Recenzja „Cztery sekundy do stracenia” K.A.Tucker

352288-155x220

W tej książce w końcu poznajemy historię Caina. Zawsze był on dla mnie jedną wielką zagadką. Co ukrywa? Czy nareszcie dowiemy się dlaczego wybrał taki styl życia, a nie inny?

Cain od lat prowadzi klub ze striptizem – pałac Penny. Jednak lokal jest zupełnie inny niż pozostałe w Miami. Nie ma w nim narkotyków, handlu żywym towarem ani molestowania pracownic. Cain po traumatycznych wydarzeniach w poprzednim prowadzonym przez niego lokalu wprowadził podwójną ochronę. Już nigdy nie dopuści, aby to zdarzyło się ponownie. Tym razem już się nie zakocha. Tym razem nie będzie już patrzył jak ukochana mu osoba ginie na jego oczach.

Cain nie miał łatwego dzieciństwa. Jego ojciec był handlarzem narkotyków, a matka prowadziła burdel. Od najmłodszych lat chłopak musiał sam troszczyć się o siebie i siostrę Lizzie. Brał udział w nielegalnych walkach, aby zarobić na swoje utrzymanie. Jednak pewnej nocy wszystko się zmienia. Nie zdążył uratować tych których kocha. Teraz ścigają go jego duchy przeszłości. Czy Cain w końcu sobie wybaczy?

Jednak całe życie mężczyzny wywraca się do góry nogami, gdy w drzwiach do jego klubu staje Charlie Rourke. Piękna, pewna siebie kobieta, która chce u niego pracować jako striptizerka. Dziewczyna potrzebuje jak najszybciej zarobić dużo pieniędzy. Może to nie jest praca jej marzeń, jednak Charlie jest gotowa na wiele, jeśli tylko to zapewni jej nowy start w życiu. Nie zamierza angażować się w żadne bliższe relacje. Dziewczyna musi się skupić na celu i być bardzo ostrożna. Stawką jest jej życie. Charlie nie może sobie pozwolić nawet na najmniejszy błąd. Jakie tajemnice skrywa? Czy na prawdę jest osobą za którą się podaje?

Dziewczyna wie, że nie da rady uciec przed rodzącym się między nią a jej szefem uczuciem. Jednak czy Cain nadal będzie chciał mieć z nią do czynienia, gdy dowie się w co Charlie jest zamieszana? Stawką nie jest już tylko jej życie, ale teraz także i jego. Czy dziewczyna jest gotowa na poświęcenie?

Książka jest na prawdę niesamowita. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest jedną z moich ulubionych. Historia opowiadana jest zarówno z punktu widzenia Caina jak i Charlie, co było bardzo dobrym zabiegiem. Bohaterowie z poprzednich części sporadycznie się przewijają w fabule i nie odgrywają żadnej istotnej roli w historii, dlatego książkę mogą przeczytać również Ci, którzy nie czytali poprzednich tomów. Byłam bardzo ciekawa, czy pani Tucker stanie na wysokości zadania i utrzyma tak wysoko postawioną poprzeczkę jaką ustawiła w poprzednich tomach. I oczywiście się nie zawiodłam. Książka porusza bardzo ważne tematy, takie jak wybaczenie czy strata najbliższych osób. Możemy również poznać realia panujące w lokalu ze striptizem czy handlu narkotykami oraz płynące z nich zagrożenia. Gorąco polecam tą książkę! :))

Dziesięć płytkich oddechów

278462-140x200294760-140x200 352288-140x200 294995-140x200

1. Dziesięć płytkich oddechów 2. Jedno małe kłamstwo 3. Cztery sekundy do stracenia 4. Five ways to fall

Moja ocena:

Treść:     9/10

Styl:     9/10

Okładka:     9/10

Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 4,1 cm

Czytam opasłe tomiska: 554 stron

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Recenzja „Cztery sekundy do stracenia” K.A.Tucker

  1. ~Ann Wars pisze:

    To dobrze, że mogą przeczytać tą książkę osoby nieznające poprzednich części – sama do takich osób należę, a ta książka niezwykle mnie zaciekawiła :)

    • addictedtobooks pisze:

      Chciałabym zapomnieć co było w tej książce i móc poznać tą historię jeszcze raz. Żałuje teraz, że tak szybko ją pochłonęłam :))

  2. Nie tak dawno mówiłam, że mam zamiar przeczytać „Dziesięć płytkich oddechów”, a teraz widzę, że są już trzy części tego wydane w Polsce! :O Ojj… koniecznie muszę nadrobić te moje zaległości czytelnicze!

    • addictedtobooks pisze:

      Książki szybko wychodzą. Mam nadzieję że niedługo usłyszymy już o wydanej czwartej części w Polsce :D

  3. ~Cynka pisze:

    czytałam tylko pierwszą część, chociaż strasznie kusi mnie druga ;)

    • addictedtobooks pisze:

      Druga część według mnie jest troszkę gorsza od pierwszej, ale mimo wszystko warta przeczytania :))

  4. ~Rosemarie pisze:

    Ale piękne są te okładki. Zdecydowanie muszę zapoznać się z twórczością tej pisarki!

  5. ~Lucy pisze:

    kolejna świetna recenzja :)

  6. ~Króliczara :) pisze:

    Muszę polecić koleżance, uwielbia takie książki :)
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

  7. ~awiola pisze:

    Skoro polecasz, to muszę przeczytać. Koniecznie!

    • addictedtobooks pisze:

      Mam nadzieję, że zachęciłam do lektury tej książki :D
      Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze. Na prawdę wiele to dla mnie znaczy :))

  8. Dobrze, że mogą ją przeczytać osoby nie znające poprzednich części, ale jeśli będę miała sięgnąć to zacznę od początku ;) Muszę przyznać, że jeszcze nie spotkałam się z książką, w której ktoś prowadzi klub ze striptizem ;)

  9. Widzę, że sposób oceniania masz dokładnie taki sam jak ja, to przypadek czy przeznaczenie? ;) A poważnie zazdroszczę Ci, że masz już tę pozycję za sobą, ja na razie głaskam i przyglądam się tej pięknej, grubej pozycji. I już wiem, że będę zachwycona, Tucker bowiem nie zawodzi.

    • addictedtobooks pisze:

      To prawda :)) Mam nadzieję, że niedługo wydadzą czwartą część. Wiem, że jest jeszcze tom 0,5. Byłoby na prawdę super, jakby wszystko to wydano w Polsce. A jak nie, to na pewno przeczytam w oryginale :))

  10. ~Mirabelka pisze:

    Czytałam recenzję „Dziesięciu płytkich oddechów” nie pomyślałabym, że te dwie książki jakoś się łączą. Ale ponieważ i Twoja i wyżej wspomniana recenzja były dość entuzjastyczne to chyba zapoznam się z twórczością tej autorki ;)

    • addictedtobooks pisze:

      Rzeczywiście po opisie nikt nie domyśliłby się, że te książki może coś łączyć. Jednak jedno jest pewne. Każda książka pani Tucker jest fenomenalna :))

  11. Absurdalna pisze:

    Kusząca recenzja… Bardzo zachęcająco ja opisałaś:)

  12. ~wayland pisze:

    Twój opis jest jak zwykle niesamowicie zachęcający do przeczytania, jak to możliwe, że dodajesz same takie superowe książki, gorsze Ci się nie trafiają? Oczywiście super recenzja i z chęcią przeczytam :)

    • addictedtobooks pisze:

      Oj, niestety czasami trafiają mi się gorsze. Ale rzeczywiście ostatnio mam szczęście i wszystkie książki które w tym miesiącu przeczytałam to mi się podobały :))

  13. ~BookAda pisze:

    Zwykle nie ciągnie mnie do takich książek ale szczerze mówiąc Twoja recenzja nieco mnie zaciekawiła :)

  14. Ewa pisze:

    Nie trzeba czytać po kolei? O, jak dobrze xd. Bardzo kusząco się wypowiadasz. Miałam w planach całą serię więc pozostaje lecieć i czytać ;)

    Zapraszam do siebie,
    to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl

  15. ~Kinga pisze:

    Mam ochotę na tę książkę.Czytałam zarówno „Dziesięć płytkich oddechów”jak i „Jedno małe kłamstwo”. Obie były bardzo dobre,chociaż mimo wszystko bardziej podobała mi się ta pierwsza powieść.Mam nadzieję,że natknę się na jakąś dobrą promocję z tą książką,bo w mojej bibliotece jej raczej nie znajdę..

    • addictedtobooks pisze:

      Mi też najbardziej podobała się pierwsza część, jednak zarówno druga jak i trzecia są również bardzo dobre. Mam nadzieję, że niedługo wydadzą jeszcze czwarty tom, w którym głównym bohaterem ma być Ben :))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>