Recenzja „Broadchurch” Erin Kelly

377630-352x500

koko

Broadchurch jest małym nadmorskim miasteczkiem, w którym nie dzieje się zazwyczaj nic ciekawego. Wszyscy mieszkańcy znają się bardzo dobrze i tworzą jedną wspólnotę, która zawsze pomaga sobie nawzajem. Malownicze morze oraz zapierające dech w piesi klify zwabiają wielu turystów w okresie letnim, a atmosfera panująca w miasteczku jest naprawdę wyjątkowa. Mogłoby się wydawać, że w takim miejscu nie może się stać nic złego. Jednak takie stwierdzenie jest kompletną obłudą, o czym dowiedziała się sierżant Ellie Miller. Nowe odkrycie powoduje, że żaden z mieszkańców już nigdy nie poczuje się bezpiecznie. Pewnego dnia odkryto nad brzegiem morza ciało jedenastoletniego Danny’ego Latimera.

Ellie Miller nigdy nie spodziewała się, że w jej rodzinnym miasteczku będzie musiała kiedyś prowadzić śledztwo w sprawie morderstwa. Kobieta zawsze lubiła swoją pracę, mimo iż przez nią rzadko przebywała w domu wraz z mężem oraz swoim jedenastoletnim synem Tomem. Ellie miała właśnie otrzymać awans, dzięki któremu mogłaby dokończyć remont domu. Niestety to czego nie przewidziała kobieta, to arogancki i okryty złą sławą komisarz Alec Hardy. To właśnie on otrzymuje jej stanowisko, ku wielkiej rozpaczy kobiety. Obydwoje znacznie różnią się charakterami oraz metodami pracy, co jest przyczyną ich ciągłych konfliktów. Jednak zarówno Ellie jak i Alec muszą jak najszybciej dojść do porozumienia, ponieważ morderca jest wciąż znajduje się na wolności …

„[…] ta sprawa to jego pokuta, a na tym właśnie polega kara. Musi boleć.”

Kto mógłby chcieć zamordować niewinnego jedenastoletniego chłopca? Jaki mógłby być motyw takiego działania? Ellie łamie sobie głowę nad tą sprawą, a fakt że zamordowany chłopak był najlepszym przyjacielem jej syna Toma wcale nie ułatwia jej sprawy. Jednak to co najbardziej intryguje kobietę, to odkrycie, że mordercą jest prawdopodobnie mieszkaniec Broadchurch. Czy Ellie mija go codziennie na ulicy? A może jest to bardzo bliska osoba? Podejrzeniom nie ma końca, a sprawa nadal nie jest zamknięta. Czy Ellie oraz Alecowi uda się rozwikłać zagadkę tego morderstwa? A jeśli tak, to czy będą w stanie zaakceptować prawdę?

„W odpowiednich okolicznościach każdy jest zdolny do morderstwa.”

Przyznam szczerze, że nigdy nie spotkałam się jeszcze z książką, która została napisana na podstawie serialu. Sama go nie oglądałam, więc zupełnie nie wiedziałam, czego spodziewać się po tej pozycji. Bardzo spodobał mi się styl autorki, która bez wątpienia ma dobry warsztat. Sama zagadka jest niezwykle ciekawa i intrygująca, i muszę przyznać, że kompletnie nie spodziewałam się, że cała ta sprawa tak się zakończy. Z kolei bohaterowie stanowią niezwykle intrygującą grupę, która zdecydowanie umila czytanie tej książki.

Minusem tej książki jest bardzo słaba relacja pomiędzy głównymi bohaterami. Spodziewałam się, że ten element będzie bardziej dopracowany, a Ellie oraz Alec bardziej zadziorni. Niestety nie wiem, jak zostało to pokazane w serialu, ale być może tam bohaterowie zostali pokazani trochę inaczej. Bardzo podobało mi się zakończenie tej książki, które być może nie wbija w fotel, ale z pewnością jest zaskakujące. Samo śledztwo wywołuje wiele emocji u czytelnika i nie mogłam przestać czytać tej książki, dopóki nie poznam tożsamości mordercy. Podsumowując „Broadchurch” okazał się bardzo dobrym kryminałem, chociaż główni bohaterowie mogli zostać trochę bardziej dopracowani. Lekturę tej książki na pewno będę bardzo miło wspominać. Polecam! :))

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję

Moja ocena:

Treść:     7/10

Styl:     8/10

Okładka:     8/10

Wyzwania:

Czytam opasłe tomiska: 429 str.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Recenzja „Broadchurch” Erin Kelly

  1. ~Tea pisze:

    Mam ochotę na ten tytuł ;)

  2. hmm…obawiam się, ze tak właśnie jest…kiedys myslalam, ze nie ma mowy o strasznych rzeczach, zbrodniach, a jednak ludzie pod wplywem silnych emocji, zwykli, dobrzy obywatele sa w stanie zrobic naprawde wiele…

  3. ~Mirabelka pisze:

    Serial od bardzo dawna jest na mojej liście do obejrzenia, a książki jestem tak samo ciekawa ;)

  4. ~awiola pisze:

    Pomimo niedopracowania bohaterów, skusiłabym się na ten kryminał. Lubię takie klimaty.

  5. Książki na podstawie filmów/gier/seriali rzadko wypadają dobrze, ale skoro tutaj to całkiem nieźle wypadło, wezmę to pod uwagę. :)

  6. ~MintElegance pisze:

    lubię książki o zaskakujących zakończeniach:)

  7. Mam u siebie i przeczytałam ;)
    O ile historia i bohaterowie mi nie przeszkadzali tak bardzo – styl autorki bardzo nie był mi na rękę… :/
    Dlatego mam mieszane uczucia.

  8. ~ajka pisze:

    Ja również nigdy nie czytałam książki, która została napisana na podstawie serialu. Z chęcią to zmienię :)

  9. ~Ellie Moore pisze:

    Nie jestem do końca przekonana czy to lektura dla mnie, ale nie mówię nie ;)

  10. ~Angie pisze:

    Kryminały wolę w wersji serialowej właśnie, niż książkowej :p Za to romanse odwrotnie :D

  11. ~#Ivy pisze:

    Hmm… Książka wydaje mi się ciekawa, jednak nie jest na tyle pociągająca, bym się za nią rozglądała. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>