Recenzja „Nie dajesz mi spać” Alice Clayton

317221-155x220

Dwudziestosześcioletnia Caroline jest ambitną i pewną siebie kobietą, która na co dzień zajmuje się projektowaniem wnętrz. Zawsze ceniła sobie swoją niezależność i nie przeszkadza jej, że jest singielką. Potrafi odnaleźć przyjemność z przebywania w towarzystwie tylko i wyłącznie jej uroczego kota Clive’a. Caroline ma dwie wspaniałe przyjaciółki – Sophię i Mimi, które zawsze ją wspierają i pomagają w trudnych chwilach. Czego chcieć więcej? Kobieta właśnie wprowadza się do swojego nowego mieszkania i wydaje się, że nic nie jest w stanie popsuć jej tak wspaniałego humoru. Jednak gdy podczas swojej pierwszej nocy zostaje obudzona przez erotyczne przygody jej nowego sąsiada Simona, to Caroline wie, że czeka ją długa wojna o spokojny sen…

Uważaj na ściany, którymi się otaczasz i na to co może być po ich drugiej stronie.

Kobieta nie marzy o niczym innym jak o spokojnym śnie, dlatego gdy po raz kolejny budzą ją nocne zwyczaje sąsiada, to już nie wytrzymuje. Ciągłe walenie łóżkiem o ich wspólną cienką ścianę nie wpływa na nią dobrze. Caroline szczerze nie cierpi tego mężczyzny i wszystkiego co sobą reprezentuje. Jednak gdy okazje się, że Simon jest tak naprawdę młodym i przystojnym fotografem, jej niechęć do niego staje się coraz trudniejsza…

-Czy w tym tygodniu także walił w ścianę?-spytała Sophia.
-Właściwie to było dość cicho. Albo posłuchał mnie i stał się porządnym sąsiadem, albo odpadł mu penis i teraz szuka pomocy lekarskiej.

W dodatku okazje się, że obydwoje mają wspólnych znajomych i są tak naprawdę skazani na swoje towarzystwo. W ostateczności postanawiają zawrzeć tymczasowy pokój i postarać się nie wchodzić sobie w drogę. Obydwoje mają bardzo silne osobowości i ich porozumienie stąpa na naprawdę cienkim lodzie. Wkrótce obydwoje zdają sobie sprawę, że nie potrafią trzymać się od siebie z daleka, choćby nie wiadomo jak bardzo próbowali.  Jednak Simon jest zaangażowany w dość skomplikowany „związek” ze swoimi kobietami do łóżka. Czy tym dwojgu uda się chociaż przez jedną chwilę nie kłócić i dostrzec rosnące między nimi uczucie?

Są chwile w życiu, kiedy trzeba być ostrożnym, ale bywają też takie momenty, w których po prostu musisz mieć jaja i zaryzykować.

W sumie sama nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej książce. Czytałam o niej wiele pochlebnych opinii, jednak znalazło się również sporo mało zachęcających recenzji. Ja skłaniam się bardziej ku tym pozytywnym odczuciom. „Nie dajesz mi spać” może nie jest jakąś bardzo ambitną lekturą, ale jest za to wspaniałą odskocznią od codziennych trudów i wciąż zżerającego mnie stresu. W książce znajdziemy sporą dawkę dobrego humoru i podczas jej czytania niejednokrotnie nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. Główni bohaterowie są dobrze nakreśleni, chociaż czasami miałam wrażenie, że są trochę wyidealizowani, ale może to tylko takie moje odczucia. Po prostu lubię, jak bohaterzy mają kilka wad, bo wtedy cała książka wydaje mi się bardziej wiarygodna. Moim zdecydowanym ulubieńcem został kot Clive. To właśnie z nim są najzabawniejsze fragmenty i pozostaje on moim numerem jeden :)).

Oprócz zabawnych perypetii głównych bohaterów poznajemy również znakomite historie ich przyjaciół.Pomimo kilku niedociągnięciom książka mi się podobała. Najgorsze było według mnie zakończenie, które jak na mój gust było za bardzo przesłodzone. Jednak książka „Nie dajesz mi spać” jest jedną z zabawniejszych pozycji jakie czytałam i zdecydowanie polecam ją tym, którzy chcieliby sięgnąć po coś lekkiego i zabawnego :))

Moja ocena:

Treść:     7/10

Styl:     8/10

Okładka:     9/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,5 cm

Czytam opasłe tomiska: 399 str. (tom I)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

34 odpowiedzi na „Recenzja „Nie dajesz mi spać” Alice Clayton

  1. ~Kinga pisze:

    Polecę ją mojej mamie,bo ona akurat czegoś takiego szuka.Ja czytam właśnie leciutką,zabawną historię i chyba muszę odpocząć na jakiś czas od tego gatunku…Niby książka jest całkiem ciekawa,można się pośmiać,ale chwilami zbyt absurdalna i schematyczna … ;-)

    • addictedtobooks pisze:

      Ja od czasu do czasu lubię sięgnąć po jakąś lekką lekturę, a ta idealnie nadaje się do poprawy humoru :))

  2. ~Ami pisze:

    O proszę! Nie spodziewałam się, że to aż tak dobra książka :) Miałabym nawet na nią chęć :)
    PS: Zapraszam Cię na dwie moje najnowsze recenzje, jestem ciekawa Twojego zdania :)
    http://recenzjeami.blogspot.com/2015/06/inna-bajka-kasia-bulicz-kasprzak.html
    http://recenzjeami.blogspot.com/2015/06/angielskie-lato-magorzata-mroczkowska.html

    • addictedtobooks pisze:

      Książka jest rzeczywiście dobra, jednak nie nazwałabym jej jakąś ambitną lekturą, ale taką na odstresowanie się :))

  3. ~agata pisze:

    A tam, przeżyję ten przesłodzony koniec i po książkę sięgnę :)

  4. ~#Ivy pisze:

    Nie jestem przekonana do tej książki. Jakoś mnie do niej nie ciągnie… :)

    • addictedtobooks pisze:

      Rozumiem :>
      Ja naczytałam się o niej wielu pochlebnych opinii, ale mam wrażenie, że wiele osób trochę ją przecenia. „Nie dajesz mi spać” jest bardzo lekką i przyjemną lekturą, ale nic poza tym. Taki chwilowy „odmóżdżacz” :>

  5. ~Diana pisze:

    Nie przepadam za przesłodzonymi zakończeniami, więc raczę sobie odpuszczę tę książkę.

  6. ~Angie pisze:

    Ogólnie lubię takie humorystyczne książki, chociaż ostatnio mam ochotę na „cięższy kaliber” :)

    • addictedtobooks pisze:

      W pełni Cię rozumiem. Ja też zazwyczaj wolę jakieś bardziej ambitne książki, ale z ciekawości sięgnęłam po tą książkę i nie była aż taka zła, ale z pewnością nie będę długo o niej pamiętać,a tym bardziej do niej ponownie wracać :>

  7. ~Mirabelka pisze:

    Myślę, że z całej książki najbardziej polubiłabym kota ^^

  8. ~cyrysia pisze:

    Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Taka lekka, zabawna komedia romantyczna.

  9. Interesująca pozycja ;)
    Chętnie!

  10. ~awiola pisze:

    Na ciepłe, letnie dni, taka lektura jest moim zdaniem idealna!

    • addictedtobooks pisze:

      Zgadzam się z Tobą. Ja jednak chyba wolę jakieś bardziej ambitne lektury z zaskakującym zakończeniem, a nie przesłodzonym happy endem :<

  11. ~bookworm pisze:

    Hmm problem bohaterki brzmi dość dziwnie ;p Nie lubię przesłodzonych historii, także jakoś nie mam na tę książkę ochoty.

    • addictedtobooks pisze:

      Ja też nie lubię przesłodzonych książek, ale dużym atutem tej książki było wiele zabawnych scen :>

  12. ~kathyleonia pisze:

    jakoś tak za słitaśnie brzmi dla mnie;p

  13. Też ostatnio wolę mniej przesłodzone zakończenia, ale znam osoby, które nie lubią książek bez typowego happy endu… Cóż, wszystkim nie da się dogodzić. Chętnie kiedyś przeczytam ten tytuł.

    • addictedtobooks pisze:

      Ja uwielbiam najbardziej zaskakujące zakończenia. Takie które dają mi potem do myślenia i które potem w kółko analizuję :))

  14. ~*starlight* pisze:

    UWIELBIAM! <3

  15. ~Ellie Moore pisze:

    Chętnie przeczytam, bo zapowiada się ciekawie ;)

  16. Słyszałam o tej książce i myślę, że kiedyś po nią sięgnę ;)

  17. ~Zła Zołza pisze:

    Czasami lubię sobie przeczytać właśnie taką lekką powieść, po której nie spodziewam się zbyt wiele.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>