny temat i stworzyła niezwykle wzruszającą, jak i zarazem wstrząsającą historię. Czasami lepiej chyba poznać najgorsze wieści, niż przez lata żyć w ciągłej niepewności i chwytać się każdej, nawet najmniejszej informacji. Wielu ludzi próbuje skorzystać na cierpieniu rodziny Moniki i wyłudzają od nich pieniądze, podając fałszywe informacje. To naprawdę przerażające, że niektórzy ludzie są zdolni do takich rzeczy.

Ta książka to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Historia Moniki do głębi porusza czytelnikiem oraz  zmusza go do refleksji. Wraz z główną bohaterką przeżywamy chwile smutku, zwątpienia oraz nadziei. Nadal czuję się trochę rozbita po przeczytaniu tej książki i próbuję się pozbierać. Autorka skupia się bardziej na psychologicznej stronie tej historii, chociaż zdarzały się chwile, gdy szybciej zabiło mi serce. Najbardziej podobała mi się chyba prawdziwość tej książki. Bohaterowie wydają się bardzo autentyczni i nie są w żaden sposób idealizowani. Od tej pozycji bije realność, która chwilami aż przerażała. Jestem pewna, że to nie jest ostatnia książka tej autorki, jaką przeczytałam. „Ostatni dzień roku” polecam naprawdę wszystkim! :))

Za możliwość przeczytania tej książki oraz przepyszną herbatę serdecznie dziękuję Pani Monice oraz wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     9/10

Styl:     9/10

Okładka:     8/10

Wyzwania:

Czytam opasłe tomiska: 448 str.

Polacy nie gęsi III

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Recenzja „Ostatni dzień roku” Katarzyna Misiołek

  1. ~Meggie pisze:

    Piękna okładka a i treść mnie bardzo zainteresowała :)

  2. ~awiola pisze:

    Ta książka wpisuje się w mój gust czytelniczy. Muszę ją mieć.

  3. ~Diana pisze:

    Lubię realistyczne książki, które potrafią wzruszyć. Dawno takich nie czytałam. Na pewno zapamiętam tytuł :)

  4. ~Tea pisze:

    Jak widzę okładkę tej książki to momentalnie czuję zapach choinki, widzę blask choinkowych lampek i płatki grubego śniegu spadające za oknem… a to wszystko przez pomarańczę z goździkami!

    Jeśli chodzi zaś o samą książkę to trochę o niej już słyszałam. Co prawda to nie do końca moja klimaty czytelnicze, ale jakoś ciągnie mnie do tego, żeby z lekturą się zapoznać ;)

  5. ~Ellie Moore pisze:

    Brzmi intrygująco, więc czemu nie? :)

  6. ~monalisap pisze:

    Zaginięcie i tajemnice rodzinne, to coś dla mnie.

  7. ~Maria N. pisze:

    Coś dla mnie -lubię takie historie, szczególnie wtedy gdy są dobrze napisane.

  8. ~cyrysia pisze:

    Fabuła brzmi bardzo intrygująco, dlatego postaram się wygospodarować jakąś wolniejszą chwilę dla tej książki.

  9. ~MintElegance pisze:

    jakos nie przepadam za polską literaturą…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>