Recenzja „Bardziej martwa być nie może” Katie Alender

Minęły trzy miesiące od ostatnich traumatycznych wydarzeń, które wstrząsnęły całym miasteczkiem. Lydia Small zginęła na oczach Alexis i dziewczyna nadal nie może sobie wybaczyć, że dopuściła do śmierci koleżanki. Jedyne o czym nastolatka naprawdę marzy jest powrót do normalności oraz odzyskanie swojego dawnego życia, zanim pojawił się Aralt oraz jego zwolenniczki. Jednak zadanie to okazuje się o wiele trudniejsze, niż wcześniej  dziewczynie się to wydawało. Od trzech miesięcy Alexis widzi duchy na fotografiach oraz w telewizji, a ich upiorne spojrzenia nie dają jej spokojnie zasnąć. W dodatku wszyscy w szkole za wszelką cenę starają się jej unikać i nie mieć z nią absolutnie nic wspólnego. Wiele bliskich osób odsunęło się od dziewczyny i nic nie wskazuje na to, że Alexis uda się w najbliższym czasie naprawić to, co wydarzyło się w ostatnich miesiącach.

„W ostatecznym rozrachunku musisz wybrać to, co dobre dla ciebie. Nie możesz żyć dla kogoś innego. Nie możesz pozwolić poczuciu winy przesądzać o kształcie swojego życia.” 

Wszystko się zmienia, gdy na horyzoncie ponownie pojawia się zagrożenie oraz związane z nim duchy. Lydia Small nie odeszła bowiem w spokoju i jest zdecydowania zamienić życie Alexis w piekło. Duch dziewczyny codziennie ją nawiedza i nic nie jest w stanie odwieść ją od tego pomysłu. Ponadto w miasteczku zaczyna dziać się coś bardzo dziwnego i wszystko wskazuje na to, że są w to zaangażowane istoty nie z tego świata. Koleżanki Alexis zaczynają w tajemniczych okolicznościach znikać z domów, a jedyny ślad jaki po nich zostaje to herbaciane róże. Co tak naprawdę się z nimi dzieje? Czy to możliwe, żeby Lydia była w to jakikolwiek zaangażowana? A może to zupełnie inny duch, który z niewiadomych powodów pragnie się zemścić? Czy Alexis uda się rozwikłać tę zagadkę i zapobiec większej tragedii?

„Jeśli igrasz z ogniem, to możesz się poparzyć.” 

Wszystko wskazuje na to, że zniknięcia kolejnych dziewczyn są w jakiś sposób powiązane z Alexis. Jednak co to tak naprawdę może oznaczać? Każdy dzień przynosi coraz więcej odpowiedzi, jednak czyhające na wszystkich niebezpieczeństwo staje się coraz bardziej niepokojące i nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja w miasteczku miała się uspokoić. Już wkrótce Alexis przyjdzie się zmierzyć z czymś, co całkowicie przerasta jej wszelkie wyobrażenia oraz które będzie wymagało od niej wielu poświęceń. Czy dziewczynie uda się stawić czoła zagrożeniu oraz uratować najbliższe jej osoby? Wróg okazuje się o wiele potężniejszy niż wszystko, z czym Alexis miała kiedykolwiek do czynienia i jest zdeterminowany żeby uczynić z jej życia piekło. Jak zakończy się ta historia? Czy dziewczynie uda się w końcu zaznać odrobiny spokoju?

„Byłam kiedyś zła. Byłam dobra. Słaba i silna. Odważna i wystraszona. Byłam bohaterką i morderczynią. Ale jednej rzeczy nigdy nie zrobiłam. Nigdy nie uciekałam przed problemami.”

Seria „Złe dziewczyny nie umierają” podbiła moje serce już dawno temu i z naprawdę ogromną przyjemnością poznawałam dalsze losy Alexis. Główna bohaterka ponownie musi  zmierzyć  się z istotami nie z tego świata oraz ocalić swoich bliskich przed nadchodzącym niebezpieczeństwem. Jednak przeszłość nie potrafi zostawić dziewczyny w spokoju, a ostatnie spotkanie z Araltem sprawiło, że dziewczyna zaczęła mieć pewne specjalne zdolności. Byłam ciekawa jak wypadnie trzeci tom na tle pozostałych części oraz czy autorce uda się utrzymać tak wysoką poprzeczkę. Fabuła jest bardzo ciekawie poprowadzona i niejednokrotnie przybiera niespodziewany obrót. Akcja dość szybko nabiera tempa, dzięki czemu czytelnik nie może narzekać na nudę choćby przez chwilę.

To, co najbardziej podobało mi się w tej książce to postać Lydii, która jako duch objawia się Alexis i nie pozwala na choćby odrobinę spokoju. Niejednokrotnie przepychanki pomiędzy nimi dostarczyły mi ogromnej rozrywki i naprawdę spodobało mi się wprowadzenie tego wątku do tej historii. Jedyne czego zabrakło w tej książce to ten tajemniczy oraz pełen grozy klimat, który był obecny zarówno w pierwszym jak i w drugim tomie. W tej części autorka skupia się trochę na innych sprawach, co nie zmienia jednak faktu, że książka bardzo mi się podobała od samego początku do końca. „Bardziej martwa być nie może” to naprawdę bardzo dobra kontynuacja całej serii i autorka całkowicie sprostała moim oczekiwaniom. Jeśli jeszcze nie czytaliście serii „Złe dziewczyny nie umierają” to zdecydowanie Was do tego zachęcam! Naprawdę warto!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

feeria

Złe dziewczyny nie umierają

 1. „Złe dziewczyny nie umierają”   2. „Od złej do przeklętej”  3.”Bardziej martwa być nie może”

Moja ocena:

Treść: 8/10

Styl: 9/10

Okładka: 8/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , , | 2 komentarzy

Recenzja „Nieuniknione” Amy A. Bartol

Siedemnastoletnia Evie Claremont właśnie rozpoczęła naukę w prestiżowym Crestwood College dzięki stypendium naukowemu. Dziewczyna straciła swoją matkę zaraz po urodzeniu, a jej opiekunem stał się wujek Jim, który zawsze niezwykle wspierał Evie oraz pomagał jej w trudnych chwilach. Dziewczyna pełna nadziei oraz determinacji przyjeżdża do Crestwood i jest gotowa na każde wyzwanie. Jednak to, co dzieje się zaraz po jej przybyciu całkowicie ją zaskakuje. Evie zaczynają nawiedzać niezwykle tajemnicze oraz mroczne koszmary. Co tak naprawdę oznaczają sny dziewczyny? Czy to możliwe, że są one w jakiś sposób powiązane z jej przyjazdem do Crestwood? W dodatku na drodze Evie staje niezwykle tajemniczy chłopak, który za wszelką cenę stara się namówić dziewczynę do jak najszybszego wyjazdu. Co tak naprawdę Reed ukrywa przed dziewczyną? Czy to możliwe, żeby dziewczynie groziło jakieś niebezpieczeństwo?

„Spotkanie z tobą było jak rozszczepienie atomu. Znalazłaś się obok mnie i cały mój świat wyleciał w powietrze.” 

Evie nie ma pojęcia dlaczego Reed aż tak bardzo chce się jej pozbyć, ale nastolatka nie zamierza rezygnować ze swoich marzeń i postanawia zapomnieć o ostrzeżeniach chłopaka. Jednak czy nie był to błąd? A co jeśli zagrożenie o którym wspominał Reed naprawdę istnieje? Co tak naprawdę dzieje się w tym miejscu i co ma to wszystko wspólnego z Evie? Dziewczyna z każdym następnym dniem zaczyna zauważać coraz więcej niepokojących wydarzeń, których nie jest w stanie w żaden sposób logicznie wytłumaczyć. Ponadto jej sny zaczynają być coraz bardziej niepokojące, a Evie zdaje sobie w końcu sprawę, że w Crestwood dzieje się coś bardzo dziwnego. Pozostaje jeszcze sprawa Reeda, który jest dla dziewczyny wielką zagadką oraz który wydaje się wiedzieć coś więcej o ostatnich tajemniczych incydentach. Jednak czy Evie może mu zaufać?

 ”Czasami dostajemy to, o czym marzymy. A czasami każe nam się poświęcić to, czego chcemy.”

Już wkrótce świat dziewczyny całkowicie wywraca się do góry nogami, a to czego Evie się dowiaduje bezpowrotnie burzy wszelkie jej wyobrażenia. Reed jest aniołem, który został zesłany na Ziemię by walczyć z Upadłymi. Wszystko wskazuje na to, że dziewczyna również ma do odegrania w tym wszystkim pewną rolę. Jednak czy Evie jest gotowa na wyzwania oraz przeszkody, którym już wkrótce będzie musiała stawić czoła? Czy uda jej się odkryć prawdę o sobie samej oraz pogodzić ze swoim przeznaczeniem? Pomiędzy nią a Reedem coraz bardziej zaczyna iskrzyć, a łącząca ich więź stale się pogłębia. Jednak czy w obliczu nadchodzącego zagrożenia związek z aniołem to rzeczywiście dobry pomysł? Nad Crestwood zaczynają się zbierać burzowe chmury, a grożące wszystkim niebezpieczeństwo jest już na wyciągnięcie ręki…

 ”- Reed, czy ty potrafisz działać podstępnie? Sądziłam, że jesteś aniołem.
- Będziemy musieli popracować nad twoją definicją anioła.”

Książka „Nieuniknione” była dla mnie niezwykłą niespodzianką i naprawdę nie podejrzewałam, że ta pozycja aż tak bardzo podbije moje serce. Muszę zacząć od tego, że bardzo chętnie sięgam po książki z wątkiem aniołów, jednak ostatnimi czasy coraz częściej natrafiałam na schematyczne oraz niczym nie wyróżniające się historie. Amy Bartol udało się jednak oczarować mnie stworzoną przez nią opowieścią i zabrać mnie do zupełnie innego świata. To, co najbardziej mnie oczarowało to bohaterowie, którzy są niezwykle oryginalni oraz jedyni w swoim rodzaju. Dzięki ich przygodom oraz przepychankom czytelnik otrzymuje ogromną dawkę dobrego humoru oraz nie jest w stanie oderwać się od tej pozycji. Autorka ma naprawdę lekkie pióro, dzięki czemu tę książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie.

Fabuła tej książki skupia się przede wszystkim na odkrywaniu tożsamości Evi, która próbuje ustalić jaką rolę w nadchodzącej walce będzie musiała odegrać. Autorka serwuje również swoim czytelnikom niebanalną historię miłosną, która jednak nie wysuwa się na pierwszy plan. „Nieuniknione” zrobiło na mnie naprawdę bardzo dobre wrażenie i dzięki niej bardzo miło spędziłam swoje popołudnie.  Jeśli macie ochotę na lekką książkę, która zabierze Was do świata pełnego zagadek oraz niezwykłych postaci, to ta pozycja jest zdecydowanie dla Was! Ja na pewno będę wypatrywać drugiego tomu! Gorąco polecam! W książce można znaleźć także moją rekomendację :))

Dawno nie czytałam tak dobrze napisanej i tak wciągającej książki. Ta historia uzależnia od pierwszej strony i na długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Na takie książki zdecydowanie warto czekać!

Przeczucia

                                              1. „Nieuniknione”        2. „Intuicja”

Moja ocena:

Treść: 9/10

Styl: 9/10

Okładka: 9/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , , | 7 komentarzy

Nowe zdobycze książkowe :)

W empiku była ostatnio ogromna promocja i niestety nie mogłam się powstrzymać, żeby nie kupić sobie kilku nowych pozycji. Z zaplanowanych dwóch, maksymalnie trzech nowych książek wyszło nagle sześć, ale nie powiem, żeby mnie to zdziwiło. Ceny były naprawdę atrakcyjne, a za dziewczynę z pociągu, na którą od dłuższego czasu polowałam zapłaciłam niecałe 15 złotych. Nie ma to jak noworoczne promocje! :))

„Układ” Elle Kennedy
„Błąd” Elle Kennedy
„Dziewczyna z pociągu” Paula Hawkins
„Światło między oceanami” M.L. Stedman
„Księżniczka z lodu” Camilla Lackberg
„Prawo Mojżesza” Amy Harmon

Czytaliście może którąś z tych pozycji? Którą polecacie najbardziej? :))

Opublikowano Recenzje | Otagowano | 11 komentarzy

Recenzja „Slow burn. Kropla drąży skałę” K. Bromberg

Życie Haddie w jednej chwili rozpadło się na milion małych kawałeczków, a każdy jej kolejny dzień wypełniony jest ogromnym bólem oraz cierpieniem spowodowanym przez stratę osoby, która była dla niej wszystkim. Jej siostra zmarła ponad pół roku temu na raka piersi i od tamtego czasu Haddie nadal nie może pogodzić się ze stratą, jaka spotkała całą rodzinę. Kobieta za wszelką cenę pragnie przytłumić ból jaki powstał po stracie (imię) oraz ruszyć dalej. Jednak zadanie to okazuje się trudniejsze, niż wcześniej jej się to wydawało. Po śmierci siostry Haddie obiecuje sobie, że nie zwiąże się z żadnym mężczyzną, żeby nie musiał on cierpieć tak, jak bliscy (imię). Plan wydaje się dobry, jednak jego realizacja może okazać się znacznie trudniejsza. Czy komuś uda się przebić się przez mur, jakim szczelnie otoczyła się Haddie? Czy kobieta upora się w końcu ze śmiercią swojej siostry oraz pozwoli sobie na odrobinę szczęścia?

 ”Czas jest cenny. Marnuj go mądrze.”

Wszystko się zmienia gdy pewnego wieczoru na weselu swojej przyjaciółki Haddie spotyka Becketta, który jest całkowitym przeciwieństwem mężczyzn, z jakimi kobieta zazwyczaj się spotyka. Troskliwy oraz niezwykle spokojny Beckett nie ma nic wspólnego z buntownikami, jacy zazwyczaj najbardziej ją pociągają. Wspólnie spędzenie nocy z mężczyzną wydawało się Haddie dobry pomysłem, jednak kobieta już wkrótce może pożałować tak pochopnej decyzji. To, co miało być jedynie dobrą jednonocną zabawą przerodziło się w coś znacznie poważniejszego.  Haddie zawsze traktowała seks jako ucieczkę i wyznawała zasadę: „żadnych zobowiązań”. Jednak przy Beckecie kobieta po raz pierwszy od śmieci siostry poczuła, że żyje, a wspomnienia wspólnie spędzonej nocy coraz bardziej zaczynają ją nawiedzać. Czy mężczyźnie uda się przebić przez wszystkie bariery, jakimi otoczyła się Haddie?

 ”— Kocham cię. Do księżyca i z powrotem to za mało, Had. Zawsze będę cię kochała…”

Zarówno Haddie jak i Beckett nie są w stanie zapomnieć o pełnej namiętności nocy jaką wspólnie spędzili, a łącząca ich przyjaźń zamieniła się w coś znacznie poważniejszego. Czy kobieta zdobędzie się w końcu na odwagę i pozwoli komukolwiek zbliżyć się do siebie? Czy Haddie przestanie w końcu żyć przeszłością i da szansę rodzącemu się między nią a Becketem uczuciu? Już wkrótce ich znajomość zostanie poddana prawdziwej próbie od której może zależeć ich wspólna przyszłość. Haddie dowiaduje się czegoś, co całkowicie burzy jej świat i odbiera wszystkie nadzieje na szczęśliwe zakończenie. Czy w tak trudnych chwilach kobieta zrozumie, że nie musi walczyć samotnie z tym, co ją spotkało? Czy wbrew swojemu rozsądkowi oraz wszelkim zasadom Haddie da szansę rodzącemu się uczuciu oraz choć raz posłucha się swojego serca?

„Moją głowę zalewają obrazy. Wspomnienia, jakie moglibyśmy razem stworzyć, gdybym szczerze odpowiedziała na to pytanie. Gdybym dopuściła go do siebie… i pozwoliła sobie na odczuwanie emocji całym sercem, a nie po kawałkach, które mi się wymykają, gdy tracę ostrożność.” 

Książka „Slow burn. Kropla drąży skałę” to kolejna część serii Driven, która odniosła ogromny sukces na całym świecie. Pierwsze cztery tomy opowiadają o losach Rylee oraz Coltona, a kolejne trzy części są dodatkowymi opowieściami, w których głównymi bohaterami są zupełnie inne osoby, dzięki czemu można je spokojnie przeczytać bez jakiejkolwiek znajomości poprzednich tomów. W tej pozycji pokazana jest historia najlepszych przyjaciół Rylee oraz Coltona – Haddie oraz Becketta. Autorka po raz kolejny zrobiła na mnie ogromne wrażenie i coraz bardziej zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że koniecznie muszę zapoznać się z jej poprzednimi książkami. „Slow burn. Kropla drąży skałę” to prawdziwa mieszanka wybuchowa, która w jednej chwili potrafi rozbawić czytelnika, by za chwilę wzruszyć go do łez.

Beckett całkowicie podbił moje serce i zdecydowanie muszę zaliczyć siebie do jego wielbicielek. Bohater niejednokrotnie zaimponował mi swoją odwagą oraz poświęceniem dla bliskich mu osób. Haddie niestety trochę mnie rozczarowała i przez większą część książki miałam ochotę czymś w nią rzucić. Jej zachowanie było nieco irytujące i tylko Beckett uratował całą tę historię. Książka pomimo wszystkiego i tak bardzo mi się podobała i zdecydowanie dostarczyła wielu wrażeń. Autorka postarała się, żeby czytelnik ani przez chwilę się nie nudził i podczas czytania tej książki odczuł całą gamę emocji. Jeśli macie ochotę na emocjonującą oraz pełną namiętności historię, która całkowicie Was porwie, to ta pozycja jest zdecydowanie dla Was!

 Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

septem_b

Seria Driven

                1. „Driven”                   2. „Fueled”                   3. „Crashed”              4. „Aced”

1. „Slow burn. kropla drąży skałę”   2. „Sweet ache. Krew gęstsza od wody”                                  3. „Hard beat. Taniec nad otchłanią” (recenzja wkrótce na blogu)

Moja ocena:

Treść: 8/10

Styl: 8/10

Okładka: 7/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , , | 3 komentarzy

Recenzja „Potomkowie” Tosca Lee

Dwudziestojednoletnia Emily budzi się pewnego dnia i nie pamięta praktycznie nic ze swojej przeszłości. Dziewczyna wie jedynie, że poddała się zabiegowi usunięcia pamięci i teraz ma szansę na rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Jednak co tak naprawdę spowodowało, że Emily dokonała tak radykalnej decyzji i zdecydowała raz na zawsze odciąć się od swojej przeszłości? Czy to możliwe, żeby życie dziewczyny było zagrożone? Z każdym następnym dniem Emily ma coraz więcej pytań oraz wątpliwości, a niepokojące ostrzeżenie, jakie sama sobie zostawiła tuż przed operacją wcale nie pomaga w rozwikłaniu tej zagadki. Już wkrótce przeszłość Emily upomni się o nią, jednak czy dziewczyna będzie w stanie stawić jej czoła? Czy dwudziestojednolatce uda się dowiedzieć prawdy na swój temat oraz odkryć, przed czym tak naprawdę uciekała?

„Emily, to ja. Ty.
Nie pytaj o dwa minione lata… Nie szukaj ich w pamięci i nie staraj się grzebać w przeszłości. Od tego zależy twoje życie. Życie innych ludzi również.
Tak przy okazji, nie masz na imię Emily… ”

Dziewczyna mieszka niedaleko małego miasteczka w całkowitej izolacji od społeczeństwa. Nie ma żadnej łączności z światem zewnętrznym, a wszystko po to, by nikt nie dowiedział się, gdzie tak naprawdę się znajduje. Emily za wszelką cenę pragnie nie zwracać na siebie uwagi, jednak jak się wkrótce okazuje życie w spokoju nie będzie jej dane. Na drodze dziewczyny staje tajemniczy Lucas, który twierdzi że znał ją jeszcze przed zabiegiem oraz że może jej pomóc w poszukiwaniu odpowiedzi. Jednak czy Emily może mu zaufać? Kim tak naprawdę jest chłopak? Dziewczyna zostaje wciągnięta w niezwykle niebezpieczną grę, w której odróżnienie wroga od sojusznika może okazać się niezwykle trudne. Już wkrótce Emily stanie przed niezwykle trudnym wyzwaniem, a to, czego dowie się na swój temat całkowicie wywróci jej świat do góry nogami…

 ”Trudno jest zaufać komuś, kogo się nie zna. Zwłaszcza jeśli tym kimś jesteś ty sama.”

Dziewczyna dowiaduje się, że jest potomkinią Krwawej Hrabiny Elżbiety Batory, która jest uważana za jedną z największych morderczyń wszechczasów. To właśnie ona aby zachować wieczną młodość miała kąpać się w krwi dziewic i brutalnie mordować swoje służące. Za dokonane przez nią zbrodnie Elżbieta została osądzona oraz zamurowana żywcem. Z powodu przewinień Krwawej Hrabiny  na dalsze pokolenia z nią spokrewnione czyha ogromne niebezpieczeństwo. To właśnie na nich polują Dziedzice, którzy są gotowi zrobić wszystko, żeby wybić wszystkich potomków Elżbiety. Emily na początku nie chce w to uwierzyć, jednak wszystko się zmienia, gdy na horyzoncie pojawia się zabójca, który zaczyna ścigać dziewczynę. Czy Emily uda się odzyskać utracone wspomnienia oraz dowiedzieć się, jaką rolę w tym wszystkim tak naprawdę ma odegrania?

„Słowa są wieczne.
Chwile – ulotne.”

Książka „Potomkowie” ogromnie zaciekawiła mnie swoim opisem i muszę przyznać, że miałam wobec niej dość wysokie oczekiwania. Jednak czy autorce udało się je spełnić? Sama fabuła miała naprawdę ogromny potencjał, który według mnie Tosca Lee całkowicie wykorzystała. Znalazłam gdzieś informację, że ta książka powstała na prośbę czytelnika, który zaproponował wykorzystanie historii Elżbiety Batory. Pewnie wielu z Was słyszało o tej postaci całkiem sporo opowieści oraz przeczytało kilka książek, które o niej opowiadało. Tosca Lee poszła jednak krok dalej i wplotła ten wątek w czasy współczesne, co było bardzo ciekawym posunięciem. Stworzona przez nią historia jest bardzo oryginalna i z całą pewnością potrafi zwrócić na siebie uwagę. Autorka ma również niezwykle lekkie pióro, dzięki czemu czytanie tej książki to prawdziwa przyjemność.

Główna bohaterka to całkiem interesująca postać i musze przyznać, że z ogromnym zaciekawieniem śledziłam jej zmagania. Wraz z nią czytelnik ma okazję przenieść się do zupełnie innej rzeczywistości oraz podróżować do wielu wspaniałych miejsc. Autorka bardzo powoli odsłania kolejne zakryte karty, dzięki czemu cała ta historia jest pełna niespodzianek oraz pełnych napięcia momentów. Zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło i naprawdę nie podejrzewałam takiego obrotu spraw. Tosca Lee zrobiła na mnie naprawdę bardzo duże wrażenie i mam nadzieję, że w następnych częściach autorka utrzyma poprzeczkę, jaką postawiła w tym tomie. „Potomkowie” to naprawdę bardzo dobre oraz obiecujące rozpoczęcie serii i już nie mogę się wprost doczekać, żeby poznać dalsze losy Emily. Książkę zdecydowanie polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

logo_iuvi

Moja ocena:

Treść: 9/10

Styl: 9/10

Okładka: 8/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 7 komentarzy

Recenzja „Sweet ache. Krew gęstsza od wody” K. Bromberg

Hawkin jest niezwykle utalentowanym muzykiem, który cieszy się ogromną popularnością szczególnie wśród płci pięknej. Wraz ze swoim zespołem mężczyzna zyskuje coraz większy rozgłos oraz sławę i wszystko wskazuje na to, że ich sukces jest na wyciągnięcie ręki. Niestety wszystko komplikuje się w chwili, gdy Hawkin bierze na siebie przewinienia swojego młodszego brata, za które grozi mu więzienie. Mężczyzna zawsze czuł się odpowiedzialny za Huntera i bez względu na wszystko pragnie go chronić. Muzyk po raz kolejny daje się wykorzystać bratu, a konsekwencje jego decyzji mogą być naprawdę tragiczne. Przyszłość całego zespołu staje pod wielkim znakiem zapytania i nic nie wskazuje na to, że mężczyźnie uda się z tego wyjść obronną ręką. Czy Hawkin będzie kiedykolwiek w stanie odciąć się od swojego toksycznego brata?

„Miłość to puste słowo w tekście, dopóki nie zjawi się ktoś, kto stworzy muzykę i nada mu życie…”

Hawkin aby zdobyć przychylność sędziego i uniknąć kary zgadza się poprowadzić wykłady na miejscowej uczelni. Jednak czy uchroni go to przed więzieniem oraz rozpadem zespołu? Już wkrótce na drodze mężczyzny staje niezwykle seksowna oraz piękna Quinlan Westin, która studiuje na uczelni, w której chwilowo wykłada. Dziewczyna już od pierwszej chwili zwraca na siebie uwagę Hawkina i mężczyzna jest gotowy zrobić wszystko, żeby się do niej zbliżyć. Muzyk zakłada się z członkiem swojego zespołu, że uda mu się zaciągnąć dziewczynę do łóżka. Jednak Quinlan nie zamierza być dla niego łatwą zdobyczą i robi wszystko, żeby utrudnić mu to zadanie. Już wkrótce pomiędzy tym dwojgiem narodzi się jednak uczucie, nad którym żadne z nich nie będzie w stanie zapanować. Hawkin skrywa jednak pewną tajemnicę, która może zniszczyć wszelkie nadzieje na ich wspólną przyszłość…

 ”Każdy, kto kocha, pozwala sobie na bezbronność, niezależnie od tego, czy chodzi o zwierzaka, muzykę, rodziców, czy kochanka. A pozwolenie sobie na bezbronność oznacza, że czujesz i że ci zależy. Jasne, że tym samym narażasz się na ból, ale mój ojciec zawsze mi powtarzał: „Cierpieć to odczuwać, odczuwać to żyć, a czy nie dobrze być żywym?”. „

To, co najpierw miało być głupim zakładem przeradza się w coś znacznie bardziej skomplikowanemu. Hawkin całkowicie traci głowę dla Quinlan i jest gotowy zrobić wszystko, żeby zatrzymać przy sobie dziewczynę. Jednak czy to, co ukrywa mężczyzna nie zepsuje łączącego ich uczucia? Czy Hawkin będzie w stanie zaufać Quinlan i wyjawić jej prawdę? Wszystko jeszcze bardziej się komplikuje, gdy na horyzoncie pojawia się młodszy brat mężczyzny. Gdy tylko Hunter odkryje największą słabość Hawkina, to chłopak z całą pewnością zrobi wszystko, żeby zniszczyć szczęście swojego brata. Czy krótki romans muzyka z Quinlan przetrwa tak trudne próby? Czy mężczyźnie uda się naprawić wszystkie swoje błędy oraz rozpocząć wspólną przyszłość z dziewczyną, która całkowicie zawładnęła jego sercem?

 „Gdy przestaniesz gonić za niewłaściwymi rzeczami, dasz szansę tym właściwym, żeby cię dogoniły.”

Książka „Sweet Ache. Krew gęstsza od wody” to kolejna część z serii Driven, która podbiła serca wielu czytelników. Pierwsze cztery tomy opowiadają o historii Rylee oraz Coltona, a trzy kolejne części skupiają się z kolei na zupełnie innych bohaterach i spokojnie można je przeczytać bez znajomości innych poprzednich książek. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i muszę przyznać, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. K.Bromberg udowadnia, że literatura erotyczna wcale nie stoi na niskim poziomie. Opisana przez nią historia niejednokrotnie potrafi zaskoczyć czytelnika i dostarczyć mu wiele wrażeń. Kreacja bohaterów jest naprawdę bardzo dobra, a Hawkin oraz Quinlan zdecydowanie podbili moje serce.

W książce nie zabraknie również zabawnych momentów oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji, dzięki czemu czytanie tej pozycji to prawdziwa przyjemność. Od czasu do czasu lubię sięgać po nieco lżejsze pozycje, które pozwalają choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości i wraz z bohaterami przenieść się do zupełnie innego świata. Ostatnio znalazłam w internecie pewno zdanie, które na długo zapadło mi w pamięć: „Ten, kto czyta książki, przeżywa tysiąc żyć zanim umrze. Ten, kto nie czyta, żyje tylko raz.” Naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez czytania i mam nadzieję, że bez względu na wszystko nigdy nie będę musiała z tego zrezygnować. Jeśli macie ochotę na wspaniałą przygodę, która jest prawdziwą jazdą bez trzymanki, to zdecydowanie zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę! Polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

septem_b

Seria driven

                   1. „Driven”                2.”Fueled”                 3. „Crashed”                 4. „Aced”

1. „Slow burn. Kropla drąży skałę” (wkrótce na blogu)   2. „Sweet ache. Krew gęstsza od wody”  3. „Hard beat. Taniec nad otchłanią”

Moja ocena:

Treść: 8/10

Styl: 8/10

Okładka: 7/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , , | 6 komentarzy

Recenzja „Córka handlarza jedwabiem” Dinah Jefferies

Jest rok 1952. Osiemnastoletnia Nicole z racji tego, że jest pół Francuzką oraz pół Wietnamką już od najmłodszych lat musiała zmagać się poczuciem wyobcowania oraz niejednokrotnie z przejawami dyskryminacji ze strony swoich rówieśników. Dziewczyna odziedziczyła swoją urodę po swojej pięknej matce Wietnamce, która zmarła nagle zaraz po jej porodzie. Nicole wraz ze swoją starszą siostrą Sylvie wychowywały się pod bacznym okiem ich ojca oraz opiekunki Lisy, która za wszelką cenę starała się zastąpić im matkę. Dzieciństwo dziewczynek pomimo tragedii jaka spotkała ich rodzinę było bardzo szczęśliwe oraz pełne radosnych wspomnień. Jednak Nicole już od najmłodszych lat musiała żyć w cieniu swojej starszej siostry, która ze swoją niezwykle delikatną urodą w żaden sposób nie przypominała Nicole oraz która zawsze wydawała się być ulubienicą ich ojca. Tymczasem sytuacja w ich kraju staje się coraz bardziej napięta i to tylko kwestia czasu, gdy na horyzoncie pojawi się zagrożenie…

„Człowiekowi, który nie zawsze czuje się dobrze we własnej skórze, miło jest być kimś innym nawet przez krótki czas.”

Ojciec sióstr jest niezwykle zamożnym oraz wpływowym człowiekiem, który na co dzień zajmuje się handlem jedwabiu. Gdy mężczyzna zaczyna pracę u gubernatora całe zbudowane przez niego imperium przekazuje swojej starszej córce Sylvie. Nicole otrzymuje od niego jedynie mały sklepik z jedwabiem w biednej wietnamskiej dzielnicy Hanoi. Dziewczyna nie może pogodzić się z taką niesprawiedliwością i tłumi w sobie żal do ojca o to, że tak bardzo jej nie docenia. Nowa praca może okazać się jednak dla dziewczyny niezwykle kształtująca, a Nicole w końcu ma szansę odkryć swoje wietnamskie korzenie oraz zapoznać się bliżej z tradycjami oraz kulturą jej zmarłej matki. Tymczasem w Hanoi coraz bardziej robi się niebezpiecznie, a wojna pomiędzy Wietnamczykami, a Francuzami zbliża się coraz większymi krokami.

 W obliczu nadchodzącego konfliktu Nicole będzie musiała podjąć wiele niezwykle trudnych decyzji. Za kim opowie się dziewczyna? Czy Nicole będzie lojalna wobec swoich najbliższych, którzy wspierają Francuzów, czy też stanie po stronie Wietnamczyków, którzy z każdym następnym dniem stają się jej coraz bliżsi? Wszystko się jeszcze bardziej komplikuje, gdy na drodze dziewczyny staje dwóch niezwykle tajemniczych mężczyzn, którzy stoją po przeciwnych stronach tego konfliktu. Tran jest rebeliantem i jest gotowy poświęcić wszystko, by Wietnamczycy odzyskali niepodległość. Z drugiej strony jest też Mark, który oczarował ją już od pierwszego spotkania oraz który wraz z jej ojcem wspiera Francuzów. Czy Nicole uda się podjąć właściwą decyzję? Czy dziewczynie uda się ustalić własną tożsamość i w końcu zaznać odrobiny spokoju?

„Wielka szkoda, że lęku też nie można po prostu schować.”

Autorka „Córki handlarza jedwabiem” zabiera swoich czytelników do malowniczego Wietnamu, w którym nastroje pomiędzy jego mieszkańcami, a francuskimi kolonistami stają się coraz bardziej napięte. Z książki możemy wiele dowiedzieć się o obyczajach oraz tradycjach Wietnamczyków oraz przyjrzeć się w konfliktowi panującemu tam w połowie dwudziestego wieku. Dzięki malowniczym opisom oraz zachwycającemu stylowi autorki czytanie tej książki to ogromna przyjemność oraz wspaniałe doświadczenie. Główna bohaterka to bardzo intrygująca oraz chwilami nieprzewidywalna postać, która w obliczu wojny musi ustalić swoją tożsamość oraz zdecydować po której konfliktu chce stanąć. Jaką decyzję podejmie dziewczyna? Oraz jakim przeszkodom będzie musiała stawić czoła, gdy w jej kraju rozpęta się niezwykle krwawa wojna?

Książka jest naładowana najróżniejszymi wątkami, z których jedne były bardziej ciekawe, a inne trochę mniej zajmujące. Bardzo spodobało mi się historyczne tło tej historii, które przenosi czytelnika do zupełnie innego świata, który pozwala nam choć na chwilę przyjrzeć się zupełnie innej kulturze. Wątek miłosny nie jest w całej historii postawiony na pierwszym miejscu, dzięki czemu czytelnik może skupić się na nieco innych aspektach tej opowieści. Czytanie tej pozycji było dla mnie bardzo ciekawą przygodą, której na pewno nie zapomnę przez bardzo długi czas. Autorka jest znana jeszcze z innej książki pod tytułem „Żona plantatora herbaty”, po którą z całą pewnością chciałabym kiedyś sięgnąć. Książkę gorąco polecam!

 Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

logo_harper_collins

Książki autorki:

                                              

                           1. „Żona plantatora herbaty”   2. „Córka handlarza jedwabiem”

Moja ocena:

Treść: 8/10

Styl: 8/10

Okładka: 8/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 7 komentarzy

Recenzja „Co mnie zmieniło na zawsze” Amber Smith

Eden nigdy nie podejrzewała, że jednego dnia jej jak dotąd poukładany świat w jeden chwili może rozpaść się na milion małych kawałeczków. Dziewczyna właśnie miała wraz z najlepszą przyjaciółką Marą iść do liceum, poznać nowych ludzi oraz być może zakochać się w jakimś miłym chłopaku. Jednak pewno wydarzenie burzy wszelkie plany Eden oraz raz na zawsze pozbawia jej niewinności. Wystarczyło pięć minut by całe szczęście oraz radość zostały wyssane z życia dziewczyny, a zamiast tego pojawiła się nienawiść oraz wszechogarniający ból. Jak to możliwe, że człowiek, którego znała już jako mała dziewczynka i który był dla niej prawie jak członek rodziny mógł dopuścić się tak strasznego czynu? Czasami wystarczy chwila, by nasze życie całkowicie wywróciło się do góry nogami. Czy Eden uda się uporać z traumatycznymi wspomnieniami oraz naprawić to, co zostało zniszczone?

 ”Miało być prosto, miało być łatwo i nieskomplikowanie, ale w ciągu jednej nocy zmieniło się to w kręty, niemożliwy do przejścia labirynt. Zgubiłam się w nim.”

Pewnego wieczoru najlepszy przyjaciel jej brata, który był przez wszystkich traktowany jako członek rodziny zakrada się do sypialni Eden oraz wykorzystuje niewinną oraz bezbronną dziewczynę. Od tamtej chwili nic nie jest już takie jak przedtem, a Eden nie potrafi sama uporać się z tym, co ją spotkało. Dziewczyna ukrywa przed wszystkimi ten sekret i każdego dnia coraz bardziej oddala się od najbliższych jej osób, które nie mają pojęcia, co spowodowało tak nagłe zmiany w zachowaniu Eden. W pewnej chwili dziewczyna zamienia się w kogoś, kim nigdy tak naprawdę nie chciała być – w pełną dystansu oraz pozbawioną wszelkich emocji dziewczynę, której na niczym już tak naprawdę nie zależy. Czy Eden uda się w końcu znaleźć w sobie odwagę i wyjawić swoim bliskim co tak naprawdę się wydarzyło? Czy będzie kiedykolwiek w stanie zostawić przeszłość za sobą i zacząć wszystko od nowa?

 ”Naprawdę zaczynam lubić ciszę. Została moją sojuszniczką. Rzeczy dzieją się w ciszy. Jeśli nie pozwolisz, żeby cię raniła, może uczynić cię silniejszą, zostać twoją niemożliwą do przebicia tarczą.”

Gwałt odcisnął na duszy dziewczyny piętno, którego Eden w żaden sposób nie jest w stanie się pozbyć. Wszystkie pozytywne uczucia zostają zagłuszone przez gniew na najlepszego przyjaciele jej brata, rodziców i w końcu na siebie za to, że nie miała wystarczająco dużo siły, by obronić się przed zagrożeniem. Pewnego dnia na drodze dziewczyny staje Josh, który jako jedyny jest w stanie sprawić, że Eden choć przez jedną chwilę czuje się bezpiecznie. Jednak czy chłopak będzie w stanie pomóc dziewczynie uporać się z jej przeszłością? Czy po tym wszystkim co spotkało Eden, dziewczyna będzie w stanie jeszcze komuś zaufać i zwierzyć się ze swoich tajemnic? Oraz czy sprawiedliwości w końcu stanie się zadość i jej oprawca dostanie to, na co zasłużył? Czy Eden uda się zwalczyć swoje demony i odzyskać swoje życie?

 ”Bo teraz już nie pamiętam, gdzie kończą się kłamstwa, a zaczynam się ja. Linie są rozmyte. Wszystko nagle stało się takie poplątane, takie szare, takie niezdefiniowane. Jedyne, co wiem, to to, że sprawy nie poszły zgodnie z planem. Plan był taki, że mi się poprawi, poczuję się lepiej, że osiągnę to z użyciem wszelkich dostępnych mi środków. Ale nie czuję się lepiej. Czuję się pusta. Ciągle pusta i uszkodzona.”

Książka „Co mnie zmieniło na zawsze” to niezwykle poruszająca, jak i chwilami niezwykle smutna opowieść o dziewczynie, którą spotkała ogromna tragedia oraz która nie potrafiła poradzić sobie z krzywdą, jaką zgotował jej człowiek, któremu tak bardzo ufała. Autorka pokazuje walkę Eden z własnymi demonami, które nie dawały dziewczynie o sobie zapomnieć i które bezpowrotnie odmieniły jej życie. Główna bohaterka to niezwykle interesująca postać, która niejednokrotnie potrafi zaskoczyć czytelnika. Mimo że wszystkie wydarzenia nie rozgrywają się w zawrotnym tempie, to i tak nie mogłam oderwać się od tej lektury choćby na chwilę. Ta historia jest aż przesiąknięta smutkiem, który raczej żadnego czytelnika nie pozostawi obojętnym.

Bardzo spodobało mi się to, że autorka nie boi się poruszać trudnych tematów i tworzy niezwykle wzruszającą, jak i bardzo emocjonującą opowieść o tym, jak trudne jest uporanie się z traumatycznymi wspomnieniami oraz jak wielkie piętno potrafią one na nas pozostawić. Lektura tej książki to emocjonalny rollercoaster, który zmusza nas do głębszej refleksji. Cała książka zdecydowanie wywarła na mnie pozytywne wrażenie i z czystym sumieniem mogę polecić tę pozycję każdemu! Jeśli szukacie historii, która wstrząśnie Waszym światem oraz która nie pozwoli o sobie zapomnieć przez długi czas, to zdecydowanie rozejrzyjcie się za tą książką! Polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

feeria

Książkę można zamówić na stronie empik.com

Moja ocena:

Treść: 9/10

Styl: 9/10

Okładka: 7/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 4 komentarzy

Recenzja „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?” Estelle Maskame

Minął rok od ostatniego spotkania Eden oraz Taylera w Nowym Jorku. Dziewczyna nadal nie może pogodzić się z tym, że chłopak tak nagle wyjechał i zostawił ją z całym bałaganem, jaki powstał zaraz po ujawnieniu ich związku rodzinie. Eden sama musiała zmierzyć się z powstałymi konsekwencjami oraz uporać się z nienawiścią jej ojca. Dziewczyna każdego dnia była wytykana palcami i nieustannie musiała znosić przykre docinki, tylko dlatego, że pokochała swojego przyrodniego brata. Wszelkie nadzieje na wspólną przyszłość z Taylerem obróciły się w pył i dziewczyna za wszelką cenę stara się zapomnieć o chłopaku oraz o tym, co kiedyś ich łączyło. Studia w Chicago są dla Eden miłą odskocznia i dziewczyna całkowicie zatraca się w nauce oraz poznawaniu nowych ludzi. Pewnego dnia wszystko wywraca się do góry nogami, gdy nieoczekiwania na jej drodze po raz kolejny pojawia się Tayler…

 ”Człowiek, który kiedyś był dla mnie całym światem, o czym przekonałam się dopiero wtedy, gdy odszedł i nigdy nie wrócił.”

Chłopak przyjeżdżając do Santa Monica nie podejrzewał, że podczas jego nieobecności wszystko aż tak bardzo się może się zmienić. To, co zastaje po swoim przyjeździe całkowicie go zaskakuje oraz burzy wszelkie jego wyobrażenia. Cała jego rodzina jest bliska rozpadowi, a jego młodszy brat oraz Eden wydają się go szczerze nienawidzić. Tayler nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji, ani w żaden sposób dotrzeć do dziewczyny, która nie chce mieć już z nim nic wspólnego. Co tak naprawdę się stało, gdy Tayler wyjechał? Czy chłopakowi uda się ponownie zdobyć zaufanie dziewczyny oraz naprawić ich relacje? Gdzie tak naprawdę Tayler przebywał przez cały ten czas oraz dlaczego przez cały rok nie odzywał się do Eden? Już wkrótce oboje będą musieli podjąć wiele niezwykle trudnych decyzji oraz stawić czoła przeszkodom, które stoją na drodze do ich wspólnego szczęścia…

„- Brakowało mi Twojego wypytywania. I tego jak uparta jesteś w swoich przekonaniach. I namolna. I jak fantastycznie wyciągasz najbardziej absurdalne wnioski. I jak nigdy, ale to przenigdy się nie wycofujesz.”

Pewnego dnia mama Taylera organizuje pewną wycieczkę, która jest ostatnią deską ratunku na ocalenie tej rodziny oraz naprawieniu relacji pomiędzy wszystkimi. Jednak czy ta wyprawa nie zakończy się totalną katastrofą? Czy Taylerowi uda się zdobyć aprobatę ojca Eden, który już od dawna wydaje się go szczerze nienawidzić? Wszystko wskazuje na to, że sytuacja jest naprawdę beznadziejna i chłopak będzie musiał bardzo się postarać, żeby naprawić swoje błędy oraz sprawić, żeby wszystko było tak jak dawniej. Jednak czy Eden będzie w stanie wybaczyć chłopakowi oraz dać mu kolejną szansę? A jeśli tak, to czy ich rodzina będzie w stanie zaakceptować ich związek oraz raz na zawsze zakończyć trwający spór? Jak zakończy się historia Taylera oraz Eden? Czy pomimo wszystkiego nadal możemy oczekiwać szczęśliwego zakończenia?

 ”Życie nie polega wyłącznie na babraniu się w przeszłości i walce z przeciwnościami losu. Czasem należy po prostu się nim cieszyć.”

Seria DIMILY podbiła serca wielu czytelników i sama również mogę zaliczyć siebie do grona wielbicieli książek Estelle Maskame. Jednak czy autorce udało się podołać oczekiwaniom swoich czytelników oraz odpowiedzieć na nurtujące nas wszystkich pytania? Jak ostatni tom wypada na tle innych książek pisarki? Według mnie „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknie?” jest naprawdę bardzo dobrym zakończeniem całej tej serii i z całą pewnością nikogo nie zawiedzie. Uważam jednak, że pierwszy tom mimo wszystko był zdecydowanie bardziej ciekawy oraz wciągający. Od pierwszego tomu nie mogłam się wprost oderwać, a w tej książce znalazło się kilka nudniejszych fragmentów. Nie zmienia to jednak faktu, że czytanie tej pozycji dostarczyło mi wiele przyjemności i było naprawdę miłą odskocznią od towarzyszącego mi stresu.

Początek tej książki jest zdecydowanie najbardziej emocjonujący, a ponowne spotkanie Eden oraz Taylera zdecydowanie nie jednej osobie dostarczy wielu wrażeń. Czytelnik wraz z nimi ma okazję przeżywać zarówno ich wzloty, jak i upadki, dzięki czemu ta książka jest wręcz naładowana emocjami, od których naprawdę ciężko uciec.  Pomimo kilku niedociągnięć autorka naprawdę bardzo dobrze się spisała i napisała niezwykle wzruszające zakończenie całej tej historii. Mam nadzieję, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki i że już nie długo będziemy mogli przeczytać nowe książki tej autorki. Jeśli jeszcze nie czytaliście serii DIMILY, to naprawdę bardzo gorąco Was do tego zachęcam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

feeria

Książkę można zamówić na stronie empik.com

Seria DIMILY

     1. „Czy wspominałam, że Cię kocham?”     2. „Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?”               3. „Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię?”

Moja ocena:

Treść: 7/10

Styl: 8/10

Okładka: 8/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , , | 7 komentarzy

Recenzja książki „Grimm City. Wilk!” Jakub Ćwiek

Grimm City to miasto pełne mroku oraz tajemnic. To ponure miejsce pełne jest czyhających na każdego mieszkańca niebezpieczeństw oraz pułapek, z których niewielu udaje się ujść z życiem. To właśnie tutaj rozwinęła się przestępczość z którą policja nie jest w żaden sposób sobie poradzić. Osoby mieszkające w tym mieście muszą mieć się na baczności przez cały czas, żeby przypadkiem nie wejść w sam środek porachunków pomiędzy różnymi gangami. O Grimm City krąży wiele plotek oraz legend, w tym ta, według której miasto to zbudowane jest na ciele olbrzyma, który napędza je swoją własną krwią. Życie w tym mieście wiąże się z wielkim ryzykiem i to nie tylko ze względu na grasujące po nocach gangi, ale także pewne anomalie pogodowe, które dla wszystkich są ogromną zagadką. Czy w Grimm City zapanuje kiedyś spokój? Czy słońce w tym miejscu kiedykolwiek wyjrzy zza chmur?

 ”Doprawdy, chłopcze, nie wiesz, że brodę noszą tylko ci, co inaczej nie potrafią udowodnić swej męskości?”

Pewnego dnia cały „porządek” panujący w tym miejscu ulega całkowitemu zachwianiu przez pewno niespodziewane wydarzenie. Policja znajduje zwłoki niezwykle cenionego oficera policji – Wolfa, który został wyjątkowo brutalnie zamordowany. Nikt nie wie, w co tak naprawdę był zamieszany policjant oraz dlaczego ktoś mógłby pragnąć jego śmierci. W dodatku w Grimm City panuje coraz większy niepokój w związku z tajemniczymi morderstwami taksówkarzy, którzy giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy te dwie sprawy mogą być ze sobą w jakikolwiek sposób powiązane? Kto tak naprawdę za tym wszystkim stoi? Czy policji uda się rozwiązać tę sprawę i raz na zawsze zaprowadzić porządek w tym mieście? Oraz co z tym wszystkim ma związana tajemnicza postać w czerwonej pelerynie, która była widziana w dniu wszystkich tych morderstw?

„Każda opowieść zaś ma jedno nadrzędne prawo – niezależnie od poziomu skomplikowania ma jeden finał, gdzie wszystko splata się w całość.”

Alfie jest niespełnionym muzykiem, któremu udaje się związać koniec z końcem tylko dzięki udzielanym przez niego lekcjom muzyki. Pewnego dnia mężczyzna zastępuje swojego współlokatora i wsiada za niego do taksówki, pomimo tego, że ten zawód stał się ostatnio w Grimm City najbardziej niebezpieczny. Przez splot pewnych wydarzeń Alfie zostaje wciągnięty w niezwykle niebezpieczną oraz brutalną grę, w której stawką może być jego życie. Od tamtej chwili mężczyzna zostaje nieustannie poddawany trudnym oraz niezwykle ryzykownym próbom, które będą prawdziwym testem jego odwagi oraz woli walki. Wraz z policją mężczyzna wpada na trop Nowego Gracza, który może okazać się największym niebezpieczeństwem dla tego miasta. Czy mężczyźnie uda się ujść z życiem z tej potyczki oraz rozwikłać zagadkę tajemniczych morderstw w Grimm City?

 ”Pieniądze nigdy nie są łatwe.”

Jakub Ćwiek zdobył już moje serce serią „Chłopcy”, która całkowicie mnie porwała i zachwyciła swoją oryginalnością. Z ogromną przyjemnością sięgnęłam po jego najnowszą książkę i przyznaję, że miałam wobec niej dość wysokie oczekiwania. Jednak czy „Grimm City” okazało się równie dobre jak reszta książek autora? Sama fabuła bardzo ciekawie się zapowiadała i uważam, że Jakub Ćwiek bardzo ciekawie ją poprowadził. Pierwsze, co od razu zachwyciło mnie w tej pozycji to niesamowity oraz niezwykle mroczny klimat, który przenosi czytelnika do zupełnie innego świata, w którym niebezpieczeństwo czyha na prawie każdym kroku. Autor naprawdę potrafi budować napięcie i do ostatniej strony czytelnik nie jest w stanie przewidzieć, w jakim kierunku potoczą się dalsze losy bohaterów.

Całą historię poznajemy z punktu widzenia kilku postaci, dzięki czemu cała ta historia stała się jeszcze bardziej intrygująca. W książce można znaleźć wiele naprawdę ciekawych wątków, dzięki czemu czytelnik nie może narzekać na nudę. Sam główny bohater to dość ciekawa postać i mimo że na początku nie podbił mojego serca, to i tak z zainteresowaniem śledziłam jego losy i wraz z nim przeżywałam jego niezwykłe przygody. Jakub Ćwiek po raz kolejny zachwycił mnie swoją niezwykłą wyobraźnią oraz umiejętnością kreowania niezwykłych oraz jedynych w swoim rodzaju postaci. Książka pozostawiła u mnie ogromny niedosyt i już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła poznać dalsze przygody Alfiego. Książkę gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

logo_sqn

Moja ocena:

Treść: 8/10

Styl: 9/10

Okładka: 9/10

Przepraszam za tak długą nieobecność. Studiowanie okazało się bardziej wymagające, niż wcześniej przypuszczałam i cały swój czas musiałam poświęcić nauce. Postaram się teraz być bardziej aktywna i częściej do Was wpadać :))

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 3 komentarzy