Recenzja „Sny Morfeusza” K.N.Haner

488686-352x500

Cassandra Givens przeprowadza się do Miami i ma nadzieję na to, że w końcu uda jej się rozpocząć nowy rozdział w życiu oraz zapomnieć o bolesnych wspomnieniach. Dziewczyna jest w stanie zrobić wszystko, żeby oderwać się od swojego toksycznego ojca, który krytykuje każdą jej decyzję i nie potrafi okazać córce żadnego wsparcia, ani miłości. Cassandra już od wielu lat bezskutecznie próbuje zyskać jego aprobatę oraz szacunek, jednak nic nie wskazuje na to, że dziewczyna kiedykolwiek będzie w stanie zadowolić swojego ojca. Cassandra przyjeżdżając do Miami postawiła wszystko na jedną kartę i ma nadzieję na to, że uda jej się zdobyć pracę jej marzeń. Niestety nie wszystko idzie zgodnie po jej myśli…

 ”Szef choleryk, ja wariatka… Ta współpraca na pewno wyjdzie nam obojgu bokiem.”

Rozmowa kwalifikacyjna nie przebiega do końca zgodnie z planem dziewczyny i pomimo usilnych starań dziewczyna będzie musiała pogodzić się porażką. Cassandra zamierza się jednak zabawić w Miami i wybiera się wraz z nowo poznanym chłopakiem do pewnego ekskluzywnego klubu. To właśnie tam na jej drodze staje niezwykle tajemniczy oraz pociągający mężczyzna, który przedstawia się jej jako Morfeusz i składa jej dość niezwykłą propozycję. Po niezwykle upojnej oraz pełnej wrażeń nocy całe życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. Kim tak naprawdę jest nowo poznany mężczyzna? Czy ich przelotna znajomość może przerodzić się w coś znacznie poważniejszego?

 „Czemu jest tak cholernie zmiennym człowiekiem? W jednej chwili istny dżentelmen, książę na białym koniu, a w drugiej wybuchowy, nieopanowany brutal.”

Cassandra wkracza na dość niebezpieczną drogę, z której być może nie będzie już odwrotu. Czy dziewczyna jest gotowa zostawić za sobą przeszłość i zaryzykować wszystko, by dać szansę nowemu uczuciu? Pomiędzy kobietą, a Morfeuszem wybucha namiętność, nad którą kochankowie nie są w żaden sposób zapanować. Cassandra stanie przed niezwykle trudnym wyborem pomiędzy tym, co podpowiada jej zdrowy rozsądek, tym czego pragnie jej serce. Jednak kim tak naprawdę jest Morfeusz? Czy dziewczyna naprawdę może mu zaufać? Jaki będzie finał tej znajomości?

 „Czy to naiwne? Może. Nierealne? Zapewne tak, ale przecież warto walczyć, o kogoś na kim nam zależy. Nieważne, czy to największy dupek na świecie, czy książę na białym rumaku. Jeśli się kogoś kocha, to widzi się w nim to, czego nie dostrzegają inni.”

Ostatnio coraz częściej zdarza mi się sięgać po erotyki i mimo że nie jest to mój ulubiony rodzaj literatury, to od czasu do czasu lubię sięgać po taką tematykę. „Sny Morfeusza” okazały się bardzo miłą odskocznią od rzeczywistości i nie ukrywam, że ta książka dostarczyła mi wiele rozrywki. Historia jest bardzo ciekawie poprowadzona przez autorkę i można w niej znaleźć wiele ciekawych wątków. Główna bohaterka to zdecydowanie moja ulubienica i już od pierwszych stron zyskała ona moją sympatię. Jej ostry język oraz cięty dowcip niejednokrotnie dostarczyły mi wiele rozrywki. Dzięki niej przy tej książce naprawdę nie można się nudzić.

Im częściej sięgam po rodzaj literatury, tym coraz bardziej zaczyna mnie nużyć schematyczność w historiach. On – bogaty i wpływowy biznezmen, ona – praktykantka, która przyjeżdża do nowego miasta i dostaje praktyki w jego firmie. W „Snach Morfeusza” było to wszystko trochę bardziej urozmaicone, jednak nadal niektóre elementy były takie same, jak w innych książkach. Nie zmienia to jednak faktu, że dobrze bawiłam się przy tej pozycji i już nie mogę się wprost doczekać kontynuacji losów Cassandy i Morfeusza. Jeśli macie ochotę na lekką historię z dużą ilością pikantnych scen, to ta pozycja jest idealna dla Was. Książkę jak najbardziej polecam fanom literatury erotycznej.

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     7/10

Styl:     8/10

Okładka:     8/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 5 komentarzy

Recenzja „Gdzieś tam, w szczęśliwym miejscu” Anna McPartlin

502072-352x500

Maisie nigdy nie miała w życiu lekko i od najmłodszych lat musiała mierzyć się z wieloma przeciwnościami losu. Już jako młoda dziewczyna przeszła przez prawdziwe piekło, które już na zawsze naznaczyło jej życie oraz wywróciło jej świat do góry nogami. Kobieta została zgwałcona oraz bardzo brutalnie potraktowana przez chłopaka z którym umówiła się na pewnego dnia na randkę. Jakiś czas po tym wydarzeniu Maisie odkrywa, że zaszła z nim w ciąże, co jest niezwykle druzgocącą oraz nieoczekiwaną wiadomością dla całej rodziny. Jej matka za wszelką cenę chciała ją zmusić do małżeństwa z tym człowiekiem i uniknąć jakiegokolwiek skandalu. Kobieta zgadza się w końcu z matką i wychodzi za mąż za mężczyznę, którego tak bardzo nienawidzi. Jak się później okazało tej decyzji miała bardzo długo żałować..

 ”To właśnie ten moment, w którym wszystko się zaczyna… 
Wytrzymaj. Nie daj się. Żyj dalej i nie poddawaj się.”

Mąż Maisie przez lata katował kobietę i traktował jak worek treningowy. Dopiero pewien incydent zmusił ją do opuszczenia tego toksycznego związku i uwolnienia się raz na zawsze od swojego okrutnego męża. Wraz ze swoją córką Valerie oraz synem Jeremy’m kobieta postanowiła rozpocząć wszystko od nowa i zaznać tak bardzo upragnionego spokoju oraz szczęścia. Kobieta całkowicie oddała się pracy, wychowywaniu dzieci oraz opiece nad chorą matką, która ma dość poważną demencję. Wszystko wskazywało na to, że los w końcu im sprzyja oraz daje drugą szansę na zbudowanie wszystkiego od nowa w bezpiecznym oraz spokojnym miasteczku. Tak jest jednak do czasu, gdy pewnego dnia kobieta odkrywa, że jej syn zaginął w tajemniczych okolicznościach…

 „Muszę tego pragnąć wystarczająco mocno. Muszę w to wierzyć. Muszę robić, co tylko się da: wtedy stanę się, jak reszta chłopaków. To po prostu wymaga czasu i cierpliwości. Mogę się zmienić. Jeszcze nie jest za późno.”

Jeremy zawsze dbał o rodzinę i jak na swój młody wiek był niezwykle dojrzały oraz odpowiedzialny. Chłopak był świadkiem okrucieństwa ojca, który codziennie bił matkę oraz wprowadził w domu prawdziwy terror. Tamte wydarzenia nadal wywołują u niego ogromny ból, jednak chłopak za wszelką cenę pragnie zostawić trudną przeszłość za sobą i zaznać odrobiny normalności. Jeremy skrywa jednak przed wszystkimi pewną tajemnicę i jest gotowy zrobić wszystko, by nikt nie poznał jego sekretu. Co tak naprawdę wydarzyło się tej nocy kiedy zaginął? Czy może mieć to jakiś związek z jego przeszłością? Rozpoczyna się prawdziwy wyścig z czasem i policja robi wszystko co tylko może, by odnaleźć chłopaka całego i zdrowego. Jednak czy im się to uda? Jak skończy się ta historia?

 „-Chciałabym być teraz gdzieś indziej – oznajmiła w pewnej chwili Bridie.
-Gdzie, mamo?
-Tam, dokąd chodzi Jeremy.
-Czyli gdzie? Dokąd chodzi Jeremy? – Na ułamek sekundy w sercu Maisie pojawiła się nadzieja. Może Jeremy powiedział babci o czymś, co zataił przed resztą rodziny?
-Gdzieś tam, w szczęśliwym miejscu…”

To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i muszę przyznać, że książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Historia stworzona przez McPartlin jest niezwykle poruszająca oraz skłaniająca czytelnika do głębokiej refleksji. Sam opis nie wydał mi się z początku bardzo intrygujący, jednak wiele dobrego słyszałam o „Ostatnich dni królika” tej autorki i postanowiłam dać szansę tej książce. To była naprawdę bardzo dobra decyzja, ponieważ już dawno nie czytałam tak poruszającej pozycji. McPartin już od pierwszych stron buduje ogromne napięcie i aż do ostatniej strony nie wiedziałam, co tak naprawdę się wydarzy. Samo zakończenie było dla mnie dość szokujące i przyznaję, że spodziewałam się zupełnie innego wyjaśnienia całej sprawy.

To, co najbardziej mnie urzekło w tej książce to niesamowici bohaterowie, którzy są jedyny w swoim rodzaju. Moją zdecydowaną ulubienicą była matka Maisie, która cierpiała na demencję i swoimi wybrykami niejednokrotnie wywołała szeroki uśmiech na mojej twarzy. Sama główna bohaterka to dość niezwykła postać, która z całą pewnością może stać się inspiracją dla wielu osób. Jej siła oraz determinacja niejednokrotnie ogromnie mi zaimponowała. „Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu” to słodko-gorzka opowieść o trudach dorastania, braku akceptacji oraz o sile, jaką stanowi rodzina. Po przeczytaniu tej pozycji jeszcze kilka dni nie byłam w stanie zapomnieć o opowiedzianej historii. Książkę naprawdę polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Logo Harper Collins

Moja ocena:

Treść:     9/10

Styl:     10/10

Okładka:     9/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , , | 5 komentarzy

Recenzja „Wytańczyć marzenia” Michaela DePrince

Wytanczyc_marzenia_front_3d

Michaela de Prince nie miała łatwego życia i już od najmłodszych lat musiała mierzyć się z wieloma trudnościami. Dziewczynka wychowywała się w sierocińcu w którym była przez wszystkie dzieci wytykana palcami z powodu jej choroby. Michaela nigdy nie zaznała tam akceptacji i codziennie musiała znosić okrutne komentarze na temat swojego wyglądu. Ponadto życie w kraju ogarniętym wojną wcale nie jest proste i dziewczynka już od najmłodszych lat była świadkiem niezwykle brutalnych oraz okrutnych wydarzeń, które już na zawsze ją odmieniły. Michaela była świadkiem pewnej makabrycznej sceny, podczas której zamordowano jej ukochaną nauczycielkę. Od tamtej pory dziewczynka starała się uporać z tamtym wydarzeniem i za wszelką cenę nie stracić nadziei na to, że kiedyś zazna upragnionego szczęścia. Czy dziewczynce uda się przeżyć ten wojenny koszmar? Czy Michaele czeka jeszcze jakaś lepsza przyszłość, w której nie będzie przemocy ani okrutnych wyzwisk?

„To nadzieja sprawiła, że ośmieliłam się marzyć, i to nadzieja pomogła mi spełnić te marzenia.”

Pewnego dnia dziewczyna przypadkowo trafia na zdjęcie primabaleriny, które już na zawsze zmienia jej życie. To właśnie dzięki niemu dziewczynce łatwiej jest znieść brutalną rzeczywistość oraz uporać się z trudnymi wspomnieniami. Michaela obiecuje sobie, że sama też kiedyś zostanie baletnicą i tylko to marzenie trzyma ją przy życiu. Pewnego dnia los uśmiecha się do dziewczynki i wraz ze swoją koleżanką z sierocińca zostają adoptowane przez amerykańską rodzinę. Od tamtej chwili życie dziewczynki wywraca się do góry nogami i wiele nowych drzwi stoi przed nią otworem. Michaela ma swoje własne łóżko, nigdy nie chodzi już głodna i w końcu ma kochającą rodzinę, która akceptuje ją taką jaka jest. Dziewczyna ma także szansę spełnić swoje największe marzenie jakim jest nauka baletu. Wkrótce dzięki ogromnej determinacji oraz silnej woli Michaela osiąga prawdziwy sukces i pokazuje, że jeśli czegoś naprawdę chcemy, to możemy to osiągnąć…

 jy-michaela-deprince-rooftop-pink-jump_1000

„Wytańczyć marzenia” to jedna z najbardziej inspirujących oraz wzruszających biografii, jakie miałam okazje jak dotąd przeczytać. Historia Michaeli jest jedyna w swoim rodzaju i zmusza czytelnika do głębokiej refleksji nad swoim życiem. Kobieta pokazuje jak ważne jest spełnianie marzeń oraz podążanie za głosem swojego serca. Czytelnik jest świadkiem zarówno wzlotów, jak i upadków baletnicy i ma szansę obserwować jej niesamowitą podróż na sam szczyt kariery. Czytanie tej książki to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju, które zapada bardzo głęboko w pamięć i nie pozwala o sobie tak szybko zapomnieć. Historię Michaeli naprawdę warto poznać i jestem przekonana, że do tej książki jeszcze kiedyś wrócę. Sama zabieram się teraz za obejrzenie First Position, w którym pokazane jest jak baletnica wraz z innymi dziewczynkami przygotowywała się do Youth America Grand Prix. Książkę naprawdę gorąco polecam!!!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     10/10

Styl:     10/10

Okładka:     7/10

Przepraszam za tak długą nieobecność. Niestety ostatnio nie mam prawie na nic czasu przez pracę oraz inne zobowiązania. Na szczęście teraz wszystko wskazuje na to, że w końcu naprawdę będę mogła skupić się na czytaniu i pisaniu. Dziękuję, że jesteście nadal ze mną i obiecuję się poprawić. W tym tygodniu będzie także konkurs, w którym do wygrania będą aż dwie książki :)).

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 5 komentarzy

Recenzja „W ogień” Ewa Seno

Em wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Emmą zawsze trzymały się razem i były dla siebie wszystkim. Bez zastanowienia skoczyłyby za sobą w ogień i uważały że ich przyjaźń przetrwa wszystkie przeciwności losu. Niestety po niespodziewanej przeprowadzce Em do innego miasta nastąpiła pewna tragedia, która już na zawsze zmieniła jej życie oraz spowodowała, że nic nie było już takie jak przedtem. Pewnego dnia Em dostaje niepokojącą wiadomość, w której jej najlepsza przyjaciółka żegna się z nią oraz wyjaśnia dlaczego zamierza popełnić samobójstwo. Em nie jest w stanie pogodzić się z decyzją Emmy, która była niezwykle niespodziewana oraz tak bardzo tragiczna w skutkach. Co tak naprawdę popchnęło Emmę do popełnienia samobójstwa? Kiedy Em poznaje okrutną prawdę wkracza na ścieżkę, z której już nie będzie odwrotu.

 ”- Więc jak? Chcesz pomścić przyjaciółkę?
– Chcę – szepnęłam – ale jakoś nie uśmiecha mi się spędzanie wieczności w ogniu piekielnym. Lubię ciepło, ale smażenie żywcem to już nie moje klimaty.”

Zaraz po wyjeździe Em do innego miasta Emma zaczęła spotykać się z najbardziej popularnych chłopakiem w całej szkole. Dziewczyna nie mogła uwierzyć w swoje szczęście i głęboko wierzyła w szczerość uczuć jej nowego chłopaka. Jak się jednak później okazało, Emma miała potem bardzo gorzko żałować swoich decyzji oraz tego, że tak łatwo uwierzyła w kłamstwa Daniela. Chłopak zranił ją w najbardziej okrutny sposób oraz spowodował, że dziewczyna nie mogąc znieść tak wielkiego bólu oraz upokorzenia postanowiła ze sobą skończyć. Po śmierci Em Daniela nie czekała jednak żadna kara za swoje przewinienia i wszyscy w miasteczku zachowywali się jakby nic się nie stało. To właśnie wtedy Emma obiecała sobie, że bez względu na wszystko zemści się na oprawcach swojej przyjaciółki, nawet jeśli oznaczałoby to, że miałaby zawrzeć układ z samym diabłem …

 ”- Jaja sobie robisz? Masz kontrakty w tablecie?”

Z niewinnej oraz uczynnej dziewczyny Em przemienia się w kogoś, kto bez względu na cenę oraz środki osiągnie swój celu oraz wymierzy sprawiedliwość na własną rękę. Gdy na jej drodze stanął niezwykle charyzmatyczny Michael wszystko w życiu dziewczyny wywróciło się do góry nogami. Chłopak zaoferował jej niezwykle kuszącą propozycję w zamian za jej duszę. Czy Em jest w stanie zrezygnować ze wszystkiego co było jej bliskie i zaprzedać duszę diabłu, by wyrównać rachunki z oprawcami Emmy? Jak wiele dziewczyna jest w stanie poświęcić, by sprawiedliwości w końcu stało się za dość? Już wkrótce dziewczyna będzie musiała podjąć wiele niezwykle trudnych decyzji oraz zrezygnować ze wszystkiego co było jej bliskie. Czy Em poradzi sobie w nowej sytuacji oraz pogodzi się z wszystkimi konsekwencjami swoich decyzji? 

 „Zasada numer jeden (…) żyj zawsze chwilą obecną. Bez względu na to, co zrobisz, jutro i tak nadejdzie, nie warto więc przejmować się nim już dzisiaj.”

Jak dotąd jeszcze nigdy nie miałam okazji spotkać się z twórczością tej autorki, mimo iż miałam na to kilka okazji. Książka „W ogień’’ tak bardzo mi się spodobała, że zaraz po jej przeczytaniu zaczęłam rozglądać się za pozostałymi pozycjami tej autorki. Sama fabuła jest niezwykle ciekawie skonstruowana i bardzo spodobała mi się wizja stworzona przez Ewę Seno. Już dawno tak dobrze się nie bawiłam czytając jakąś książkę i naprawdę nie żałuję ani jednej minuty poświęconej tej pozycji. To, co najbardziej mnie zachwyciło to niezwykle oryginalni bohaterowie, dzięki którym cała ta opowieść jest jeszcze bardziej niesamowita. Dzięki zabawnym przepychankom pomiędzy bohaterami, odrobinie ironii oraz piekielnym postaciom czytanie tej pozycji to naprawdę czysta przyjemność.

Kiedyś zaczytywałam się w książkach Richelle Mead, a w szczególności w serii „Melancholia sukuba”, w której również znajdziemy wizję piekła oraz wiele ciekawych istot. Jeśli podobała się Wam tamta seria, to książka „W ogień” na pewno podbije Wasze serca! Sama jestem pod ogromnym wrażeniem tej pozycji i jestem pewna, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki. Nie zabraknie tutaj ciekawych postaci, zabawnych dialogów oraz niezapomnianej walki dobra ze złem. Z ogromną niecierpliwością będę wyczekiwać kontynuacji losów Em oraz jej nowych przyjaciół, których na pewno tak długo nie zapomnę. Jeśli szukacie jakiejś lekkiej oraz niezobowiązującej lektury przy której można się pośmiać, to „W ogień” jest idealne dla Was! Książkę naprawdę gorąco polecam!!!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję księgarni

Książkę można zamówić TUTAJ

Moja ocena:

Treść:     10/10

Styl:     10/10

Okładka:    8/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 4 komentarzy

Recenzja „Podbniebny lot” R.K.Lilley

Bianca nigdy nie podejrzewała, że w jednej chwili jej jak dotąd poukładane oraz spokojne życie może rozpaść się na milion małych kawałeczków za sprawą pewnego niezwykle charyzmatycznego oraz wpływowego mężczyzny. Dziewczyna wraz ze swoim najlepszym przyjacielem już od długiego czasu pracuje w liniach lotniczych jako stewardessa. Bianca prawie każdego dnia obsługuje wielu niezwykle bogatych oraz sławnych ludzi i zawsze potrafiła zachować się niezwykle profesjonalnie, nie pozwalając sobie przy tym na żadną poufałość z którymś z pasażerów. Tak było do czasu, gdy na jej drodze stanął James Cavendish, który w jednej chwili zaczął wyzwalać w niej uczucia, nad którymi nie mogła w żaden sposób zapanować…

Bianca nadal nie potrafi zapomnieć o tym, co spotkało ją gdy była małą dziewczynką. To, czego była świadkiem w dzieciństwie już na zawsze naznaczyło jej życie oraz spowodowało, że prawie każdej nocy nawiedzają ją koszmary. Dziewczyna stara się jednak za wszelką cenę zostawić trudną przeszłość za sobą oraz rozpocząć wszystko od nowa. Bianca zawsze może liczyć na swojego najlepszego przyjaciela, który jest dla niej prawdziwym wsparciem i który pomaga jej uporać się z dręczącymi ją wspomnieniami. Czy dziewczynie uda się w końcu pogodzić z tym, co ją spotkało oraz zaznać upragnionego spokoju? Czy Bianca pokona swoje demony oraz da szansę nowemu uczuciu, które może przerodzić się w coś znacznie poważniejszego?

Kiedy na drodze dziewczyny staje James, to Bianca nie jest w stanie mu się oprzeć. Ten niezwykle przystojny oraz apodyktyczny mężczyzna w jednej chwili zawładnął jej sercem oraz sprawił, że dziewczyna nie jest w stanie zebrać myśli w jego towarzystwie. Jednak czy ta znajomość przerodzi się w głębsze uczucie? Czy mężczyźnie uda się zdobyć jej zaufanie oraz pomóc uleczyć dawne rany? James ma dla Bianci pewną propozycję, która już na zawsze odmieni jej życie oraz spowoduje, że nic nie będzie w jej życiu już takie jak przedtem. Wszystko się jednak komplikuje, gdy pewnego dnia na drodze dziewczyny znowu pojawia się osoba z przeszłości, która napawa Biancę prawdziwym przerażeniem…

„Podbiebny lot” to książka która była dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Spodziewałam się lekko banalnej historii miłosnej, a dostałam za to coś znacznie bardziej interesującego oraz zdecydowanie bardziej uzależniającego. Główni bohaterzy są naprawdę świetnie wykreowani i niejednokrotnie dostarczali mi dużej ilości rozrywki. Bianca to niezwykle skomplikowana oraz złożona postać, która przeszła w dzieciństwie przez prawdziwe piekło, które nadal nie daje o sobie tak szybko zapomnieć. Czytelnik z zapartym tchem odkrywa skrywane przez dziewczynę tajemnice oraz jest świadkiem niezapomnianej gry jaka rozgrywa się pomiędzy nią, a Jamesem Cavendishem.

Ciekawym wątkiem okazała się także praca Bianci. Według mnie autorka mogła trochę bardziej rozwinąć ten temat, biorąc pod uwagę fakt, że sama również pracowała jako stewardessa. Sama historia miłosna ma zdecydowany potencjał i jestem niezwykle ciekawa jak potoczy się dalej ta historia. „Podniebny lot” to niezwykle uzależniająca oraz zmysłowa opowieść, która całkowicie pochłania czytelnika i nie daje o sobie tak szybko zapomnieć. Spotkałam się z wieloma opiniami, że ta książka to podróbka serii E.L. James oraz innych erotyków, jednak ciężko mi się z tym stwierdzeniem zgodzić, choćby przez sam warsztat autorek. Mi książka naprawdę się podobała i spędziłam przy jej lekturze naprawdę bardzo miło czas. Zdecydowanie polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     8/10

Okładka:     9/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 8 komentarzy

Recenzja „Przepisy na zbrodnię i miłość” Sally Andrew

Maria od kiedy tylko pamięta zawsze kochała gotować i według niej dobrze przyrządzone jedzenie może być lekarstwem dosłownie na wszystko. Kobieta miała dość skomplikowaną przeszłość, która nadal wywołuje u niej ból oraz upokorzenie. Po tym wszystkim co przeszła, Maria nie wierzy już w to, że może spotkać ją jeszcze coś dobrego. Kobieta na co dzień pracuje w lokalnej gazecie w której prowadzi kulinarną rubrykę oraz jak się w krótce okazuje w której udziela także porad miłosnych. Mały Karu od zawsze był dla niej prawdziwym domem, w którym kobieta czuła się bezpieczna oraz potrzebna. Pewnego dnia ma się to jednak zmienić, gdy całym społeczeństwem wstrząsa pewne przerażające morderstwo…

Maria jest w pewien sposób zaangażowana w całą tą sprawę i za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się, co tak naprawdę się wtedy wydarzyło oraz dlaczego niewinna osoba została w tak brutalny sposób zamordowana. Kobieta wkracza jednak na niezwykle niebezpieczną oraz pełną pułapek ścieżkę, z której nie będzie już odwrotu. Wraz z przyjaciółkami Maria rozpoczyna swoje małe śledztwo nie wiedząc, że tym samym może ściągnąć na siebie gniew wielu wpływowych ludzi. Z każdym następnym dniem kobieta jest coraz bliżej poznania prawdy i rozwiązania całej sprawy. Maria nie przewidziała jednak, że następną osobą na celowniku sprawcy może zostać ona sama…

Na drodze kobiety staje wiele nowych osób, które są w pewien sposób zamieszane w całą tę sprawę i które miały motyw oraz sposobność, by dokonać zbrodni. Jednak kto tak naprawdę jest mordercą? Maria od dłuższego czasu sądziła, że miłość jest już nie dla niej, a jedynym stałym dla niej towarzystwem będzie jedzenie oraz gromada kur. Wszystko się jednak zmienia, gdy kobieta spotka komisarza Henka Kannemeyera, który wywraca jej życie do góry nogami. Jednak czy Maria da szansę nowemu uczuciu? Czy bolesna przeszłość kobiety nie będzie przeszkodą w zbudowaniu stałego związku? Jak potoczą się losy kobiety? Czy uda jej się ująć sprawcę?

„Przepisy na miłość i zbrodnię” to książka która łączy w sobie kilka gatunków naraz. Znajdziemy tutaj zagadkę kryminalną, chwytającą za serce historię miłosną oraz elementy obyczajowe. Jestem zachwycona niesamowitym klimatem tej książki, który przenosi czytelnika do zupełnie innego świata. Historia stworzona przez autorkę wciąga już od pierwszych stron i trzyma w napięciu aż do ostatnich rozdziałów. Podobało mi się to, że czytelnik ma okazję przyjrzeć się trochę bliżej zupełnie innej kulturze oraz poznać ich obyczaje oraz tradycje. Sama zagadka kryminalna została bardzo ciekawie skonstruowana i muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego zakończenia całej sprawy.

To, co najbardziej mnie zachwyciło w tej książce to niesamowici bohaterowie, z którymi nie można się nudzić choćby przez chwilę. Ich przygody oraz zwariowane pomysły dostarczyły mi wiele rozrywki oraz często wywoływały szeroki uśmiech na mojej twarzy. W książce znajdziemy również wiele kulinarnych inspiracji oraz przepisów na apetyczne potrawy, dlatego zdecydowanie nie polecam czytać tej pozycji na pusty żołądek. Książka okazała się dla mnie idealną krótką odskocznią od rzeczywistości, przy której naprawdę bardzo miło spędziłam swój czas. Jeśli szukacie lekkiej oraz zabawnej pozycji z ciekawym wątkiem kryminalnym w tle, to ta pozycja jest idealna dla Was!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo otwarte

Moja ocena:

Treść:     9/10

Styl:     9/10

Okładka:     10/10

Bardzo przepraszam za tak długą nieobecność, ale ostatnio jestem strasznie zapracowana i ciężko mi znaleźć czas na pisanie. Postaram się jednak jakoś lepiej wygospodarować wolny czas i być bardziej aktywna :))

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , , | 6 komentarzy

Recenzja „Habbatum” Augusta Docher

Anna budzi się pewnego dnia w tajemniczym pomieszczeniu, w którym z niewiadomych powodów została uwięziona. Dziewczyna nie ma pojęcia kto jest jej porywaczem, ani jakie niebezpieczeństwo tak naprawdę na nią czyha. Z każdym następnym dniem Anna traci nadzieję na uwolnienie i coraz częściej zaczyna popadać w przygnębienie. W chwilach całkowitej samotności dziewczyna odkrywa jednak nowe umiejętności wędrowca, które mogą okazać się niezwykle pomocne przy planowaniu ucieczki. Anna bardzo dotkliwie odczuwa brak swoich najbliższych, w tym Leo, z którym połączyło ją głębokie uczucie. Czy Annie uda się zapanować nad swoim talentem oraz znaleźć wyjście z tego podziemnego więzienia? A jeśli tak, to czy nadal będzie tą samą dziewczyną co przedtem?

„Czasami nie dostrzegamy pewnych rzeczy, dopóki nie zacznie nam ich brakować. Coś, co pozornie wydaje się doskonałe lub pożądane ponad wszystko, nagle okazuje się nieistotne, a to, co uważaliśmy za oczywistość, za stale obecne w naszym życiu, nagle gdzieś znika. I dopiero wtedy odczuwamy brak, wyrwę w sercu.”

Leo już wkrótce będzie musiał zmierzyć się ze swoją przeszłością oraz rozwikłać zagadkę związaną z tajemniczym zaginięciem Anny. Wraz z pomocą przyjaciół chłopak rozpoczyna poszukiwania i za wszelką cenę pragnie odnaleźć ukochaną i sprowadzić ją z powrotem do domu. Jednak czy dziewczynie rzeczywiście grozi niebezpieczeństwo? O co w tym wszystkim chodzi? Czy jego poprzednie wcielenia mogły mieć z tą sprawą jakiś związek? Jedno jest pewne, to wydarzenie już na zawsze odmieni życie zarówno Leo, jak i Anny, którzy będą musieli wkrótce podjąć wiele niezwykle trudnych decyzji, od których może zależeć ich wspólne szczęście. Czy dzięki łączącej ich miłości uda im się pokonać wszelkie przeciwności losu?

Kochać powinno się całym sercem, a nie tylko fragmentem.”

Wszystko się komplikuje, gdy na drodze Anny staje Brian, który jest w pewien sposób powiązany z porwaniem dziewczyny. Jednak kim tak naprawdę jest ten chłopak? Czy dziewczyna może obdarzyć go zaufaniem? W nadchodzących dniach odróżnienie sprzymierzeńca od wroga może okazać się dla niej niezwykle trudne, a nadchodzące przeszkody mogą okazać się nie do pokonania. Czy związek Anny oraz Leo przetrwa w tak trudnych chwilach? Wszystko jeszcze bardziej się komplikuje, gdy na drodze zakochanych staje wrogie plemię Habbatum, które z niewyjaśnionych powodów wydaje się czegoś chcieć od Anny. Dziewczyna odkryje wkrótce coś, co całkowicie wstrząśnie jej światem oraz zmusi do poznania swoich prawdziwych korzeni…

„Eperu są dobrzy, Habbatum źli.”

„Habbatum” to już drugi tom serii Wędrowcy, która opowiada o losach Anny oraz Leo, którzy potrafią odrodzić się w nowych wcieleniach. Sam pomysł autorki na fabułę jest naprawdę bardzo ciekawy i szybko można zauważyć, że każdy detal jest bardzo dopracowany. Pierwsza część naprawdę mi się spodobała i z niecierpliwością czekałam na dalsze losy bohaterów. Może niektóre osoby to zdziwi, ale ta książka podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwszy tom. Z kontynuacjami często jest taki problem, że są zdecydowanie mniej ciekawe i brakuje w nich pomysły na dalsze przygody naszych ulubionych postaci. „Habbatum” naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło i pełno było w nim nagłych zwrotów akcji oraz ciekawych wątków.

Jedyne, co trochę mnie drażniło to zachowanie Anny, która w niektórych fragmentach sprawiała wrażenie niedojrzałej i trochę za bardzo niestałej. Autorka postarała się, żeby w tej książce nie zabrakło dobrej dawki humoru oraz zabawnych dialogów pomiędzy bohaterami. Ciekawą postacią okazał się Brian, który już od pierwszych stron bardzo mnie intrygował i byłam ogromnie ciekawa jaką rolę odegra w całej tej historii. Czytanie tej książki było dla mnie ogromną przyjemnością i nie żałuję ani jednej minuty spędzonej przy jej lekturze. Jeśli macie ochotę na zabawną oraz niezwykle lekko napisaną książkę, to seria Wędrowcy jest idealna dla Was! Naprawdę gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Moja ocena:

Treść:     8/10

Styl:     8/10

Okładka:     7/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 6 komentarzy

Recenzja „Ten below zero” Whitney Barbetti

Parker już od najmłodszych lat błąkała się po różnych rodzinach zastępczych, które nigdy nie były w stanie w pełni jej zaakceptować z powodu jej trudnego charakteru. Dziewczyna nigdy nie zaznała ciepła matczynej miłości i nie wie, jak to jest posiadać kochającą oraz wspierającą rodzinę. Pewnego dnia Parker spotkała ogromna tragedia, która wstrząsnęła całym jej światem oraz spowodowała, że wszystkie marzenia dziewczyny legły w gruzach. Parker została zaatakowana przez pewnego mężczyznę, który odebrał jej prawie wszystko. Mimo, że dziewczyna nie pamięta wypadku, to tamto wydarzenie bezpowrotnie ją zmieniło oraz przyczyniło się do tego, że stała się samotniczką. Czy Parker uda się pogodzić z tą tragedią oraz odzyskać kontrolę nad swoim życiem?

“I’m not talking about the scars that separate your skin, Parker. I’m not blind, I can see those. I’m talking about the scars much deeper than that. The scars that exist within you. The ones you actually try to hide.”

Dziewczyna nie ma żadnych przyjaciół, nie chodzi na imprezy i unika wszelkich niebezpiecznych sytuacji. Wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia na jej drodze staje Everett, który wywraca jej życie do góry nogami. Chłopak zmusza ją do skonfrontowania się z bolesną przeszłością oraz z własnymi demonami. To spotkanie już na zawsze odmieniło Parker, która z każdym następnym dniem coraz bardziej otwiera się na świat oraz innych ludzi. Jednak czy dziewczyna jest gotowa na zmierzenie się z traumatycznymi wspomnieniami? Czy Everettowi uda się pomóc Parker oraz zdobyć jej zaufanie? Już wkrótce pomiędzy nimi narodzi się uczucie, z którym żadne z nich nie będzie w stanie walczyć…

“In here, he said, pushing on the skin above my heart, you’re ten below zero. And you’re closer to death than I am.”

Jednak Everett skrywa pewną tajemnicę, która może zniszczyć sielankę tych dwoje. Chłopak już od najmłodszych lat walczy z nowotworem, który przyczynił się do rozpadu jego rodziny. Jego powtarzające się nawroty choroby odebrały mu jakąkolwiek nadzieję na wyzdrowienie. Everett postanowił nie poddawać się już leczeniu oraz przeżyć pozostałe mu miesiące w pełni. Jednak gdy na jego drodze staje Parker, chłopaka zaczynają nachodzić wątpliwości. Czy Everett jest gotowy na to by poświęcić wszystko, by walczyć o wspólną przyszłość? Wraz z Parker wyruszają w niezwykłą podróż, która już na zawsze odmieni tych dwoje. Jaki będzie koniec tej historii?

“I don’t want to merely exist, Parker. I want to live. I want to leave the world with that one sweet moment.”

Książka bardzo zaciekawiła mnie z opisu i z racji tego, że już dawno nie sięgałam po żadną książkę po angielsku, to postanowiłam zabrać się w końcu za jakąś pozycję. „Ten below zero” już od samego początku niezwykle mnie wciągnęło i z zapartym tchem śledziłam losy głównej bohaterki. Zarówno Parker, jak i Everett nieustannie dostarczają czytelnikowi rozrywki dzięki ciągłym docinkom oraz zabawnym sytuacjom, które z całą pewnością nie pozostawią nikogo obojętnym. Autorka świetnie wykreowała zarówno głównych, jak i pobocznych bohaterów i jestem pewna, że na pewno tak szybko o nich nie zapomnę.

„Ten below zero” to słodko-gorzka historia o miłości dwojga ludzi, którzy muszą mierzyć się z własnymi demonami przeszłości. Jednak czy łączące ich uczucie będzie potrafiło ich ocalić? Jak wiele bólu oraz cierpienia będą musieli znieść, by zaznać upragnionego szczęścia? Ta książka to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który nie pozwala na choćby odrobinę nudy. Mam ogromną nadzieję na to, że jakiś wydawnictwo skusi się na wydanie tej książki. Już wkrótce zamierzam zabrać się za pozostałe książki tej autorki, ponieważ jestem oczarowana jej lekkim stylem pisania oraz umiejętnością kreowania nietuzinkowych bohaterów. Książkę gorąco polecam!

Moja ocena: 9/10

Opublikowano Recenzje | 6 komentarzy

Recenzja „Ocalona” Alexandra Duncan

Z powodu nagłych zmian klimatycznych życie na Ziemi okazało się niezwykle trudne. Nagłe powodzie przyczyniły się do tego, że tylko na niektórych obszarach ludzie mogą się osiedlać i zakładać rodziny. Z powodu tej naturalnej katastrofy niektórzy postanowili zamieszkać na ogromnych statkach kosmicznych, które z czasem stały się dla nich prawdziwych domem. To właśnie tam stworzyli małą społeczność, która musi podporządkować się wielu restrykcyjnym zasadom i która wyznaje zupełnie inną religię. Dzięki współpracy udało im się jednak stworzyć tam mały azyl, w którym mogą czuć się bezpieczni. Jednak nie wszyscy na statku są szczęśliwi i z każdym następnym dniem coraz bardziej czują się tam jak w pułapce…

„Całe to cierpienie (…). Ono nie czyni nas świętymi. Czyni nas tylko ludźmi.”

Ava jest córką kapitana statku „Parastrata” i już od najmłodszych lat musiała przestrzegać surowych zasad i całkowicie zrezygnować ze swoich marzeń. Kobiety na pokładzie nie mają prawie żadnych przywilejów, a ich rola sprowadza się głównie do prac domowych oraz rodzenia dzieci. To mężczyźni sprawują całkowitą władzę na statku i tylko oni mogą korzystać z licznych przyjemności. Według licznych wierzeń osoby żyjące na Ziemi są przeklęte i pozbawione duszy. Ava zawsze starała się spełnić oczekiwania jej ojca i pogodzić się z tragedią, która spotkała ją gdy była małą dziewczynką. Pewnego dnia dziewczyna jednak łamie obowiązujące zakazy i zakochuje się w pewnym chłopaku, za co czeka ją najcięższa kara…

Avie grozi ogromne niebezpieczeństwo i dziewczyna musi uciekać ze statku. Dzięki pomocy pewnej kobiety udaje jej się dostać na Ziemię i tym samym uniknąć strasznych konsekwencji swoich decyzji. Wkrótce dziewczyna przekonuje się, że nie wszystko co przekazał jej ojciec o tej planecie jest prawdą. Wszyscy karmieni byli kłamstwami, które miały pomóc zachować dyscyplinę oraz porządek na statku. Wkrótce dziewczyna odkrywa pewien sekret, który wywraca jej życie do góry nogami oraz mrozi krew w żyłach. Czy Avie uda się odnaleźć w nowym świecie? Jak wiele dziewczyna jest w stanie poświęcić, żeby odkryć prawdę o Parastracie oraz uratować bliskie jej osoby? Już wkrótce Ava będzie zmuszona wybierać pomiędzy swoją powinnością, a tym, co podpowiada jej serce…

Uwielbiam książki z wątkiem apokaliptycznym, dlatego nie mogłam się doczekać, żeby poznać bliżej tę historię. Już od pierwszych stron mieszkańcy statku kosmicznego zaintrygowali mnie swoją zupełnie inną oraz oryginalną kulturą, a także ciekawymi legendami. Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani, a moją największą sympatię zyskała Ava, która niejednokrotnie zaimponowała mi swoją odwagą oraz zaradnością. Dziewczyna musi jak najszybciej nauczyć się żyć w zupełnie innym świecie, co okazuje się prawdziwym wyzwaniem biorąc pod uwagę liczne klęski, jakie dotknęły tę planetę. W dodatku Ava rozpoczyna poszukiwania swojej jedynej krewnej, która może pomóc jej dowiedzieć się czegoś więcej o swojej rodzinie.

Jedyne czego zabrakło mi w tej książce to rozwinięcie wątku apokalipsy, który tak bardzo mnie zaciekawił. Autorka niestety nie wyjaśniła co tak naprawdę wydarzyło się na Ziemi i jakie były tego długofalowe skutki. Mimo że akcja powoli nabiera tempa, to i tak nie mogłam oderwać się od tej książki i z ogromnym zainteresowaniem śledziłam dalsze losy bohaterki. Spodobały mi się także fragmenty, których miejscem akcji jest kosmos, który staje się coraz bardziej popularny. Zakończenie zostawiło mnie z ogromnym niedosytem i mam nadzieję, że powstanie kiedyś kontynuacja tej książki, w której będziemy mogli uzyskać trochę więcej odpowiedzi na dręczące nas pytania. Jeśli lubicie ciekawie skonstruowane dystopie, to ta książka jest idealna dla Was!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

GWFoksal.pl

Moja ocena: 8/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 8 komentarzy

Recenzja „Stinger. Żądło namiętności” Mia Sheridan

Grace nigdy nie miała szczęśliwego dzieciństwa i już od najmłodszych lat żyła w cieniu tragedii, która już na zawsze odmieniła całą jej rodzinę. Strata jaką doznała nieodwracalnie wywróciła jej życie do góry nogami oraz zmusiła do wzięcia na swoje barki ogromnego ciężaru i odpowiedzialności. Od tamtego czasu dziewczyna zawsze musi mieć wszystko pod kontrolą i zaplanowane co do najmniejszego szczegółu. Grace za wszelką cenę pragnie spełnić oczekiwania swoich bliskich oraz zyskać aprobatę jej ojca. Jako studentka prawa jej życie obraca się jedynie wokół nauki, która wypełnia cały jej wolny czas. Wszystko się jednak zmienia, gdy pewnego dnia przyjeżdża na konferencję do Las Vegas, która zmusi dziewczynę do zmierzenia się z własnymi demonami.

” – Miłość nie zawsze ma sens. I na tym polega jej piękno, jej tajemnica.”

Carson Stinger nadal nie potrafi zostawić za sobą trudnej przeszłości, która nieodwracalnie odmieniła jego życie. Jego mama nigdy nie była dla niego wzorem i nie potrafiła okazać mu żadnych ciepłych uczuć. Carson już jako mały chłopiec poznał wszystkie ciemne strony życia, a doświadczenia z dzieciństwa nieodwracalnie odarły go z niewinności oraz wiary w dobro. Teraz mężczyzna podobnie jak kiedyś jego matka pracuje jako aktor w branży erotycznej. Carson nie wysuwa żadnych planów na przyszłość i żyje z dnia na dzień. Mężczyzna nigdy nie podejrzewał, że pewnego dnia na jego drodze stanie ktoś, kto całkowicie wywróci jego życie do góry nogami oraz sprawi, że choć na chwilę zapragnie w swoim życiu czegoś więcej.

” – Najważniejsze jest to, ile serca w coś wkładasz i czy dajesz z siebie wszystko nie dlatego, że ktoś cię potem za to pochwali, ale wręcz przeciwnie, dlatego że nikt cię nigdy nie chwali i twój sukces nie na tym polega.”

Drogi Grace i Carsona spotykają się w najmniej oczekiwanym momencie, gdy oboje przebywają w hotelu w Las Vegas. Choć na początku mogłoby się wydawać, że więcej ich dzieli niż łączy, to jednak nie można zaprzeczyć, że coś zdecydowanie ich ku sobie przyciąga. Czy spokojna oraz zrównoważona Grace zaryzykuje i da szansę nowemu uczuciu? Oraz czy Carson będzie gotowy całkowicie zmienić swoje życie i zapomnieć o bolesnej przeszłości, która nawiedza go każdego dnia? Jak wiele oboje będą w stanie poświęcić, żeby spełnić swoje marzenia oraz zaznać szczęścia? Jedno jest pewne, ten weekend w Las Vegas już na zawsze odmieni ich oboje oraz zmusi do zastanowienia się, co tak naprawdę się dla nich liczy…

„Niekiedy człowiek nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że coś jest z nim nie tak, póki nie zjawi się ktoś, kto go zmieni i sprawi, że nagle zapragnie czegoś więcej.”

Książki Mii Sheridan zajmują specjalne miejsce w moim sercu i jeszcze nigdy nie zawiodłam się na książkach tej autorki. „Stinger. Żądło namiętności” to kolejna przejmująca, jak i dostarczająca wielu wrażeń pozycja obok której nie można przejść obojętnie. Bohaterowie muszą mierzyć się z niezwykle trudną przeszłością, która nadal wywołuje u nich ogromny ból oraz uniemożliwia im zaznanie spokoju. Mia Sheridan po raz kolejny stworzyła chwytającą za serce oraz niezwykle wzruszającą historię, która z całą pewnością na długo pozostanie w sercu czytelnika. Jej niezwykle lekki styl pisania oraz umiejętność tworzenia oryginalnych bohaterów sprawiają, że czytanie tej książki to ogromna przyjemność.

W tej pozycji nie zabrakło zarówno zabawnych, jak i wzruszających momentów, które nie pozwalają czytelnikowi na choćby odrobinę odpoczynku. Bardzo spodobało mi się to, że w tej książce pojawił się również wątek kryminalny, który dodatkowo uatrakcyjnił mi lekturę tej pozycji oraz wprowadził lekki dreszczyk emocji, który tak bardzo lubię. Jestem całkowicie zakochana w tej historii i żałuję, że tak szybko przeczytałam tę książkę. Jeśli jeszcze nie czytaliście żadnej pozycji tej autorki, to naprawdę bardzo gorąco Was do tego zachęcam! „Stinger. Żądło namiętności” to książka jedyna w swoim rodzaju, która zapewnia czytelnikowi wiele rozrywki oraz zmusza do zastanowienia się nad tym, jak wielką rolę odgrywają w naszym życiu marzenia. Polecam!

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

Książkę można zamówić TUTAJ

Moja ocena:

Treść:     9/10

Styl:     10/10

Okładka:     10/10

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 6 komentarzy