Recenzja „Playlist for the dead” Michelle Falkoff

Playlist_for_the_dead_3D_2

Untitled-1

Hayden nigdy nie miał łatwego dzieciństwa. Jego rodzice nieustannie przypominali mu o jego porażkach oraz nigdy nie byli dla niego prawdziwym wsparciem. Z kolei jego starszy brat wraz z kolegami nieustannie robili z niego pośmiewisko oraz traktowali go jak śmiecia. Jedynym azylem Haydena była gra Mage Warfare, w której mógł być kimkolwiek tylko zechciał i w której nie musiał mierzyć się z żadnymi przykrymi komentarzami na temat swojego wyglądu. Wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Samem potrafili godzinami zatracać się w wirtualnym świecie i choć na chwilę uciec od codziennych trosk. Jednak takie rozwiązanie nigdy nie pomoże mu uporać się z jego problemami. Pewnego dnia chłopak może nie wytrzymać tej presji i posunąć się do czegoś, co może być dla niego katastrofalne w skutkach.

„Nigdy się z tego nie otrząsnę.”

Pewnego dnia Sam wraz z Haydenem wybierają się na imprezę, która niestety wymyka się spod kontroli. Następnego dnia Sam idzie odwiedzić swojego przyjaciela i znajduje go martwego. Hayden popełnił samobójstwo i zostawił po sobie tajemniczą playlistę z dołączoną notatką: „Posłuchaj a zrozumiesz”. Coś musiało wydarzyć się na tej imprezie. Tylko co? Sam musi poskładać całą tą historię w jedną całość i dowiedzieć się, co jego najlepszy przyjaciel przed nim ukrywał. Jednak to czego się dowiaduje, wcale nie uspokaja jego poczucia winy. Każda przesłuchana piosenka z playlisty zbliża go do poznania prawdy oraz odpowiedzi na pytania: Dlaczego Hayden popełnił samobójstwo? Oraz czy można było temu zapobiec?

„Przez ostatnie kilka dni na zmianę za nim tęskniłem i nienawidziłem go, czułem się winny i zdruzgotany – właściwie nie wiedziałem, jak powinienem się czuć, oprócz tego, że jakoś inaczej.”

W życiu Sama pojawia się pewna tajemnicza dziewczyna, który wydaje się w pewien sposób powiązana ze śmiercią Haydena. Chłopak musi dowiedzieć się, co ukrywa i skąd zna jego przyjaciela. Tymczasem w jego mieście mają miejsce dziwne napady na osoby, które dręczyły Haydena. Wszyscy podejrzewają o to Sama, który już sam nie wie, co jest prawdą, a co jest jego wyobrażeniem. Kto tak naprawdę stoi za napadami? I dlaczego próbuje w to wrobić Sama? Chłopak musi jak najszybciej rozwikłać tą zagadkę i dowiedzieć się, dlaczego jego najlepszy przyjaciel miał przed nim tyle tajemnic. Jedno jest pewne, już nic nie będzie wstanie przywrócić życia Haydenowi. Sam już zawsze będzie zmagał się z ogromną pustką oraz żalem, jaki pozostawiła po sobie śmierć jego najlepszego przyjaciela …

„- Czasami się martwię, że już zawsze będę się czuł tak samotny, jak teraz.
– Ja też. Ale jest mi lepiej, gdy wiem, że też się tak czujesz.”

„Playlist for the dead” przypomina mi trochę książkę „Trzynaście powodów” Jay Asher, w której dziewczyna popełniła samobójstwo oraz zostawiła kasety z nagraniami, które wyjaśniają, dlaczego odebrała sobie życie. W książce Michelle Falkoff bohater zostawia po sobie playlistę z piosenkami, które mają pomóc jego przyjacielowi zrozumieć jego historię oraz przyczyny jego decyzji. Na początku każdego rozdziału znajdziemy tytuł piosenki oraz jej autora, co niezwykle mi się podobało. Podczas lektury tej książki można odsłuchać sobie po kolei piosenki i jeszcze lepiej wczuć się w jej klimat.

Temat samobójstwa jest coraz częściej poruszany w książkach, co według mnie jest bardzo ważne. „Playlist for the dead” pokazuje, jak bardzo ważne jest rozmawianie o problemach oraz poszukiwanie pomocy. Hayden musiał zmagać się z brakiem akceptacji swoich rodziców, rodzeństwa oraz rówieśników w szkole. Autorka przedstawia niezwykle bolesną oraz szczerą historię chłopaka, który nie potrafił odnaleźć się w świecie oraz zyskać akceptacji. Podczas lektury tej książki czytelnikowi towarzyszy wiele emocji, od których nie sposób uciec. Warto zwrócić również uwagę na niezwykle dobrze nakreślonych bohaterów oraz wciągającą fabułę. Książka bardzo mi się podobała i na pewno jeszcze kiedyś do niej wrócę. Polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję

książkę można zamówić na stronie empik.com

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     8/10

Okładka:     9/10

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Recenzja „Playlist for the dead” Michelle Falkoff

  1. ~Mirabelka pisze:

    Trochę to przerażające, że ostatnio zwiększa się liczba książek podejmujących tematykę samobójstwa. Ale to rozmyślania na inną historię ;>
    A książka wydaje się intrygująca.

  2. ~agata pisze:

    Jakoś ostatnio nie mam chęci na takie książki :)

  3. ~J. pisze:

    Brzmi ciekawie, ale zupełnie nie dla mnie…

  4. ~awiola pisze:

    Książka porusza bardzo trudny temat. Nie mam obecnie ochoty na taką tematykę, ale w przyszłości może zajrzę.

  5. ~JustinaJ pisze:

    Szczerze, to na początku w ogóle nie interesowała mnie ta książka, ale teraz, jak przeczytałam twoją recenzję, pomyślałam, że to jednak mogą być moje klimaty. Bo chociaż za obyczajówkami nie przepadam (ale zaczynam się przekonywać), mam nadzieję, że uda mi się odszukać tu jakieś elementy thrillera. ;)

  6. ~Angie pisze:

    Bardzo mądra książka :)

  7. ~Tea pisze:

    Mam książkę w swoich planach, mimo, że naczytałam się już o niej skrajnie różnych opinii :)

  8. ~Diana pisze:

    Wcześniej nie czytałam książki o samobójstwie, więc zaciekawiła mnie ta pozycja. Ja też lubię, gdy w powieści są umieszczone piosenki :)

  9. ~Ellie Moore pisze:

    Piękna historia, bardzo subtelna i czarująca :)

  10. ~Meggie pisze:

    To niej jest najlepszy moment dla mnie na czytanie takich książek. Może za jakiś czas :)

  11. Właśnie na innym blogu pisałam, że strasznie głośno o tej książce. Sama ją przeczytam, ale dopiero jak trochę o niej ucichnie ;)

  12. ~Ewa pisze:

    Bardzo fajna koncepcja na napisanie książki i ciekawa jestem jak to wyszło ale mam pewne obawy co do treści, że opis zdradza zbyt dużo… :c

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

  13. ~Lizzy pisze:

    Mam tę książkę na liście i bardzo chcę ją przeczytać, nawet poprosiłam o nią na święta, ale przeczytam ją dopiero później, bo święta powinny być wesołe, a nie dołujące ;p

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>