Recenzja „Czas żniw” Samantha Shannon

190869-140x200Jest rok 2059. Republika Sajonu powstała ponad dwieście lat temu, jako reakcja na nowe zagrożenie dla imperium, nazywane epidemią jasnowidztwa. Jego zadaniem było zniszczyć tą chorobę. Od lat Sajon zajmuje się tropieniem jasnowidzów i pozbywaniem ludzi posiadających dar nawiązywania kontaktu z zaświatami. Każdy mieszkaniec żyje w obawie i strachu przed brutalną polityką republiki. Istnieje siedem kategorii jasnowidzenia:Wróżbici, Media, Sensorzy, Augurzy, Stróże, Narwańcy i Skoczki. Każda grupa posiada inny talent oraz sposób w jaki może wpływać na zaświaty. Jednak jedno jest pewne. Nikt nie może czuć się bezpieczny. Każdą osobę podejrzaną o jasnowidzenie czeka egzekucja lub coś jeszcze gorszego …

Lubię sobie wyobrażać, że na początku było nas więcej. Wydaje mi się, że niewielu, ale na pewno więcej niż teraz.
Jesteśmy mniejszością, której świat nie akceptuje, chyba że jako wytwór fantazji, ale nawet to jest zakazane. Wyglądamy jak inni. Czasem zachowujemy się jak inni. W wielu przypadkach jesteśmy jak inni. Jesteśmy wszędzie, na każdej ulicy. Na pozór prowadzimy normalne życie, ale kryje ono w sobie coś jeszcze. Nie wszyscy z nas wiedzą, kim jesteśmy. Niektórzy umierają, nie wiedząc o tym. Inni wiedzą, dlatego nigdy nie pozwolimy się złapać. Ale istniejemy.
Uwierzcie.

Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney już jako mała dziewczynka wiedziała, że jest inna.  Urodziła się w Irlandii, jednak po krwawym buncie, w którym jako dziecko uczestniczyła wraz z kuzynem, jej ojciec postanowił przeprowadzić się do Londynu. Teraz dziewczyna pracuje dla Syndykatu. Jest to przestępcza organizacja zrzeszająca jasnowidzów, która oferuje im azyl w zamian za wykorzystanie ich daru. Szefem dziewczyny jest Jaxon Hall, dla którego za pieniądze włamuje się do ludzkich umysłów i zdobywa dla niego informacje. Paige jest sennym wędrowcem, co oznacza że jej dusza może na jakiś czas opuścić ciało i przenikać do niektórych umysłów. Jest jedną z najpotężniejszych jasnowidzów, i jej szef zrobi wszystko, aby ją przy sobie zatrzymać …

Jednak pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. W wyniku fatalnych okoliczności dziewczyna zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii, której istnienie było utrzymywane w tajemnicy. Władzę nad nią sprawuje niebezpieczna i potężna rasa Refaitów.

Wyobraź sobie dwie zasłony pomiędzy zaświatami i waszym światem, światem żywych. Pomiędzy tymi dwiema zasłonami znajduje się Międzyświat, stan pomiędzy życiem a śmiercią. [...] (To droga) do mojego domu, do królestwa Refaitów.

Kolonia okazuje się obozem karnym dla jasnowidzów, którzy co dziesięć lat są przywożeni do tego obozu. Okres w którym przybywają nazywany jest Czasem Żniw. Nowo przybyłych jasnowidzów czekają trudne i okrutne testy. W koloni panują brutalne zasady do których każdy musi się zastosować, jeśli chce dożyć następnego dnia. Paige trafia pod opiekę tajemniczego Naczelnika, który ma ją wyszkolić oraz pomóc dziewczynie zapanować nad swoim darem. Jednak jej trener skrywa wiele tajemnic i jeszcze więcej blizn z przeszłości. Dlaczego jej pomaga? Paige chce odzyskać wolność i wrócić do Londynu. Jednak ucieczka z tego miejsca będzie wyjątkowo trudna i niebezpieczna. Czy dziewczyna jest gotowa na walkę z rasą znacznie potężniejszą od niej? Czy uda jej się uwolnić innych więzionych jasnowidzów? Jedno jest pewne. Jeśli Paige nie wymyśli szybko jakiegoś planu, to może zostać w tym miejscu już na zawsze…

- Niech cię piekło pochłonie.
– Ja już istnieję na poziomie piekła.
– Istniej na tym, który jest jak najdalej od mojego.

„Czas Żniw” jest książką wyjątkową. Już dawno nie czytałam czegoś tak wciągającego i niezwykłego. Na początku ciężko mi było się połapać w znaczeniu wielu nazw, ale na szczęście z tyłu książki znajduje się słowniczek, który tłumaczy znaczenia trudniejszych zwrotów i słów. Na pierwszych stronach „Czasu Żniw” znajdziemy tabelę z podziałami jasnowidzów oraz rozpiskę talentów jakie posiadają. Dodatkowo znajduje się również mapa przedstawiająca kolonię w Oksfordzie, co bardzo mi się spodobało. Wizja świata przedstawiona przez Samanthę Shannon jest niezwykle ciekawa. Bohaterzy są świetnie wykreowani i bardzo wyraziści. Zdecydowanie zapadają w pamięć. Akcja w książce jest bardzo dynamiczna i zdecydowanie podczas lektury „Czasu Żniw” nie będziecie się nudzić. Recenzja drugiego tomu powinna pojawić się na początku maja :))

Znalazłam na youtubie ciekawy trailer książki. Mam nadzieję, że się wam spodoba :)

Czas Żniw

190869-140x200  376878-140x200

   1. Czas Żniw            2. Zakon Mimów

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     9/10

Okładka:     8/10

Wyzwania:

Czytam fantastykę III

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 3,6 cm

Czytam opasłe tomiska: 497 str.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Recenzja „Czas żniw” Samantha Shannon

  1. ~cyrysia pisze:

    Nie przepadam zbytnio za czytaniem fantastyki, ale powyższa seria kusi mnie ogromnie, a Twoja zachęcająca recenzja tylko podsyca mój czytelniczy apetyt.

  2. ~kathyleonia pisze:

    trochę przypomina mi Igrzyska Śmierci i poniekąd Czerwoną Królową…

  3. ~Ellie Moore pisze:

    Tak, muszę przyznać Ci rację, bo książka jest świetna w odbiorze. Już nie mogę się doczekać, kiedy uda mi się zdobyć drugą część :)

  4. Mam w planach tę serię :D

  5. ~Ajka pisze:

    Super, że jest słowniczek, bo często nie ogarniam tych wszystkich nowych nazw. Bardzo mi się podoba trailer. Książkę na pewno przeczytam.

    • addictedtobooks pisze:

      Mi przez pierwsze pół książki słowniczek bardzo pomógł zrozumieć niektóre nazwy. Naprawdę bardzo przydatny :)

  6. ~Króliczara :) pisze:

    Nie przepadam za fantastyką, czuję, że ta książka, by mi się nie spodobała ;)
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

  7. ~awiola pisze:

    Czytałam wiele zachęcających recenzji tej książki. I na pewno w końcu ją przeczytam.

  8. ~Mirabelka pisze:

    Do momentu przeniesienia do Londynu, wydawała się nawet ciekawa, ale przy dalszym opisie włączył mi się radar: już gdzieś coś podobnego czytałam. Generalnie zauważam plagę bezczelnie powtarzających się motywów i wątków, tylko w innym czasie lub okolicznościach. Trochę to smutne, że autorom tak trudno wymyślić coś naprawdę nowego. Co nie zmienia faktu, że książka może być całkiem dobra ;)

    • addictedtobooks pisze:

      Czasami czytając książkę wiele razy zapala mi się światełko, że to już wszystko było. Jednak „Czas żniw” jak dla mnie wcale nie jest podobny do żadnej z czytanych przeze mnie książek, a czytałam ich naprawdę sporo. Zdecydowanie warto poświęcić trochę czasu na tą pozycję :))

  9. ~#Ivy pisze:

    Mam tę książkę na półce i czeka na swoją kolej. Sięgnę po nią tuż po maturze. :)

  10. ~TalaZ pisze:

    „Czas żniw” jest naprawdę niesamowitą powieścią :D Pamiętam, że nie mogłam się doczekać kiedy ukaże się kontynuacja. :D Obecnie jestem w identycznej sytuacji, chociaż teraz moja ciekawość jest tym bardziej niezaspokojona i niecierpliwa, ponieważ „Zakon mimów” okazał się jeszcze lepszy :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>