Recenzja „Czy wspominałam, że Cię kocham?” Estelle Maskame

Untitled-1

Rodzice Eden rozwiedli się jakiś czas temu i od tego czasu dziewczyna nie utrzymywała kontaktu ze swoim ojcem. Choć minęły już trzy lata od tego wydarzenia, to Eden nadal nie potrafi się z tym pogodzić, ani tym bardziej wybaczyć ojcu to, że postanowił tak po prostu odejść. Dziewczyna mieszka wraz z mamą w Portland i z całych sił próbuje zapomnieć o przeszłości, która jest dla niej niezwykle bolesna. Kiedy Eden pewnego dnia dowiaduje się, że jej ojciec zaprosił ją na całe wakacje do swojego nowego domu, to dziewczyna jest kompletnie zdezorientowana. Dlaczego tak nagle jej ojciec próbuje odnowić z nią kontakt? Czy Eden będzie w stanie mu wybaczyć?

„Wybaczenie to nie jest coś, czego należy oczekiwać. Na to trzeba sobie zapracować.”

Dziewczyna jedzie do słonecznego Santa Monica w Kalifornii, gdzie mieszka teraz jej ojciec wraz z nową rodziną. Na miejscu poznaje swoją nową macochę Ellen oraz trzech przybranych braci. Choć dziewczyna bardzo się stara, to jednak nie potrafi zapomnieć o bólu, jaki spowodowało odejście jej ojca. Jednak Eden ma całe wakacje na to, aby spróbować naprawić tą relację oraz lepiej poznać swoją nową rodzinę. Kiedy dziewczyna spotyka swojego najstarszego przyrodniego brata Tylera, to od razu zdaje sobie sprawę, że już wkrótce stanie się on przyczyną jej kłopotów. Jednak to, czego nie przewidziała, to fakt, że to właśnie on skradnie jej serce …

”Szydzimy z siebie, odkąd tu przy­jechałam, i kłócimy się, żeby poznać nawzajem swoje słabości. Moją jest brak pewności siebie. Słabością Tylera jest prawda.”

Tyler jest zupełnym przeciwieństwem Eden. Chłopak uwielbia chodzić na imprezy, łamać zasady oraz zadzierać z prawem i już wkrótce pozwala dziewczynie doświadczyć zupełnie nowych przeżyć. Nie wiadomo nawet kiedy, tych dwoje zbliża się do siebie i już wkrótce ich relacja zaczyna coraz bardziej się komplikować. Eden zdaje sobie sprawę, że nigdy nie powinna dopuścić do tego, co jest pomiędzy nimi. Jednak Taylor jest jak narkotyk, od którego z każdym następnym dniem dziewczyna uzależniała się coraz bardziej. Gdy w grę wchodzi miłość, wszystko inne przestaje mieć znaczenie, nawet to, że Taylor jest jej przybranym bratem, a to co ich łączy nigdy nie zostanie zaakceptowane przez innych …

„W idealnym świecie nie musielibyśmy się ukrywać i krzywdzić ludzi naszym uczuciem. […] Ale świat nie jest idealny. Daleko mu do ideału.”

Opis tej książki niezwykle mnie zaintrygował i byłam niezwykle ciekawa, jak wypadnie wątek miłości pomiędzy przybranym rodzeństwem. Warto zaznaczyć, iż Eden oraz Taylor nie są tak naprawdę ze sobą spokrewnieni (są przybranym rodzeństwem), natomiast w książce pojawiały się informacja, że są przyrodnim rodzeństwem. Nie wiem do końca, skąd wynika ta rozbieżność, ale przyznaję, że było to na początku trochę mylące. Jednak to co zaserwowała nam autorka, zupełnie zwaliło mnie z nóg. Nie sposób nie pokochać głównych bohaterów, którzy już od pierwszych stron dosłownie skradli moje serce. Bardzo podoba mi się to, że autorka nie boi się sięgać po trudne tematy, takie jak rozwód rodziców, trudna przeszłość, czy też bardzo skomplikowana miłość.

Akcja nie pędzi w zawrotnym tempie, a czytelnik może powoli delektować się przygodami głównej bohaterki. Szczerze mówić zazdrościłam Eden tego, że ma teraz wakacje i może się opalać, gdy tymczasem ja cały czas marznę i muszę znosić deszcz za oknem. Wracając do książki, uważam, że autorka naprawdę spisała się na medal i stworzyła niezwykłą historię, od której naprawdę ciężko się oderwać. Bohaterowie są bardzo dopracowani, a największe moje zainteresowanie budził oczywiście Taylor i jego tajemnicza przeszłość. Epilog zostawił mnie z ogromnym niedosytem i mam nadzieję, że już niedługo będziemy mogli poznać dalsze losy bohaterki. Książkę z całego serca polecam! :))

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję

Książkę można zamówić na stronie empik.com

Moja ocena:

Treść:     9/10

Styl:     9/10

Okładka:     8/10

Wyzwania:

Czytam opasłe tomiska: 403 str.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Recenzja „Czy wspominałam, że Cię kocham?” Estelle Maskame

  1. ~kwiatusia pisze:

    Dzisiaj zaczęłam czytać tę książkę i już wiem, że będzie to bardzo dobra lektura :)

  2. ~cyrysia pisze:

    Serce się raduje, jak czytam tak pozytywną recenzję, bowiem moje zdanie na temat tej książki jest niemal identyczne. Jestem nią zachwycona.

  3. ~monalisap pisze:

    Rzadko już sięgam po młodzieżowe serie, ale może jeszcze się skuszę- dla tych trudnych tematów i skomplikowanej miłości.

  4. Jakoś trudno mi uwierzyć, że taka młoda dziewczyna mogła napisać książkę, która zdobywa tak dobre opinie. Może duża w tym zasługa naszego tłumacza? :)
    Pozdrawiam!

  5. ~Ellie Moore pisze:

    Również jestem zachwycona tą lekturą. Jest naprawdę niesamowita i już oczekuję kontynuacji ;)

  6. ~MintElegance pisze:

    znajoma opowiadała mi o tej książce:)

  7. ~Kathy Leonia pisze:

    jak to miło słyszeć że coraz młodsze osoby zabierają się za pisanie i że dobrze im to wychodzi:)

  8. Chcę, chcę, chcę! Strasznie chcę przeczytać i na pewno to zrobię! :)

  9. Idealna książka na ten czas :)

  10. ~Maria N. pisze:

    Dobra książka na jesień :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>