Recenzja „Cinder” Marissa Meyer

155x220

Świat nie jest już taki jak kiedyś. Cała ludzkość została zdziesiątkowana przez tajemniczą chorobę letumosis, nazywana również błękitną gorączką. Nikt przed nią nie ucieknie… Zachorował cesarz Rikan, władca Wspólnoty Wschodniej. Rozpoczyna się wyścig z czasem. Lekarze robią wszystko, aby wynaleźć antidotum. Jednak łatwiej to powiedzieć, niż zrobić. Czy w tych czasach można mówić o jakiejkolwiek przyszłości?

Linh Cinder jest cyborgiem.  Kiedyś uległa bardzo poważnemu wypadkowi, w wyniku którego straciła niektóre kończyny. Teraz części mechaniczne stanowią około 30% jej ciała. Życie cyborgów nie jest łatwe. Państwo wykorzystuje je do testowania różnych wersji antidotum na śmiertelną chorobę letumosis. W dodatku nie mają takich samych praw co ludzie. Są ich własnością. Linh Cinder należy do Adri i jej dwóch córek. Nie ma łatwego życia. Jej właścicielka zmusza ją do ciężkiej pracy, a wszystko co zarobi musi jej oddać.

Cinder jest jednym z najlepszych mechaników w Pekinie, mieście należącym do Wspólnoty Wschodniej. To właśnie jej talent sprowadza pewnego dnia do jej  stoiska księcia Kaia – syna cesarza Rikana i przyszłego następce tronu. Jednak dziewczyna nie wie, na co się zgadza, gdy ten prosi ją o naprawę jego androida. Zostaje uwikłana w międzygalaktyczny spisek. Ziemia to już nie jedyna planeta, na której jest życie. Na księżycu mieszkają śmiertelni wrogowie ludzi – Lunarzy. Mogą oni wpływać na ludzkie umysły, mieszać im w głowach. Książe Kai próbuje dojść do porozumienia z królową Levaną. Jednak chłopak nie jest w pełni świadom, do czego bezlitosna Lunarka jest w stanie się posunąć, aby osiągnąć to co chce.

Jedyną szansą na pokój jest znalezienie zaginionej księżniczki, prawowitej władczyni Lunarów – Seleny. Kai robi wszystko, aby ją odnaleźć. Jednak nie zdaje sobie sprawy, że osoba której szuka, może być tuż pod jego nosem.

 Wkrótce Cinder będzie rozdarta pomiędzy obowiązkiem a wolnością, oraz dowie się prawdy o swojej przeszłości i przeznaczeniu. Czy może być kluczem do zakończenia międzygalaktycznej wojny?

Książka z całą pewnością jest inna od pozostałych pozycji. Można powiedzieć jedyna w swoim rodzaju. Autorka stworzyła bardzo ciekawy i działający na wyobraźnię świat. Historię poznajemy zarówno z punktu widzenia Linh Cinder jak i księcia Kaia. Poznajemy mroczne intrygi królwej Levany, która za wszelką cenę dąży do zostania cesarzową i żoną księcia. Możemy bliżej zapoznać się z bezlitosnymi skutkami letumosis, bólem spowodowanym brakiem akceptacji przez najbliższe osoby, czy ciężarem trudnych decyzji. Można doszukać się w tej książce wątku zaczerpniętego z bajki „Kopciuszek”. Podsumowując, książka wywarła na mnie wrażenie przede wszystkim właśnie swoją odmiennością. Często czytając książkę, powtarzam sobie pod nosem „To już było”. O tej pozycji nie mogę czegoś takiego powiedzieć. Jednak minusem tej książki jest pewnego rodzaju przewidywalność. Zakończenie mnie nie zaskoczyło.  Miałam swoje podejrzenia od połowy książki i okazały się one słuszne. Uwielbiam takie książki, w których zakończenie było zupełnie nieprzewidywalne.  Mimo wszystko bardzo miło spędziłam swój czas przy tej książce.

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     7/10

Okładka:     7/10

Wyzwania:

Czytam fantastykę III

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 3 cm

Czytam opasłe tomiska: 437 stron

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Recenzja „Cinder” Marissa Meyer

  1. ~Healy Room pisze:

    uwielbiam tą pozycję i nie mogę przeżyć, że trzecia część nie zostanie wydana. :(

    • addictedtobooks pisze:

      Niestety :( Na razie przede mną druga część, a potem pewnie spróbuję trzeci tom przeczytać w oryginale :))

  2. Sporo dobrego nasłuchałam się o tej książce na zagranicznym booktubie, ale nie jestem pewna czy sama chciałabym ją przeczytać, bo cyborgi to chyba niekoniecznie moja bajka ;)

  3. ~Tea pisze:

    Słyszałam już trochę o tej książce i niewykluczone, że w przyszłości się na nią skuszę ;)

  4. Ewa pisze:

    Niedawno zdobyłam dwie pierwsze części i nie mogę się doczekać wolnej chwili by przeczytać :D

    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

  5. W planach mam całą serię, a to dlatego, że uwielbiam wariacje baśniami :D

    • addictedtobooks pisze:

      Ja również uwielbiam wątki baśni i różnych legend w książkach. W „Cinder” to było niesamowicie przedstawione :))

  6. ~Patrycja pisze:

    To moja ukochana książka i mogłabym wychwalać serie pod niebiosa, kocham baśnie,a ta oprta na Kopciuszku mnie zafascynowała, bo odtworzyła zupełnie nowy jej przebieg, nie wyczuwałam przewidywalności, a wręcz niestworzone pokłady nietuzinkowości, ale to zależy od odbiorcy. ;)

    Pozdrawiam.

    • addictedtobooks pisze:

      Właśnie podpisałam petycję, do której zamieściłaś link na swoim blogu o wydanie trzeciej części Sagi księżycowej. Nienawidzę niedokończonych serii :(
      Mam nadzieję, że wydawnictwo postanowi jednak wydać trzeci tom. Trzymam kciuki :))

  7. ~wayland pisze:

    Mmm, u Ciebie zawsze znajdę coś ciekawego :D Cyborgi? Nigdy dotąd o nich nie słyszałam i z chęcią przeczytam tą książkę :D

  8. ~Natalia pisze:

    Niewykluczone, że kiedyś sięgnę po tą książkę ;)

  9. ~Zhang Tucia pisze:

    Książka ma trzy punkty które bardzo uwielbiam.
    1.Baśń. Uwielbiam kopciuszka i przeczytać o kopciuszku w zupełnym innym wydaniu było fajnym doświadczeniem.
    2. Azja. Jestem wielką miłośniczką Azji i się ucieszyłam, że w książce jest, może inna, ale moja Azja ♥
    3. Daleka przyszłość. Lubię gdy autor wymyśla nasz świat w przyszłości, gdzie wszystko może się zmienić.
    Jeszcze wiele więcej mi się podobało w książce i tak jak Ty, też daję minusa za przewidywalność ;;;;;

    http://przez-zycie-z-ksiazkami.blogspot.com/

    • addictedtobooks pisze:

      Ja też uwielbiam jak pisarze tworzą różne wizje przyszłości. To chyba nigdy mi się nie znudzi :))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>