Recenzja „Nigdy i na zawsze” Ann Brashares

akaosskdkd

Wierzycie w reinkarnację? W to, że po naszej śmierci możemy narodzić się ponownie? A co by było gdyby ktoś za każdym razem pamiętał swojej poprzednie życie? Jak by to było umierać tyle razy i wciąż odradzać się na nowo w innym ciele?

Daniel żyje od ponad tysiąca lat. Ma niezwykły dar, jakim jest Pamięć. To dzięki niej pamięta każde swoje poprzednie wcielenie. Wspomnienia wracają do niego, kiedy jest jeszcze niemowlęciem. Przez setki lat nabył wiele różnych umiejętności. Potrafi rozmawiać prawie w każdym języku, nawet takim który jest już uważany za wymarły. Całe jego życie zmieniło się jednak podczas wyprawy do Afryki Północnej, gdzie wraz ze swoim bratem i żołnierzami ograbiali i podbijali tamtejsze wioski. Chłopak podpalił wiele posiadłości, w tym dom w którym mieszkała pewna mała dziewczynka. Daniel widział ją jedynie przez parę sekund, jednak to wystarczyło, aby od razu się w niej zakochał. To uczucie było tak wielkie, że już na zawsze zakorzeniło się w jego sercu. Od teraz chłopak przez resztę swojego życie próbuje odnaleźć swoją ukochaną w innym wcieleniu i naprawić swój błąd.

Widziałem piękno w niezliczonych postaciach.Zakochałem się i moja miłość trwa nadal. Raz zabiłem ukochaną kobietę, umierałem za nią wiele razy, lecz nic mi jeszcze z tego nie przyszło. Ciągle jej szukam. Ciągle ją pamiętam.Noszę w sobie nadzieję, że pewnego dnia ona też mnie sobie przypomni.

Daniel za każdym razem spotyka swoją ukochaną w innej postaci – raz jest to mała dziewczynka, czasem starsza kobieta, a nawet żona jego brata. Za każdym razem próbuje sprawić, że jego ukochana przypomni sobie łączącą ich dawniej miłość. To zadanie nie jest jednak takie proste i chłopak niejednokrotnie musiał pogodzić się z porażką.

Ona mnie stworzyła i ona mnie zgubiła.

Lucy wiedzie spokojne życie w Wirginii, zupełnie nieświadoma więzi jaka łączy ją z Danielem od setek lat. To dla niej chłopak pojawia się w mieście i próbuje się do niej zbliżyć. Niestety nie wszystko idzie po jego myśli i Daniel musi zniknąć z życia dziewczyny. Jednak Lucy coraz częściej zaczyna myśleć o chłopaku i zastanawia się, czy to co jej powiedział może być jednak prawdą. Całe życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. Czy Lucy uwierzy w łączące ich przeznaczenie? I czy znajdzie w sobie odwagę, aby zacząć szukać odpowiedzi?

W „Nigdy i na zawsze” akcja biegnie dwutorowo. Z jednej strony poznajemy historię Daniela i jego wybranki w poprzednich wcieleniach, a z drugiej historię Lucy i chłopaka w czasach współczesnych. W książce można zaleźć wiele fantastycznych cytatów odnośnie sensu istnienia oraz wartości jakimi się na codzień kierujemy. Niestety po „Nigdy i na zawsze” spodziewałam się  czegoś znacznie lepszego. Niektóre fragmenty były dla mnie nudne, a inne z kolei strasznie frustrujące. Z drugiej strony otrzymałam naprawdę niezwykłą i magiczną historię o miłości, która przekroczyła granice czasu. Najbardziej podobały mi się wspomnienia chłopaka ze starożytności oraz okresu II wojny światowej. Polecam ją wszystkim osobom, które choć na chwilę chciałyby móc wraz z Danielem podróżować między epokami, bo to według mnie jedyny ciekawy wątek całej historii. Mnie niestety ta książka nie powaliła na kolana, ani nie sprawiła, że żałowałam dotarcia na ostatnią stronę. Miałam chyba zbyt wysokie oczekiwania wobec tej powieści. Co nie zmienia faktu, że wielu osobom jak najbardziej może się spodobać :))

Moja ocena:

Treść:    7/10

Styl:     7/10

Okładka:     10/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 2,5 cm

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „Recenzja „Nigdy i na zawsze” Ann Brashares

  1. Przyznam szczerze, że nie miałam jeszcze okazji czytać książki związanej z reinkarnacją, chociaż kiedyś miałam na taką ochotę, ale w końcu zapomniałam o tym wątku. Książka wydaje się być ciekawa, więc będę miała tytuł na uwadze :)

  2. Książkę od dawna mam na liście czytelniczej:)

  3. ~#Ivy pisze:

    Zapowiadała się zacna lektura, jednak ten motyw miłosny, gdy główny bohater próbuje odzyskać ukochaną nieco utemperował moją chęć sięgnięcia po ten tytuł. :)

    • addictedtobooks pisze:

      Ten wątek wcale jeszcze nie był taki zły. Dla mnie gorszy był upór głównej bohaterki, co czasami irytowało :<

  4. ~ksiazkowa pisze:

    no, no, no nie czytałam, ale z pewnością po nią sięgnę.
    pozdrawiam.

  5. ~Wirginia pisze:

    Taka nieoczywista, z przekazem, nie? Ale to tak jak ich piosenki – teksty nigdy nie są przypadkowe, pozbawione wyrazu i głębi.

  6. ~Ellie Moore pisze:

    Ostatnio miałam okazję się z nią zapoznać i zrezygnowałam. Teraz trochę żałuję ;)

    • addictedtobooks pisze:

      „Nigdy i na zawsze” jest całkiem miłą lekturą i jak będziesz miała jeszcze kiedyś okazję ją przeczytać, to naprawdę polecam :))

  7. ~awiola pisze:

    Myślę, że mogłaby mi się spodobać. Z chęcią przeczytam, lubię taką tematykę.

  8. ~Mirabelka pisze:

    Z chęcią bym przeczytała tę książkę, ale obawiam się rozczarowania ;>

    • addictedtobooks pisze:

      „Nigdy i na zawsze” według mnie porusza wiele ważnych tematów i jest warta poświęcenia na nią trochę czasu :D

  9. ~oxfordka pisze:

    Trochę mi to zajeżdża o ile dobrze pamiętam to – Serią Upadli. Gdzie Anioł próbował rozkochać w sobie jedną dziewczynę, która powinna go pamiętać a nie pamiętała :P mnie tam zaciekawiło i jak będę miała okazję to przeczytam :)
    co do mojego wyzwania. Nie miałam wczoraj, a tym bardziej dziś mocy na robienie o tym postu, jednak mogę Cię zapewnić, że literka na maj to „K” i w ogóle literki to jedynie utrudnienie :P główne skrzypce gra liczba stron :P ale bez literki się nie liczy :P takie trochę masło maślane :) post o wyzwaniu postaram się w najbliższym tygodniu napisać, ale możesz koczować na nazwiska i tytuły zaczynające się na „K”.

    • addictedtobooks pisze:

      Dokładnie to samo pomyślałam po skończonej lekturze. Nawet główni bohaterowie mieli te same imiona :o
      Jednak „Nigdy i na zawsze” bardziej przypadło mi do gustu niż „Upadli” :))
      Już mam dwie zaplanowane książki z literą K na ten miesiąc, ale może uda mi się coś jeszcze dorwać zgodnie z literką :D

  10. ~kathyleonia pisze:

    hm z jednej strony chciałabym przeczytać i zobaczyć czy mi się spodoba, a z drugiej strony mam obawy że jak się zbytnio napalę a powieść okaże się denerwująca w odbiorze to i sama się wkurze;p

    • addictedtobooks pisze:

      Ja naczytałam się tylu pozytywnych o niej opinii i ustawiłam poprzeczkę wobec tej książki trochę za wysoko. Często tak mam, a potem czeka mnie znaczne rozczarowanie. Jednak „Nigdy i na zawsze” jest naprawdę przyjemną lekturą :D

  11. ~Kinga pisze:

    Może za jakiś czas się z nią zapoznam ;)

  12. Temat wydaje się bardzo ciekawy, ale Twoja recenzja nie za bardzo zachęca do przeczytania książki :)

    • addictedtobooks pisze:

      Niestety spodziewałam się po tej książce czegoś więcej, ale mimo wszystko „Nigdy i na zawsze” jest całkiem miłą lekturą :))

  13. ~Ajka pisze:

    Skoro książka na kolana Cię nie powaliła, to kupować jej nie będę. Co innego jak spotkam kiedyś w bibliotece:)

    • addictedtobooks pisze:

      Ja też zawsze wolę wypożyczyć jakąś książkę której nie jestem pewna, bo potem szkoda mi wydanych pieniędzy :(

  14. ~cyrysia pisze:

    Mam tę książkę u siebie na półce, ale jeszcze nie miałam okazji jej czytać. Muszę jednak szybko nadrobić zaległości w tej kwestii, gdyż widzę, że warto. Mnie w każdym razie fabuła zaintrygowała i chce poznać ją bliżej.

  15. ~*starlight* pisze:

    Już dawno temu słyszałam o tej książce i choć pomysł mi się podoba to odrobinę za bardzo jest podobny do „Upadłych” Lauren Kate. O ile się nie mylę nawet imiona są takie same ;/
    recenzje-starlight.blogspot.com

    • addictedtobooks pisze:

      Też to zauważyłam. Jednak książka „Nigdy i na zawsze” jest znacznie lepsza niż seria Upadli :)
      Ale te same imiona wciąż mnie zastanawiają :o

  16. ~Cynka pisze:

    Byłabym w stanie kupić tę książkę tylko i wyłącznie ze względu na okładkę, która naprawdę jest niesamowita!

    • addictedtobooks pisze:

      Okładka rzeczywiście jest naprawdę ładna. Ale środek książki jest również całkiem niezły :D

  17. ~Zła Zołza pisze:

    Opis fabuły brzmi bardzo interesująco, sam pomysł wydaje się niesamowicie oryginalny. Jeśli będę miała okazję to chętnie przeczytam.

    • addictedtobooks pisze:

      Mogłoby powstawać więcej książek o reinkarnacji, bo ten temat bardzo mi się spodobał :))

  18. ~[Kasia] pisze:

    Mam ją na półce, trochę z przypadku i Twoja recenzja jest pierwszą, którą o niej czytam :) Ciekawa fabuła i czuję, że ta historia ma potencjał, ale obawiam się czy zdoła mnie przekonać. Zobaczymy, na pewno przeczytam za jakiś czas :)

    • addictedtobooks pisze:

      Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Sam pomysł na książkę jest według mnie bardzo ciekawy, a motyw reinkarnacji bardzo mi się spodobał :>

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>