Recenzja „Misja Ivy” Amy Engel

367035-155x220

Stany Zjednoczone zostały doszczętnie zniszczone przez wojnę nuklearną. Osoby którym udało się przeżyć zamieszkali w  małym miasteczku, którego założycielem był Samuel Westfall. Wydawałoby się, że wreszcie nastały spokojne czasy, jednak to nie był jeszcze koniec wojny. Pięćdziesiąt lat temu miała miejsce zbrojna walka o władzę, którą wygrał Lattimer. Obalił rządy Samuela Westafalla i sam mianował się nowym prezydentem. Jednak wyrządzone krzywdy nigdy nie zostały wybaczone i nawet po tylu latach panuje ciągłe napięcie pomiędzy Lattimerami a Westfallami, którzy tylko czekają na dogodną okazję, aby odzyskać dawno odebraną im władzę i szacunek.

Nowy prezydent wprowadził bardzo surowe zasady i całkowicie zrezygnował z demokracji. Od teraz cała władza była w jego rękach. Wokół całego miasteczka postawiono wysoki mur, który miał chronić mieszkańców przed potencjalnymi niebezpieczeństwami z zewnątrz. Nikt nigdy dobrowolnie nie opuszcza terenu miasta. Jednak ci, którzy dopuścili się złamania jakiegoś przepisu zostają wygnani z bezpiecznej osady i pozostawieni sami sobie na niebezpiecznym i zupełnie niechronionym obszarze. Nikt nie wie, czy komuś udało się przeżyć poza miastem oraz czy na Ziemi zostali jeszcze jacyś inni ludzie…

Miasto podzielone jest dwie części: na bogatych zwolenników prezydenta Lattimera oraz na ubogie osoby popierające założyciela miasta. Obydwa te przeciwne rody łączy jedno: wspólne kojarzone śluby. Potomkowie przegranych wydają swoje córki za synów zwycięzców, a synowie przegranych żenią się z córkami triumfatorów. Dzięki temu udało się utrzymać względny pokój pomiędzy wszystkimi mieszkańcami. Jednak nie wszystkich cieszy taki stan rzeczy, w tym szesnastoletnią Ivy Westfall, która ma w tym roku wyjść za syna prezydenta Lattimera. Dziewczyna jest przerażona całą tą sytuacją, a sam pomysł spędzenia całego swojego życia z największym wrogiem jej rodziny wydaje jej się niedorzeczny. Jednak czy wszystko to co jej ojciec opowiadał jej o Lattimerach było prawdą? W dodatku Ivy otrzymała od swojej rodziny bardzo ważne zadanie, dzięki któremu Westfallowie mogą mieć w końcu nadzieję na odzyskanie dawno utraconej władzy i zadanie śmiertelnego ciosu panującej w tym mieście tyranii…

Dziewczyna wkrótce dowiaduje się, że wszystko w co dotąd wierzyła okaże się jednym wielkim kłamstwem. Ivy targają sprzeczne emocje. Z jednej strony chciałaby pomóc swojej rodzinie i sprawić, że jej ojciec będzie z niej w końcu dumny, a z drugiej strony jej serce podpowiada jej, że syn prezydenta wcale nie jest taki zły i okrutny, jak to utrzymuje cała jej rodzina. W dodatku okazuje się, że kiedy dziewczyna poznaje chłopaka bliżej, to zaczyna darzyć go coraz większym ucziem, mimo iż wie, że musi spełnić swoją powinność w stosunku do rodziny. Czy dziewczyna będzie potrafiła podjąć tak trudną decyzję? Oraz czy Ivy rzeczywiście byłaby zdolna do morderstwa?

Chyba nie muszę już nawet pisać, że kocham wszelkiego rodzaju dystopie. Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki, to wiedziałam, że jest to coś zdecydowanie dla mnie. Autorka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę, który udało jej się bardzo dobrze zrealizować. Samo miasteczko trochę skojarzyło mi się z książką „Delirium”, w którym również otoczone ono było murem i odgrodzone od całego świata zewnętrznego. Bardzo podobali mi się główni bohaterowie, którzy bardzo zapadli mi w pamięć. Największą sympatią darzę Ivy, która niejednokrotnie zaskoczyła mnie swoją odwagą i niezwykłym oddaniem w stosunku do jej rodziny. Zabrakło mi w tej książce trochę większej ilości akcji i nagłych zwrotów akcji, ale poza tym książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. A zakończenie jest niesamowite i zdecydowanie zostawiło u mnie duży niedosyt. Na pewno sięgnę po drugi tom, bo jestem niezmiernie ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów :))

Misja Ivy

367035-155x220  391908-155x220

                                                   1. Misja Ivy        2. The Revolution of Ivy

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     8/10

Okładka:     10/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,3 cm

Czytam opasłe tomiska: 309 str. (tom I)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 odpowiedzi na „Recenzja „Misja Ivy” Amy Engel

  1. ~#Ivy pisze:

    Mam tę książkę na uwadze już od dłuższego czasu. Nie, nie robię tego ze względu na to, iż główna bohaterka ma na imię Ivy. To tylko zbieg okoliczności… Chyba… :)

  2. ~Cynka pisze:

    Nie przepadam za dystopiami, więc odpuszczę sobie tę książkę.

  3. ~Mirabelka pisze:

    Nie przepadam za antyutopiami, ale opis tej książki wyjątkowo mnie zaintrygował ;)

    • addictedtobooks pisze:

      Podobało mi się w tej książce to, że nie była schematyczna i zdecydowanie wyróżnia się czymś wśród innych dystopii :))

  4. ~Kinga pisze:

    Bardzo podoba mi się pomysł na książkę , więc bardzo chciałabym ją dorwać w swoje ręce. Mam nadzieję,że nastąpi to jak najprędzej :)

    • addictedtobooks pisze:

      Zakończenie tej książki jest niesamowite i już nie mogę się doczekać drugiego tomu. Mam nadzieję tylko, że będzie trochę dłuższy niż pierwsza część :>

  5. ~awiola pisze:

    Lubię dystopie, więc z chęcią przeczytam.

  6. ~Diana pisze:

    Ja również lubię czytać dystopię, więc ciągnie mnie do tej książki.

    • addictedtobooks pisze:

      Sam pomysł autorki bardzo mi się podobał. Chociaż mam nadzieję, że w drugim tomie będzie się trochę więcej działo i że książka będzie trochę bardziej obszerna :D

  7. ~[Kasia] pisze:

    Może nie do końca w takiej formie, ale takie przejmowanie władzy, oddzielania się murem znane jest z historii, ciekawa więc jestem jak te motywy poprowadziła autorka.

  8. ~Agnieszka T pisze:

    Umiesz narobić apetytu

  9. Na razie podziękuję – nie dla mnie :/

    • addictedtobooks pisze:

      Rozumiem :> Mi książka bardzo się podobała, ale ja uwielbiam czytać wszelkiego rodzaju dystopie :>

  10. ~Ellie Moore pisze:

    To jeden z moich ulubionych gatunków, więc kiedy tylko mi się uda, na pewno zapoznam się z książką ;)

    • addictedtobooks pisze:

      Mój też :)
      Polecam. Książka jest napisana w bardzo lekki sposób i czyta się ją niezmiernie przyjemnie :>

  11. ~kathyleonia pisze:

    nie moja klimatyka ostatnio za dużo tego typu książek wychodzi;p

  12. Nie moja tematyka ;p Wojny to nie moja „działka”.
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    • addictedtobooks pisze:

      W tej książce były jedynie krótkie wzmianki o wojnie. Za to było w niej sporo intryg i tajemnic :>

  13. ~*starlight* pisze:

    Dawno nie czytałam dysutopii, więc po to bardzo chętnie sięgnę ;)

    • addictedtobooks pisze:

      Ta książka jest naprawdę ciekawa i niezmiernie lekka. Ale zakończenie jest niesamowite i nie mogę się doczekać drugiego tomu :))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>